Save
Our
Souls
niedziela, 28 marca 2004
wtorek, 23 marca 2004
Ktokolwiek widzial...ktokolwiek wie
Czarna noc dala mi czarne oczy.
Szukam nimi swiatla.
*
*
*
*
*
Perelki rocka pozbierane z najczarniejszych wirtualnych zakamarkow .
Deep Purple, Pink Floyd, Robert Plant exequo na pierwszym miejscu.Na miejscu drugim kroluja Queen'si,trzecie zas miejsce jest otwarte i znajduje sie na nim wszystko,co jest piekne i da sie w miare sluchac.
Wlasnie doluje sie sluchajac na przemian "Time"-Floyd'ow ,"Hey Jo"-Jimmy Hendrix'a i "Child in Time"- Purple'sow.
Moze uda mi sie przetrwac te noc?
Szukam nimi swiatla.
*
*
*
*
*
Perelki rocka pozbierane z najczarniejszych wirtualnych zakamarkow .
Deep Purple, Pink Floyd, Robert Plant exequo na pierwszym miejscu.Na miejscu drugim kroluja Queen'si,trzecie zas miejsce jest otwarte i znajduje sie na nim wszystko,co jest piekne i da sie w miare sluchac.
Wlasnie doluje sie sluchajac na przemian "Time"-Floyd'ow ,"Hey Jo"-Jimmy Hendrix'a i "Child in Time"- Purple'sow.
Moze uda mi sie przetrwac te noc?
niedziela, 21 marca 2004
piątek, 12 marca 2004
Ty jestes jak skala a na tej skale zbuduje Kosciol moj...
...tak powiedzial Jezus do Piotra , jednak nim kur trzy razy zapial ,Piotr zaparl sie Jezusa.
- Nie znam tego czlowieka i nigdy z nim nie przystawalem.-powiedzial zolnierzom.
Tyle na ten temat Biblia.
Ja jednak zastanawiam sie, jak ten czlowiek mogl zyc dalej z tak obciazonym sumieniem i czy kiedykolwiek mogl spokojnie zasnac, nawet jako glowa Kosciola.
Zegnam.
- Nie znam tego czlowieka i nigdy z nim nie przystawalem.-powiedzial zolnierzom.
Tyle na ten temat Biblia.
Ja jednak zastanawiam sie, jak ten czlowiek mogl zyc dalej z tak obciazonym sumieniem i czy kiedykolwiek mogl spokojnie zasnac, nawet jako glowa Kosciola.
Zegnam.
czwartek, 11 marca 2004
Fides sine operibus mortua est /wiara bez uczynków jest martwa. /św. Jakub
Ludzie sa nierozsadni, nielogiczni i zajeci soba,
Kochaj ich mimo wszystko.
Jesli uczynisz cos dobrego, zarzuca ci egoizm i ukryte intencje.
Czyn dobro mimo wszystko.
Jesli ci sie uda, zyskasz falszywych przyjaciol i prawdziwych wrogow.
Staraj sie mimo wszystko.
Dobro, ktore czynisz, jutro zostanie zapomniane.
Czyn dobro mimo wszystko.
Uczciwosc i otwartosc wystawia cie na ciosy.
Badz mimo wszystko uczciwy i otwarty.
Twoja pomoc jest naprawde potrzebna.
Ale kiedy bedziesz pomagal ludziom, oni moga cie zaatakowac.
Pomagaj mimo wszystko.
Daj swiatu z siebie wszystko, a wybija ci zeby.
Mimo wszystko dawaj swiatu z siebie wszystko.
To, co zbudowales wysilkiem wielu lat, moze przez jedna noc lec w gruzach.
Buduj mimo wszystko.
Matka Teresa z Kalkuty
Kochaj ich mimo wszystko.
Jesli uczynisz cos dobrego, zarzuca ci egoizm i ukryte intencje.
Czyn dobro mimo wszystko.
Jesli ci sie uda, zyskasz falszywych przyjaciol i prawdziwych wrogow.
Staraj sie mimo wszystko.
Dobro, ktore czynisz, jutro zostanie zapomniane.
Czyn dobro mimo wszystko.
Uczciwosc i otwartosc wystawia cie na ciosy.
Badz mimo wszystko uczciwy i otwarty.
Twoja pomoc jest naprawde potrzebna.
Ale kiedy bedziesz pomagal ludziom, oni moga cie zaatakowac.
Pomagaj mimo wszystko.
Daj swiatu z siebie wszystko, a wybija ci zeby.
Mimo wszystko dawaj swiatu z siebie wszystko.
To, co zbudowales wysilkiem wielu lat, moze przez jedna noc lec w gruzach.
Buduj mimo wszystko.
Matka Teresa z Kalkuty
środa, 10 marca 2004
Za sen reczyc nie mozna.
Cholera jasna!
Jutro urodziny Mlodego,a On lezy sobie jak placuszek (wisniowy) chorusienki.
Wczoraj w nocy przyszedl do mojego lozka szczekajac zebami, rozpalony jak piecyk i ledwo zywy.Zaaplikowalam mu natychmiast cos na zbicie goraczki, napoilam rumiankiem, i utulilam do snu ,ale sama przez cala noc oka nie zmruzylam.Dopiero gdzies nad ranem, kiedy glowa Mlodego lekko sie ostudzila,zapadlam w jakis trans, ktory nawet mi sie utrwalil w pamieci.
Jak ptak frunelam gdzies nad swiatem,ktory nagle sie skonczyl, a przede mna ukazala sie potezna przepasc.Stojac nad nia widzialam w dole przepiekne laki, w soczystych kolorach zieleni, na tych lakach kwitly barwne kwiaty, gdzie- niegdzie wily sie strumyki zywe i srebrzyste.W dali widzialam tez swiatelka, ktore mogly byc swiatlami wielkich miast, badz gwiazdami widocznymi w dzien.
Caly ten widok zapieral dech w piersiach, chcialam natychmiast skoczyc,ale nagle moj wzrok padl na miejsce tuz przed sama przepascia.Byla to trawa, ktora jak dywan wlasnie spadala na dno.Na trawie zauwazylam dwa sliczne zolwie, ktore najwyrazniej znajdowaly sie w pozycji "in fla granti ".Rozbawil mnie ten widok, i w moim umysle zrodzila sie mysl, by te dwa swintuszki schowac do torebki ( ktora o dziwo mialam przy sobie) i podarowac je Mlodemu na urodziny.Oczywiscie z zalem spojrzalam na cudowny krajobraz widniejacy przede mna i czym predzej pofrunelam do domu,aby zdazyc Mlodemu wreczyc prezent urodzinowy.I kiedy wyladowalam (nie wiem jakim cudem) na swoim balkonie, jakas sila zaczela mnie ciagnac z tego balkonu do srodka mojej sypialni.Mlody , kiedy zobaczyl mnie zaczal sie dopytywac, gdzie schowalam te zolwie. Z deczka mnie to zastanowilo,bo skad mogl wiedziec,ze mam dla niego taki piekny prezent? Jeszcze bardziej bylam zdziwiona, kiedy okazalo sie,ze sila wciagajaca mnie z balkonu do lozka (w tym snie) , to bylo nic innego ,jak tylko ciagniecie za rekaw (mojej pizamy ) przez moja pocieche, ktora uslyszala jak sobie przez sen mamrotam o zolwiach.
Myslac,ze naprawde schowalam gdzies te zolwie w domu, staral sie mnie obudzic i wyciagnac wiecej informacji na ten temat.Dopiero po trzykrotnej przysiedze na "boni -dyni" uwierzyl mi ,ze zadnych zolwi w domu nie ukrylam, a wszystko o czym mowilam, bylo tylko wytworem mojej sennej fantazji.
Teraz sie zastanawiam, kto z nas mial w nocy wyzsza goraczke: ja z moja grypa, czy Mlody ze swoja angina ?
Jakby nie bylo, zamiast zolwi, Mlody jutro dostanie pumy, i to w niebagatelnym rozmiarze 42 ...i chyba go to wcale nie rozczaruje!
Jutro urodziny Mlodego,a On lezy sobie jak placuszek (wisniowy) chorusienki.
Wczoraj w nocy przyszedl do mojego lozka szczekajac zebami, rozpalony jak piecyk i ledwo zywy.Zaaplikowalam mu natychmiast cos na zbicie goraczki, napoilam rumiankiem, i utulilam do snu ,ale sama przez cala noc oka nie zmruzylam.Dopiero gdzies nad ranem, kiedy glowa Mlodego lekko sie ostudzila,zapadlam w jakis trans, ktory nawet mi sie utrwalil w pamieci.
Jak ptak frunelam gdzies nad swiatem,ktory nagle sie skonczyl, a przede mna ukazala sie potezna przepasc.Stojac nad nia widzialam w dole przepiekne laki, w soczystych kolorach zieleni, na tych lakach kwitly barwne kwiaty, gdzie- niegdzie wily sie strumyki zywe i srebrzyste.W dali widzialam tez swiatelka, ktore mogly byc swiatlami wielkich miast, badz gwiazdami widocznymi w dzien.
Caly ten widok zapieral dech w piersiach, chcialam natychmiast skoczyc,ale nagle moj wzrok padl na miejsce tuz przed sama przepascia.Byla to trawa, ktora jak dywan wlasnie spadala na dno.Na trawie zauwazylam dwa sliczne zolwie, ktore najwyrazniej znajdowaly sie w pozycji "in fla granti ".Rozbawil mnie ten widok, i w moim umysle zrodzila sie mysl, by te dwa swintuszki schowac do torebki ( ktora o dziwo mialam przy sobie) i podarowac je Mlodemu na urodziny.Oczywiscie z zalem spojrzalam na cudowny krajobraz widniejacy przede mna i czym predzej pofrunelam do domu,aby zdazyc Mlodemu wreczyc prezent urodzinowy.I kiedy wyladowalam (nie wiem jakim cudem) na swoim balkonie, jakas sila zaczela mnie ciagnac z tego balkonu do srodka mojej sypialni.Mlody , kiedy zobaczyl mnie zaczal sie dopytywac, gdzie schowalam te zolwie. Z deczka mnie to zastanowilo,bo skad mogl wiedziec,ze mam dla niego taki piekny prezent? Jeszcze bardziej bylam zdziwiona, kiedy okazalo sie,ze sila wciagajaca mnie z balkonu do lozka (w tym snie) , to bylo nic innego ,jak tylko ciagniecie za rekaw (mojej pizamy ) przez moja pocieche, ktora uslyszala jak sobie przez sen mamrotam o zolwiach.
Myslac,ze naprawde schowalam gdzies te zolwie w domu, staral sie mnie obudzic i wyciagnac wiecej informacji na ten temat.Dopiero po trzykrotnej przysiedze na "boni -dyni" uwierzyl mi ,ze zadnych zolwi w domu nie ukrylam, a wszystko o czym mowilam, bylo tylko wytworem mojej sennej fantazji.
Teraz sie zastanawiam, kto z nas mial w nocy wyzsza goraczke: ja z moja grypa, czy Mlody ze swoja angina ?
Jakby nie bylo, zamiast zolwi, Mlody jutro dostanie pumy, i to w niebagatelnym rozmiarze 42 ...i chyba go to wcale nie rozczaruje!
poniedziałek, 8 marca 2004
Festina lente
Na moj balkon zawitala wiosna.Chociaz tyle dobrego.
Sniezyczki ledwo przebiwszy sie przez kolderke ciemnej ziemi rozchylily swe kielichy,Narcyzy unoszac swe zlote glowki, dzielnie spogladaja na sloneczko, ktore milosciwie panuje dzisiaj od rana.Krokusy scigaja sie z Hiacyntami , przekomarzajac sie, ktore z nich ma piekniejsza barwe.Jeszcze tydzien lub dwa
a cale towarzystwo przycmi swoim wdziekiem i gracja smukly Tulipan, ktory swoimi listkami dopiero co zapoznaje sie z terenem.Do pelnej sielanki brakuje tylko spiewu skowronka. Szkoda tylko,ze to nie samice pieja swoje trele-morele,bo ogolnie dochodze do wniosku,ze faceci to swinie.
Milego Dnia Kobiet!
Sniezyczki ledwo przebiwszy sie przez kolderke ciemnej ziemi rozchylily swe kielichy,Narcyzy unoszac swe zlote glowki, dzielnie spogladaja na sloneczko, ktore milosciwie panuje dzisiaj od rana.Krokusy scigaja sie z Hiacyntami , przekomarzajac sie, ktore z nich ma piekniejsza barwe.Jeszcze tydzien lub dwa
a cale towarzystwo przycmi swoim wdziekiem i gracja smukly Tulipan, ktory swoimi listkami dopiero co zapoznaje sie z terenem.Do pelnej sielanki brakuje tylko spiewu skowronka. Szkoda tylko,ze to nie samice pieja swoje trele-morele,bo ogolnie dochodze do wniosku,ze faceci to swinie.
Milego Dnia Kobiet!
niedziela, 7 marca 2004
Between the Cup and the Lip ...
Wiele sie moze zdarzyc miedzy ustami a brzegiem pucharu. Pomiedzy checia a spelnieniem, pomiedzy decyzja a jej urzeczywistnieniem rozciaga sie obszar niewiadomego, ktore czasami rozwiewa zludzenia, a czasem daje nadzieje.
piątek, 5 marca 2004
Ciasny praktycyzm contra romantyzm
[...]
Roza Weneda
Nie czas zalowac roz, gdy plona lasy. -
Coz wy myslicie, Harfiarze?
Harfiarze
Wszystko stracone!
Roza Weneda
Na jad weza, co w tej czarze
Karmi plomienie czerwone:
Zaklinam się wam, o, starzy,
Ze kosci z pobojowiska
Wstana i beda walczyc w takt piesniom Harfiarzy!
[...]
"Lilla Weneda" /J. Slowacki
Roza Weneda
Nie czas zalowac roz, gdy plona lasy. -
Coz wy myslicie, Harfiarze?
Harfiarze
Wszystko stracone!
Roza Weneda
Na jad weza, co w tej czarze
Karmi plomienie czerwone:
Zaklinam się wam, o, starzy,
Ze kosci z pobojowiska
Wstana i beda walczyc w takt piesniom Harfiarzy!
[...]
"Lilla Weneda" /J. Slowacki
czwartek, 4 marca 2004
Odkad Cie pokochalam, moja samotnosc zaczyna sie dwa kroki od Ciebie...
Milosc jest jak ten strumien w swym spadku gwaltowny,
Co się z źródel nieznanych rzuca w kraj czarowny,
Ilez sie w nim nadbrzeznych pieknosci odbija,
Ileż wdzieków go neci - on wszystko przemija.
I jeden tylko obraz, w czyste lowiac tonie,
Zawsze toz samo slonce w swojem niesie lonie;
Z niem sie chmurzy, rozjasnia lata, wieki plynie
Z niem wszystkie mija losy i z niem w morzu ginie.
[ F. Morawski ]
***
Cierpie...
***
P.S.
Każdej samotnej nocy
Gdy zasnąć nie mogę
Utulona przez marzenia...
Słyszę krople deszczu stukające o szyby...
to moje łzy, w których topię tęsknotę, gdy jesteś daleko
Widzę miliony gwiazd na rozświetlonym niebie...
to moje myśli, a każda z nich nosi Twoje imię
Słyszę szum wiatru gnającego w pośpiechu...
to mój szept, którym chcę rozbudzić Twoją wyobraźnię
Słyszę szelest powolnie spadających liści...
to moje pocałunki, którymi chcę pokryć całe Twoje ciało...
I każdej nocy zasypiam śniąc o Tobie wyśnione marzenia
Niech ten sen trwa wieki całe
Bo się budzić nie chcę wcale
Co się z źródel nieznanych rzuca w kraj czarowny,
Ilez sie w nim nadbrzeznych pieknosci odbija,
Ileż wdzieków go neci - on wszystko przemija.
I jeden tylko obraz, w czyste lowiac tonie,
Zawsze toz samo slonce w swojem niesie lonie;
Z niem sie chmurzy, rozjasnia lata, wieki plynie
Z niem wszystkie mija losy i z niem w morzu ginie.
[ F. Morawski ]
***
Cierpie...
***
P.S.
Każdej samotnej nocy
Gdy zasnąć nie mogę
Utulona przez marzenia...
Słyszę krople deszczu stukające o szyby...
to moje łzy, w których topię tęsknotę, gdy jesteś daleko
Widzę miliony gwiazd na rozświetlonym niebie...
to moje myśli, a każda z nich nosi Twoje imię
Słyszę szum wiatru gnającego w pośpiechu...
to mój szept, którym chcę rozbudzić Twoją wyobraźnię
Słyszę szelest powolnie spadających liści...
to moje pocałunki, którymi chcę pokryć całe Twoje ciało...
I każdej nocy zasypiam śniąc o Tobie wyśnione marzenia
Niech ten sen trwa wieki całe
Bo się budzić nie chcę wcale
środa, 3 marca 2004
Pragnienie
Gdybym mogla Cie pocieszyc
gdybym mogla
z oczu kolce powyjmowac
z ust owady
ktore zwykly atakować twarz
skazanca
Gdybym mogła ulzyc w tym co nieulzone!
Gdyby mozna było cofnac twarde slowa
ktore tonem samym niosa ponizenie
i odwrocic ludzkich spojrzen zlych kerunek
co wbijaja swa ofiare prosto w ziemie
Gdybym mogła raz napoic
Twe pragnienie
i nauczyc kochac chociaz
jedna dusze
zeby ulzyc Ci na moment
w mak posusze
To spelnione by zostało ...
me
pragnienie ...
gdybym mogla
z oczu kolce powyjmowac
z ust owady
ktore zwykly atakować twarz
skazanca
Gdybym mogła ulzyc w tym co nieulzone!
Gdyby mozna było cofnac twarde slowa
ktore tonem samym niosa ponizenie
i odwrocic ludzkich spojrzen zlych kerunek
co wbijaja swa ofiare prosto w ziemie
Gdybym mogła raz napoic
Twe pragnienie
i nauczyc kochac chociaz
jedna dusze
zeby ulzyc Ci na moment
w mak posusze
To spelnione by zostało ...
me
pragnienie ...
wtorek, 2 marca 2004
Si Deus pro nobis, quis contra nos?
Jeśli Bóg jest z nami, któż przeciwko nam?
św. Paweł z Tarsu (ok. 8 - ok. 67)
św. Paweł z Tarsu (ok. 8 - ok. 67)
sobota, 28 lutego 2004
Na Drugim koncu Teczy...
Pozegnanie
Zartujesz sobie, piekna
odchodzac,
pozwol, ze poprosze Cie
o ostatni usmiech,
rudozloty sen, przychodzacy
do tych, ktorzy Cie kochaja,
zlotobursztynowe oczy Twoje placza,
wlosy Twoje przesiakniete zapachem jesiennych jablek,
chodz, zerwiemy ostatnie
wrzosy,
chodz mila,
schowamy sie pod zlotem
starego klonu, albo w lupienie
kasztana, gdzie nas nikt nie znajdzie,
zagladniemy sliczna
do opuszczonych ptasich gniazd,
gdzie smutek ma schronienie,
zobacz, staruszek mrok otulil swiat i zawies
na niebie stalowosrebrny ksiezyc,
zanuc kolysanke...te co
zawsze, pelna melancholii przy
akompaniamencie polnych swierszczy,
na dobranoc otul mnie pledem o zapachu swierku,
i usne....wtedy mozesz odejsc,
bedzie mi lzej.
Jutro zaparze jesienna herbate z malin,
bede Cie wspominac.
Zartujesz sobie, piekna
odchodzac,
pozwol, ze poprosze Cie
o ostatni usmiech,
rudozloty sen, przychodzacy
do tych, ktorzy Cie kochaja,
zlotobursztynowe oczy Twoje placza,
wlosy Twoje przesiakniete zapachem jesiennych jablek,
chodz, zerwiemy ostatnie
wrzosy,
chodz mila,
schowamy sie pod zlotem
starego klonu, albo w lupienie
kasztana, gdzie nas nikt nie znajdzie,
zagladniemy sliczna
do opuszczonych ptasich gniazd,
gdzie smutek ma schronienie,
zobacz, staruszek mrok otulil swiat i zawies
na niebie stalowosrebrny ksiezyc,
zanuc kolysanke...te co
zawsze, pelna melancholii przy
akompaniamencie polnych swierszczy,
na dobranoc otul mnie pledem o zapachu swierku,
i usne....wtedy mozesz odejsc,
bedzie mi lzej.
Jutro zaparze jesienna herbate z malin,
bede Cie wspominac.
środa, 25 lutego 2004
Refleksje na Popielec
Dokad to pedzisz?
Popatrz przed siebie
i popatrz za siebie,
spojrzyj ku ziemi,
skieruj wzrok ku niebu,
a wowczas zrozumiesz
i sie przemienisz,
bo z 'prochu powstałes
i w proch sie zamienisz'.
Popatrz przed siebie
i popatrz za siebie,
spojrzyj ku ziemi,
skieruj wzrok ku niebu,
a wowczas zrozumiesz
i sie przemienisz,
bo z 'prochu powstałes
i w proch sie zamienisz'.
wtorek, 24 lutego 2004
Czy to Bajka ...czy nie Bajka?
Królewna
"Nic zlota wciaz przedzie z tesknoty
Królewna, jak lilia biala,
Co na kochanka czekala.
Królewicz przygonil zloty,
A ona patrzy w swój sen
I mówi, ze to nie ten,
Opiera rece o tron
I placze, ze to nie on.
Lnu przedza królewna sie znoi
Na zlote nitki do wianka,
Gdyz czeka wciaz na kochanka.
Przygonil rycerz we zbroi,
A ona wije wciaz len
I mówi, ze to nie ten.
Nie z tych ma przybyc tu stron,
Wiec placze, ze to nie on.
Az sluzki przybiegly raz tlumnie
Stroic ja w letni poranek,
Gdyz przybyc ma jej kochanek,
Wtem kogos przyniesli w trumnie,
A ona patrzy w swój sen
I mówi, że to byl ten.
Serce w niej peka jak dzwon,
I placze, ze to był on."
Kornel Makuszynski
***
Jesli tak maja sie konczyc bajki, to ja wysiadam z tego pociagu zwanym potocznie 'zycie' .
"Nic zlota wciaz przedzie z tesknoty
Królewna, jak lilia biala,
Co na kochanka czekala.
Królewicz przygonil zloty,
A ona patrzy w swój sen
I mówi, ze to nie ten,
Opiera rece o tron
I placze, ze to nie on.
Lnu przedza królewna sie znoi
Na zlote nitki do wianka,
Gdyz czeka wciaz na kochanka.
Przygonil rycerz we zbroi,
A ona wije wciaz len
I mówi, ze to nie ten.
Nie z tych ma przybyc tu stron,
Wiec placze, ze to nie on.
Az sluzki przybiegly raz tlumnie
Stroic ja w letni poranek,
Gdyz przybyc ma jej kochanek,
Wtem kogos przyniesli w trumnie,
A ona patrzy w swój sen
I mówi, że to byl ten.
Serce w niej peka jak dzwon,
I placze, ze to był on."
Kornel Makuszynski
***
Jesli tak maja sie konczyc bajki, to ja wysiadam z tego pociagu zwanym potocznie 'zycie' .
niedziela, 22 lutego 2004
Motto na dzisiejszy wieczor...
...Wszystko, co doskonale,
dojrzewa powoli.
Arthur Schopenhauer (1788 - 1860)
*
A ja z tym panem calkowicie sie zgadzam.
dojrzewa powoli.
Arthur Schopenhauer (1788 - 1860)
*
A ja z tym panem calkowicie sie zgadzam.
Alteri vivas oportet, si vis tibi vivere...
...musisz zyc dla innych, jesli chcesz zyc z pozytkiem dla siebie.
Seneka Młodszy (Filozof, Lucius Annaeus Seneca, ok. 3 - 65 p.n.e.)
Seneka Młodszy (Filozof, Lucius Annaeus Seneca, ok. 3 - 65 p.n.e.)
środa, 11 lutego 2004
czwartek, 22 stycznia 2004
Nuda veritas
Prószy sniezek i prószy, platkami,
smutno mlodym jest w duszy gdy sami,
smutniej jeszcze gdy trzeba isc droga
i nie widziec prócz nieba nikogo,
a najsmutniej gdy droga daleka
i nikt na koncu prócz Boga nie czeka.
smutno mlodym jest w duszy gdy sami,
smutniej jeszcze gdy trzeba isc droga
i nie widziec prócz nieba nikogo,
a najsmutniej gdy droga daleka
i nikt na koncu prócz Boga nie czeka.
niedziela, 18 stycznia 2004
Wiara...Nadzieja...Milosc
Dzisiaj widzialam najpiekniejsza 'zorze' w swoim zyciu.
Niebo wygladalo jak szkarlatna plachta, na ktorej tanczyly
brylantowe promyki zachodzacego slonca.
Jestem pod wrazeniem.
Niebo wygladalo jak szkarlatna plachta, na ktorej tanczyly
brylantowe promyki zachodzacego slonca.
Jestem pod wrazeniem.
sobota, 10 stycznia 2004
Usmiech to cala prawda smutku.
***
Kiedys odfrune
na skrzydlach wyobrazni
Znikne na zawsze
z Twoich mysli
Odejde w otchlan czasu
Skocze z gory uczuc
Juz mnie nigdy nie
zobaczysz...
a wiec naciesz sie
mna poki jestem...
Kiedys odfrune
na skrzydlach wyobrazni
Znikne na zawsze
z Twoich mysli
Odejde w otchlan czasu
Skocze z gory uczuc
Juz mnie nigdy nie
zobaczysz...
a wiec naciesz sie
mna poki jestem...
niedziela, 4 stycznia 2004
Milczenie jest czasem najlepsza odpowiedzia.
Wpisow mialo nie byc,ale ten bedzie.
***
Zdejmuje sennie przylbice i ide swiadoma strat
w pelni podziemnych wspomnien i snow wiejacych od scian
ciche, zastygle podziemia. Zmeczenie dlawi mi krtan,
a za mna smuga surowa wiersze znacza moj slad.
W kamieniolomach smutku wyrzekam sie ptakow i spelnien,
dotykam kolumn bazaltu: - "Panie, - powtarzam spiewnie, -
wyprobuj mnie smutkiem, rozpacza, dnem zatracenia i zguby,
lecz szczesciem juz nie doswiadczaj, nie przetrwam bowiem proby."
***
***
Zdejmuje sennie przylbice i ide swiadoma strat
w pelni podziemnych wspomnien i snow wiejacych od scian
ciche, zastygle podziemia. Zmeczenie dlawi mi krtan,
a za mna smuga surowa wiersze znacza moj slad.
W kamieniolomach smutku wyrzekam sie ptakow i spelnien,
dotykam kolumn bazaltu: - "Panie, - powtarzam spiewnie, -
wyprobuj mnie smutkiem, rozpacza, dnem zatracenia i zguby,
lecz szczesciem juz nie doswiadczaj, nie przetrwam bowiem proby."
***
środa, 31 grudnia 2003
...
Abstrakcyjnej prawdy nie ma. Prawda jest zawsze konkretna.
Włodzimierz Iljicz Lenin (Uljanow, 1870 - 1924)
Włodzimierz Iljicz Lenin (Uljanow, 1870 - 1924)
sobota, 27 grudnia 2003
Pada snieg, pada....
Noc zimowa
Skrzen tajemnica,
Rozzlocen mus!
We mgle ksiezyca
Jarzy sie mróz!
Okruchy sniegu
Siecia swych fal
Zasnuly w biegu
Bezbronna dal.
Gmatwajac loty,
Tamujac dech -
Obsiadly ploty,
Jak siwy mech.
Do szyb sie garna,
Jak biale cmy,
Tchnac w izbe parna:
"To - my! To - my!"
Z karczmy, w zakrzeply
Rozwartej swiat
Dym bucha cieply,
I blask i czad!
Zaprzepaszczony
W ciemni bez dróg -
Drzewom przez szrony
Zloci sie - Bóg.
Sad wsród topieli
Sniegowych glusz
W smierci sie bieli
Bez róz - bez zórz!
W swej pysze pawiej
Lez tlumiac znój,
Wsród snieznych zawiej
Sen kroczy mój...
Boleslaw Lesmian
Skrzen tajemnica,
Rozzlocen mus!
We mgle ksiezyca
Jarzy sie mróz!
Okruchy sniegu
Siecia swych fal
Zasnuly w biegu
Bezbronna dal.
Gmatwajac loty,
Tamujac dech -
Obsiadly ploty,
Jak siwy mech.
Do szyb sie garna,
Jak biale cmy,
Tchnac w izbe parna:
"To - my! To - my!"
Z karczmy, w zakrzeply
Rozwartej swiat
Dym bucha cieply,
I blask i czad!
Zaprzepaszczony
W ciemni bez dróg -
Drzewom przez szrony
Zloci sie - Bóg.
Sad wsród topieli
Sniegowych glusz
W smierci sie bieli
Bez róz - bez zórz!
W swej pysze pawiej
Lez tlumiac znój,
Wsród snieznych zawiej
Sen kroczy mój...
Boleslaw Lesmian
czwartek, 25 grudnia 2003
Pada snieg...na serca plomienie...
Idą, idą, idą Święta,
A wraz z nimi, hej, Kolęda!
Wyśpiewują Kolędnicy.
Gwiazd na niebie nikt nie zliczy.
A wśród nich jest ta nieziemska,
Najjaśniejsza - Betlejemska!
...
A wraz z nimi, hej, Kolęda!
Wyśpiewują Kolędnicy.
Gwiazd na niebie nikt nie zliczy.
A wśród nich jest ta nieziemska,
Najjaśniejsza - Betlejemska!
...
poniedziałek, 22 grudnia 2003
Juz czas zasiasc do stolu....
...ale zanim to nastapi, mina jeszcze dwie dlugie, mrozne noce.
Dzisiaj jednak (moge to spokojnie powiedziec) zaczely sie juz moje oficjalne dwa tygodnie wakacji.Dwa tygodnie z dala od tlumow, pracy, szkoly, znajomych, nieznajomych,sklepow,urzedow i Bog wie czego jeszcze.
Dopielam wszystko na ostatni guzik, i praktycznie dzisiaj mogly by sie juz rozpoczac Swieta Bozego Narodzenia.
Jak ja je bardzo kocham! I to nie tylko za te wspaniala , niepowtarzalna atmosfere,ale za to,ze w moim sercu poraz kolejny narodzi sie Dziecina, ktora pozwoli mi wybaczyc niegodziwe czyny ludzi, ktorzy mnie skrzywdzili, zawiedli, przysporzyli wiele lez. Wybaczam wszystkim, bez wzgledu na to,co mi uczynili.
Nie zywie zadnej urazy, niech Wszelka Moc bedzie z Wami.
Z Swiatecznymi pozdrowieniami- j@ :)
"Grudniowa piękna noc
z kolędą przyszła do nas,
grudniowa piękna noc
przez ludzi wymarzona."
K. Chojecka
Dzisiaj jednak (moge to spokojnie powiedziec) zaczely sie juz moje oficjalne dwa tygodnie wakacji.Dwa tygodnie z dala od tlumow, pracy, szkoly, znajomych, nieznajomych,sklepow,urzedow i Bog wie czego jeszcze.
Dopielam wszystko na ostatni guzik, i praktycznie dzisiaj mogly by sie juz rozpoczac Swieta Bozego Narodzenia.
Jak ja je bardzo kocham! I to nie tylko za te wspaniala , niepowtarzalna atmosfere,ale za to,ze w moim sercu poraz kolejny narodzi sie Dziecina, ktora pozwoli mi wybaczyc niegodziwe czyny ludzi, ktorzy mnie skrzywdzili, zawiedli, przysporzyli wiele lez. Wybaczam wszystkim, bez wzgledu na to,co mi uczynili.
Nie zywie zadnej urazy, niech Wszelka Moc bedzie z Wami.
Z Swiatecznymi pozdrowieniami- j@ :)
"Grudniowa piękna noc
z kolędą przyszła do nas,
grudniowa piękna noc
przez ludzi wymarzona."
K. Chojecka
piątek, 19 grudnia 2003
środa, 10 grudnia 2003
Lux in tenebris [swiatlo w ciemnosciach]
Juz druga swieczka zapalona w adwentowym wianuszku.
Wszedzie daje sie we znaki przedswiateczny szal, czy to na ulicach, w domu czy w sklepach.
Nawet pogoda zwariowala i pokazuje swoje biale pazurki.
Uhhhhh...byle do wiosny!
Tak latwo kochac kogos tylko kochanym byc trudniej.
Wszedzie daje sie we znaki przedswiateczny szal, czy to na ulicach, w domu czy w sklepach.
Nawet pogoda zwariowala i pokazuje swoje biale pazurki.
Uhhhhh...byle do wiosny!
Tak latwo kochac kogos tylko kochanym byc trudniej.
sobota, 6 grudnia 2003
Mikolaju swiety...
Swiety Mikolaj
Przez strome góry, przez wód odmety,
Z dala wlosami swiecac srebrnemi,
Idzie staruszek, Mikolaj swiety,
By dobrych ludzi szukac na ziemi.
Idzie staruszek sciezyna w lesie,
To mierzy pola sniegowa szate
I moc pakunków przeróznych niesie
Dla was, o dzieci starsze, brodate.
Niesie wam syna jasne oblicze
Za te pajace, za te okrety,
Za najsmaczniejsze w swiecie slodycze,
Które dal dobry Mikolaj swiety.
Niesie, o, dzieci z duza lysina,
Córek usmiechy slodkie, szczesliwe
Za lalki, które z pieknosci slyna
I oczy maja jak gdyby zywe.
Swiety, wlosami swiecac srebrnemi,
Idzie... z zimowa walczy zawieja,
By obdarowac ludzi na ziemi
Takich, co dzieci kochac umieja.
Konstanty Cwierk
*Bylam grzeczna, prezety otrzymalam i jestem bardzo zadowolona .
Dziekuje Ci swiety Mikolaju.
:)*
Przez strome góry, przez wód odmety,
Z dala wlosami swiecac srebrnemi,
Idzie staruszek, Mikolaj swiety,
By dobrych ludzi szukac na ziemi.
Idzie staruszek sciezyna w lesie,
To mierzy pola sniegowa szate
I moc pakunków przeróznych niesie
Dla was, o dzieci starsze, brodate.
Niesie wam syna jasne oblicze
Za te pajace, za te okrety,
Za najsmaczniejsze w swiecie slodycze,
Które dal dobry Mikolaj swiety.
Niesie, o, dzieci z duza lysina,
Córek usmiechy slodkie, szczesliwe
Za lalki, które z pieknosci slyna
I oczy maja jak gdyby zywe.
Swiety, wlosami swiecac srebrnemi,
Idzie... z zimowa walczy zawieja,
By obdarowac ludzi na ziemi
Takich, co dzieci kochac umieja.
Konstanty Cwierk
*Bylam grzeczna, prezety otrzymalam i jestem bardzo zadowolona .
Dziekuje Ci swiety Mikolaju.
:)*
czwartek, 4 grudnia 2003
100 lat,100 lat niech zyja ,zyja nam!
Swieto Górników
Tancz oberka, tancz mazurka,
Bo to swieta dzis Barburka...
Wesolego trzeba grac
Bo górnicza dzielna brac.
Cicha radosc weszla w dusze,
Lsnia na czapkach pióropusze,
Precz, górniku smutków cien
Kiedy taki swiety dzien.
Jutro skarbnik sie pokaze,
Lub cos "tapnie" na filarze...
Co dnia smierc swój zbiera lup,
Co dnia wiecej jeden grób.
Jutro moga byc ofiary,
Ale dzisiaj dzien Barbary.
Madry jest ten ludzki ul,
Oszukujac wlasny ból.
Tancz oberka, tancz mazurka,
Niech swiat wie, ze dzis Barburka.
I o jutro nie czas dbac,
Wesolego trzeba grac.
Konstanty Cwierk
Tralalalala....dzisiaj pada i pada od rana.....a wedlug znanego porzekadla oznacza to,ze Swieta powinny byc po lodzie!
Niech tylko nie sprobuja byc!
Najlepsze zyczenia wszystkim znanym i nieznanym Basiom :)
Tancz oberka, tancz mazurka,
Bo to swieta dzis Barburka...
Wesolego trzeba grac
Bo górnicza dzielna brac.
Cicha radosc weszla w dusze,
Lsnia na czapkach pióropusze,
Precz, górniku smutków cien
Kiedy taki swiety dzien.
Jutro skarbnik sie pokaze,
Lub cos "tapnie" na filarze...
Co dnia smierc swój zbiera lup,
Co dnia wiecej jeden grób.
Jutro moga byc ofiary,
Ale dzisiaj dzien Barbary.
Madry jest ten ludzki ul,
Oszukujac wlasny ból.
Tancz oberka, tancz mazurka,
Niech swiat wie, ze dzis Barburka.
I o jutro nie czas dbac,
Wesolego trzeba grac.
Konstanty Cwierk
Tralalalala....dzisiaj pada i pada od rana.....a wedlug znanego porzekadla oznacza to,ze Swieta powinny byc po lodzie!
Niech tylko nie sprobuja byc!
Najlepsze zyczenia wszystkim znanym i nieznanym Basiom :)
poniedziałek, 1 grudnia 2003
I don't like....
....wiadomo jaki dzien :>
Pierwsza swieczka w wianuszku zapalona.
Uwielbiam ten czas wyczekiwania.
Juz w czwartek jade po choinke!
:)
Pierwsza swieczka w wianuszku zapalona.
Uwielbiam ten czas wyczekiwania.
Juz w czwartek jade po choinke!
:)
niedziela, 30 listopada 2003
Czas przemiany serc i oczekiwanie na przyjscie Zbawiciela...
Adwent
W adwentowy wieczór
Gdy zmrok zapada
Migaja ogniki w latarkach
Jak gwiezdna parada
Donosny glos dzwonów
Slychac z oddali
Do kosciola spiesza
Dorosli i mali
Wszyscy zaspiewaja
Radosne Alleluja
Niech bedzie pozdrowiona
Nasza Matka Maryja
Radosc oczekiwana
Wstepuje do serca kazdego
Bo zbliza sie Noc Swieta
Pana nowo narodzonego
W adwentowy wieczór
Gdy zmrok zapada
Migaja ogniki w latarkach
Jak gwiezdna parada
Donosny glos dzwonów
Slychac z oddali
Do kosciola spiesza
Dorosli i mali
Wszyscy zaspiewaja
Radosne Alleluja
Niech bedzie pozdrowiona
Nasza Matka Maryja
Radosc oczekiwana
Wstepuje do serca kazdego
Bo zbliza sie Noc Swieta
Pana nowo narodzonego
piątek, 28 listopada 2003
Sztuka zycia - to cieszyc sie malym szczesciem. /by Phil Bosmans
I znow kochany weekend, jak ja sie ciesze , uhhhhh!
Jednak perspektywa leniuchowania nie poprawila mi na tyle humoru,zeby sobie tu nie ponarzekac . O moj "wspanialy" humor zadbali panowie z drogowki, robiac mi pamiatkowe foto, za ktore trzeba bedzie nieco wiecej zabulic. Nie, nie zamierzam oprawic je w ramke, chociazby z tego tytulu,ze nie jest to ani pierwsze ( i jak znam zycie!) ani ostatnie :>
Ha! Zeby to zdjecie zrobili jeszcze przystojni mundurowi, to pokazalabym swoje biale zabki,ale kamera ukryta byla w zwyczajnym kontenerze na smieci (to tak dla zmyly) , wiec moj srodkowy paluszek bedzie na tym zdjeciu najbardziej widoczny.Oswiadczam tez,ze nie jestem zadnym piratem drogowym,ale czasami noga tak sama sie jakos lekko mi sie osuwa na pedal gazu :>
Ufffff...wyrzucilam to z siebie, jeszcze 3 X zmowie "mea culpa" i czuje sie rozgrzeszona sama przed soba :>
*
Z innej beczki: Jutro jade na Bozonarodzeniowy markt!
Uwielbiam ten wspanialy klimat,adwentowy nastroj, grzane wino i roznorodne cacuszka, ktore mozna sobie zawiesic tudziez wsadzic tam czy owdzie :>
W drodze powrotnej zatrzymam sie na imprezie ostatkowej, by zmeczona jak Pluto wrocic gdzies o polnocy do domu.
W Niedziele bede juz grzeczna dziewczynka, ktora pojdzie do Kosciolka,by zapalic pierwsza swiece adwentowa.
*
Czy ja wspominalam ,ze nie jestem piratem?
Owszem , nie jestem drogowym piratem, natomiast na umor kopiuje cd z najpiekniejszymi , polskimi koledami i mam juz tyle zamowien,ze nie wiem,czy do nastepnego roku sie wyrobie. Na szczescie te wszystkie cd dostana w prezecie ode mnie moi znajomi, jako dodatek do kartki swiatecznej.
A co, niech sobie tez posluchaja :P
Do nastepnego razu :)
Adieu!
Jednak perspektywa leniuchowania nie poprawila mi na tyle humoru,zeby sobie tu nie ponarzekac . O moj "wspanialy" humor zadbali panowie z drogowki, robiac mi pamiatkowe foto, za ktore trzeba bedzie nieco wiecej zabulic. Nie, nie zamierzam oprawic je w ramke, chociazby z tego tytulu,ze nie jest to ani pierwsze ( i jak znam zycie!) ani ostatnie :>
Ha! Zeby to zdjecie zrobili jeszcze przystojni mundurowi, to pokazalabym swoje biale zabki,ale kamera ukryta byla w zwyczajnym kontenerze na smieci (to tak dla zmyly) , wiec moj srodkowy paluszek bedzie na tym zdjeciu najbardziej widoczny.Oswiadczam tez,ze nie jestem zadnym piratem drogowym,ale czasami noga tak sama sie jakos lekko mi sie osuwa na pedal gazu :>
Ufffff...wyrzucilam to z siebie, jeszcze 3 X zmowie "mea culpa" i czuje sie rozgrzeszona sama przed soba :>
*
Z innej beczki: Jutro jade na Bozonarodzeniowy markt!
Uwielbiam ten wspanialy klimat,adwentowy nastroj, grzane wino i roznorodne cacuszka, ktore mozna sobie zawiesic tudziez wsadzic tam czy owdzie :>
W drodze powrotnej zatrzymam sie na imprezie ostatkowej, by zmeczona jak Pluto wrocic gdzies o polnocy do domu.
W Niedziele bede juz grzeczna dziewczynka, ktora pojdzie do Kosciolka,by zapalic pierwsza swiece adwentowa.
*
Czy ja wspominalam ,ze nie jestem piratem?
Owszem , nie jestem drogowym piratem, natomiast na umor kopiuje cd z najpiekniejszymi , polskimi koledami i mam juz tyle zamowien,ze nie wiem,czy do nastepnego roku sie wyrobie. Na szczescie te wszystkie cd dostana w prezecie ode mnie moi znajomi, jako dodatek do kartki swiatecznej.
A co, niech sobie tez posluchaja :P
Do nastepnego razu :)
Adieu!
wtorek, 25 listopada 2003
Bukiet uczucia samotnosci
Samotni w jaskini zla:
igramy ze smiercia, bawimy sie zyciem
pragniemy wzniecic plomien radosci wiecznej
by wyrwal nas z odretwienia
by pozwolil nam zyc
ugasil na zawsze bol...
Smutne kwiaty w wazonie spuszczaja glowy,
silne i jedrne lodygi siegaja dna...
Usychaja w oczekiwaniu... wiedna...
tak jak ja.
Przyjdz, prosze,
uratuj wiednace kwiaty,
wzniec plomien, niech stanie sie dzien.
Przyjdz!... prosze,
zakoncz te zimna noc,
pocalunkiem rozpal slonce,
niech swieci prawdziwym tchnieniem -
niech lsni... tak jak ty.
Lecz ciebie nie ma,
jestem sam...
Zjadam kolejna czekoladke
nie slodka a gorzka od lez samotnosci.
Gdzie jestes?
Czekam...
Moja slodyczy -
przyjdz oslodzic zal,
przemienic w miod moje slodkie lzy...
Gdzie jestes?!
Czekam...
igramy ze smiercia, bawimy sie zyciem
pragniemy wzniecic plomien radosci wiecznej
by wyrwal nas z odretwienia
by pozwolil nam zyc
ugasil na zawsze bol...
Smutne kwiaty w wazonie spuszczaja glowy,
silne i jedrne lodygi siegaja dna...
Usychaja w oczekiwaniu... wiedna...
tak jak ja.
Przyjdz, prosze,
uratuj wiednace kwiaty,
wzniec plomien, niech stanie sie dzien.
Przyjdz!... prosze,
zakoncz te zimna noc,
pocalunkiem rozpal slonce,
niech swieci prawdziwym tchnieniem -
niech lsni... tak jak ty.
Lecz ciebie nie ma,
jestem sam...
Zjadam kolejna czekoladke
nie slodka a gorzka od lez samotnosci.
Gdzie jestes?
Czekam...
Moja slodyczy -
przyjdz oslodzic zal,
przemienic w miod moje slodkie lzy...
Gdzie jestes?!
Czekam...
niedziela, 23 listopada 2003
Les amis de nos amis sont nos amis
Melodia
W CISZY
GRZMIACYM DRESZCZEM
PRZEBIEGLY SCIEZKA
MALENKIE STOPKI NUT.
GDZIES NA DNIE DUSZY
SLYCHAC JESZCZE
ICH BRZMIENIE...
TO DELIKATNE
TRACENIE STRUN
OTULONE PLASZCZEM
WCZORAJSZEJ MELODII
ZAPUKALO DO SERCA
I CHCIALO
ZOSTAc NA DLUzEJ.
:)*
W CISZY
GRZMIACYM DRESZCZEM
PRZEBIEGLY SCIEZKA
MALENKIE STOPKI NUT.
GDZIES NA DNIE DUSZY
SLYCHAC JESZCZE
ICH BRZMIENIE...
TO DELIKATNE
TRACENIE STRUN
OTULONE PLASZCZEM
WCZORAJSZEJ MELODII
ZAPUKALO DO SERCA
I CHCIALO
ZOSTAc NA DLUzEJ.
:)*
piątek, 21 listopada 2003
W zdrowym ciele zdrowy duch
Taaa...nie ma to jak grypa.
Czuje,ze moj duch olal jej towarzystwo i wybral sie na mala przechadzke po Wszechswiecie, dlatego czuje sie tak jak czuje.
Zrobie sobie goraca herbate z miodem i cytryna,moze to mi w jakims malenkim stopniu pomoze.
Dobranoc.
Czuje,ze moj duch olal jej towarzystwo i wybral sie na mala przechadzke po Wszechswiecie, dlatego czuje sie tak jak czuje.
Zrobie sobie goraca herbate z miodem i cytryna,moze to mi w jakims malenkim stopniu pomoze.
Dobranoc.
wtorek, 18 listopada 2003
Hej koleda koleda!
Nie, nie zwariowalam jeszcze ,ale co niektorzy zagladaja na mnie jakims podejrzliwym wzrokiem, kiedy slucham sobie piesni, ktore zazwyczaj slucha i spiewa sie gdzies w okolicach dwudziestego czwartego grudnia.
W koncu swieta juz niedlugo,a ja musialam skompletowac swoja kolekce bozonarodzeniowych perelek,a przy okazji przesluchac efekty niewatpliwie zajmujacej pracy.W ciagu 2 dni udalo mi sie sciagnac ponad sto roznych , polskich koled.Na szczegolna uwage zasluguja dwie, ktore wzruszaja mnie i sprawiaja,ze mam mega blue nastroj. Sa to "Koleda na zakonczenie wieku"- w przepieknym wykonaniu Michala Bajora i "Koleda warszawska" -Zbigniewa Preisnera , spiewana przez jakas urocza aktorke, ktorej imienia i nazwiska niestety nie znam. Na uwage zasluguje tez "Mizerna cicha"- zarowno w wykonaniu Edytki Gepert jak i Krzysztofa Krawczyka.
Co jak co, ale w tworzeniu i spiewaniu koled jestesmy swiatowymi liderami, i powinnismy te piekna tradycje za wszelka cene utrzymac dla potomnych.
Jest sie czym poszczycic.
W koncu swieta juz niedlugo,a ja musialam skompletowac swoja kolekce bozonarodzeniowych perelek,a przy okazji przesluchac efekty niewatpliwie zajmujacej pracy.W ciagu 2 dni udalo mi sie sciagnac ponad sto roznych , polskich koled.Na szczegolna uwage zasluguja dwie, ktore wzruszaja mnie i sprawiaja,ze mam mega blue nastroj. Sa to "Koleda na zakonczenie wieku"- w przepieknym wykonaniu Michala Bajora i "Koleda warszawska" -Zbigniewa Preisnera , spiewana przez jakas urocza aktorke, ktorej imienia i nazwiska niestety nie znam. Na uwage zasluguje tez "Mizerna cicha"- zarowno w wykonaniu Edytki Gepert jak i Krzysztofa Krawczyka.
Co jak co, ale w tworzeniu i spiewaniu koled jestesmy swiatowymi liderami, i powinnismy te piekna tradycje za wszelka cene utrzymac dla potomnych.
Jest sie czym poszczycic.
niedziela, 16 listopada 2003
Z zycia na goraco
Trylogia zaliczona w calosci.
Gdybym miala wplyw na braci Wachowskich, wrecz blagalabym ich aby zmienili troszke scenariusz na korzysc Neo & Trin.
Bez tych dwoch glownych bohaterow film, po mimo szczesliwego happy endu dla mieszkancow Zionu, traci urok.
Na zwycieskiej arenie nie ma Neo w dlugim czarnym zaje...fajnym plaszczu i jeszcze bardziej zaje...fajnych czarnych okularkach, nie ma Trin w wytartym na strzepy sweterku (pewnie nie prala go w Perwolu) ,za to jest cala masa rozwydrzonych tubylcow albo raczej tambylcow, ktorzy oddaja czesc swojemu wirtualnemu Mesjaszowi. Morpheuszowi nawet na koncu zakrecila sie lezka w oku,a taki byl z niego twardziel.
Podsumowujac ,film mi sie ogolnie podobal,ale i tak za najlepsza trylogie zawsze bede uwazac niesmiertelne "Star Wars" -moze ze wzgledu na moja stara sympatie i slabosc do Hana Solo?
*
17.12.03-data zapisana w moim terminarzyku jako premiera "Lord of the rings" -czesc trzecia.Tam tez sie posypie gesto trup i kilku ulubionych bohaterow przenie sie sie na lono ...no wlasnie kogo? Wielkiego Elfa?
To sie jeszcze zobaczy ,bo zapowiada sie bardzo ciekawie.
*
A teraz ide sprawdzic , czy nie mieszkam w Matrixie :)
Adieu!
Gdybym miala wplyw na braci Wachowskich, wrecz blagalabym ich aby zmienili troszke scenariusz na korzysc Neo & Trin.
Bez tych dwoch glownych bohaterow film, po mimo szczesliwego happy endu dla mieszkancow Zionu, traci urok.
Na zwycieskiej arenie nie ma Neo w dlugim czarnym zaje...fajnym plaszczu i jeszcze bardziej zaje...fajnych czarnych okularkach, nie ma Trin w wytartym na strzepy sweterku (pewnie nie prala go w Perwolu) ,za to jest cala masa rozwydrzonych tubylcow albo raczej tambylcow, ktorzy oddaja czesc swojemu wirtualnemu Mesjaszowi. Morpheuszowi nawet na koncu zakrecila sie lezka w oku,a taki byl z niego twardziel.
Podsumowujac ,film mi sie ogolnie podobal,ale i tak za najlepsza trylogie zawsze bede uwazac niesmiertelne "Star Wars" -moze ze wzgledu na moja stara sympatie i slabosc do Hana Solo?
*
17.12.03-data zapisana w moim terminarzyku jako premiera "Lord of the rings" -czesc trzecia.Tam tez sie posypie gesto trup i kilku ulubionych bohaterow przenie sie sie na lono ...no wlasnie kogo? Wielkiego Elfa?
To sie jeszcze zobaczy ,bo zapowiada sie bardzo ciekawie.
*
A teraz ide sprawdzic , czy nie mieszkam w Matrixie :)
Adieu!
Benevole lector...
...zapraszam Cie do chwili zadumy i przeczytania ponizszej Litanii.
LITANIA
Modle sie, Boze, zarliwie, modle sie, Boze, serdecznie,
za krzywde upokorzonych, za drzenie oczekujacych.
Za wieczny niepowrót zmarlych, za konajacych bezsilnosc,
Za smutek niezrozumianych, za beznadziejnie proszacych.
Za obrazonych, wysmianych, za glupich, zlych i maluczkich.
Za tych, co biegna zdyszani do najblizszego doktora.
Za tych, co z miasta wracaja z bijacym sercem do domu,
Za potraconych grubiansko, za wygwizdanych w teatrze.
Za nudnych, brzydkich, niezdarnych, za slabych, bitych, gnebionych.
Za tych, co usnac nie moga, za tych co smierci sie boja.
Za czekajacych w aptekach i za spóznionych na pociag,
Za wszystkich mieszkanców swiata.
Za ich klopoty, frasunki, troski, przykrosci, zmartwienia,
Za niepokoje i bóle, tesknoty niepowodzenia.
Za kazde drgnienie najmniejsze, co nie jest szczesciem, radoscia,
Która niech ludziom tym wiecznie przyswieca jeno zyczliwie.
Modle sie, Boze, serdecznie, modle sie, Boze, zarliwie.
Julian Tuwim
LITANIA
Modle sie, Boze, zarliwie, modle sie, Boze, serdecznie,
za krzywde upokorzonych, za drzenie oczekujacych.
Za wieczny niepowrót zmarlych, za konajacych bezsilnosc,
Za smutek niezrozumianych, za beznadziejnie proszacych.
Za obrazonych, wysmianych, za glupich, zlych i maluczkich.
Za tych, co biegna zdyszani do najblizszego doktora.
Za tych, co z miasta wracaja z bijacym sercem do domu,
Za potraconych grubiansko, za wygwizdanych w teatrze.
Za nudnych, brzydkich, niezdarnych, za slabych, bitych, gnebionych.
Za tych, co usnac nie moga, za tych co smierci sie boja.
Za czekajacych w aptekach i za spóznionych na pociag,
Za wszystkich mieszkanców swiata.
Za ich klopoty, frasunki, troski, przykrosci, zmartwienia,
Za niepokoje i bóle, tesknoty niepowodzenia.
Za kazde drgnienie najmniejsze, co nie jest szczesciem, radoscia,
Która niech ludziom tym wiecznie przyswieca jeno zyczliwie.
Modle sie, Boze, serdecznie, modle sie, Boze, zarliwie.
Julian Tuwim
czwartek, 13 listopada 2003
Memento Mori & Carpe Diem
Oto światowe aktualnie hity
(dwa życiowe mementa po prostu) :
1. chleb i wino dla pracowitych
2. sieczka i siano dla osłów
Wacław Pomorski
4 XII 2002
(dwa życiowe mementa po prostu) :
1. chleb i wino dla pracowitych
2. sieczka i siano dla osłów
Wacław Pomorski
4 XII 2002
środa, 12 listopada 2003
DaDaDaDaDa....
Nie ten co z Toba tanczy,
Nie ten co z Toba sie smieje,
Lecz ten co z Toba cierpi
Jest Twoim przyjacielem.
Nie ten co z Toba sie smieje,
Lecz ten co z Toba cierpi
Jest Twoim przyjacielem.
wtorek, 11 listopada 2003
"The Pained Mother Was Standing"
Dzisiaj sluchalam sobie CD "Stabat Mater" w formie koncertu organowego, odbywajacego sie w kosciele Salvatora-w Pradze, z udzialem dzieciecego choru i solistek mezzosopranowych i sopranowych.Przyznam,ze byl to bardzo piekny koncert.
Giovanni Battista Pergolesi (prawdziwe nazwisko DRAGI) napisal opere "Stabat Mater" inspirujac sie na oryginale {Stabat MaterDolorosa} napisanym prawdopodobnie przez zakonnika zyjacego w XIII wieku, rzekomo zwiacym sie Jacoponi Do Todi.
Opera napisana w stylu lamento, pelna gracji, emocji i animacji.
Szkoda,ze Pergolesi nie doczekal sie premiery swojej opery w 1736 roku.
Odbyla sie ona dokladnie dwa lata po jego smierci, a zmarl majac lat 26.
Giovanni Battista Pergolesi (prawdziwe nazwisko DRAGI) napisal opere "Stabat Mater" inspirujac sie na oryginale {Stabat MaterDolorosa} napisanym prawdopodobnie przez zakonnika zyjacego w XIII wieku, rzekomo zwiacym sie Jacoponi Do Todi.
Opera napisana w stylu lamento, pelna gracji, emocji i animacji.
Szkoda,ze Pergolesi nie doczekal sie premiery swojej opery w 1736 roku.
Odbyla sie ona dokladnie dwa lata po jego smierci, a zmarl majac lat 26.
niedziela, 9 listopada 2003
Bog jest Miloscia
Milosc - stworzenie swiata, przez Najwyzszego Boga,
Która Go ze swiatem splata, choc swiat tego nie godny.
Milosc - stworzenie czlowieka, na podobienstwo Boze
Umilowanie go jak dziecko miluje kazdy ojciec.
Milosc - przykazania dane, zeby czlowiek nie bladzil.
Zeby Pan Bóg rozgniewany, nie mial go za co karcic.
Milosc - dary Ducha swietego, do umocnienia wiary
W Odkupiciela Zmartwychwstalego, po wstapieniu do chwaly.
Ks. Tadeusz Nagel C.Or.
Która Go ze swiatem splata, choc swiat tego nie godny.
Milosc - stworzenie czlowieka, na podobienstwo Boze
Umilowanie go jak dziecko miluje kazdy ojciec.
Milosc - przykazania dane, zeby czlowiek nie bladzil.
Zeby Pan Bóg rozgniewany, nie mial go za co karcic.
Milosc - dary Ducha swietego, do umocnienia wiary
W Odkupiciela Zmartwychwstalego, po wstapieniu do chwaly.
Ks. Tadeusz Nagel C.Or.
sobota, 8 listopada 2003
Każdy pragnie kochać tak, jak jest kochany....
....rzekla pani Rosalina Lisboa Coelho- a ja wywracajac jej slowa powiem tak:
kazdy pragnie byc kochany tak, jak sam kocha.
Dziekuje za uwage.
Dobranoc.
kazdy pragnie byc kochany tak, jak sam kocha.
Dziekuje za uwage.
Dobranoc.
środa, 5 listopada 2003
Jesli jest az tak dobrze, to dlaczego jest az tak zle?
Moj wczorajszy zakup (jakze udany!!) spoglada ze sciany na mnie, podobnie jak i ja spogladam na niego, a wlasciwie na nie, bo sa to dwa obrazy.Jestem nimi zachwycona.
*
Czy ja mowilam,ze najbardziej obrzydliwa rzecza, ktora wymyslono w XXI
wieku jest Waniliowa Coca-Cola??
Dzisiaj zmuszona bylam do wypicia tego paskudztwa i na sama mysl ,ze ja TO wypilam przechodza mnie jeszcze ciarki.... bleeeeeh!
*
Jutro ( nawet jesli bedzie swiecic slonce!) bede miec parszywy dzien.Najgorsze jest to,ze nikt nie jest w stanie mi pomoc.W najciezszych chwilach mojego zycia zawsze bylam sama, i chyba tak juz pozostanie.
A niech to.........
*
Czy ja mowilam,ze najbardziej obrzydliwa rzecza, ktora wymyslono w XXI
wieku jest Waniliowa Coca-Cola??
Dzisiaj zmuszona bylam do wypicia tego paskudztwa i na sama mysl ,ze ja TO wypilam przechodza mnie jeszcze ciarki.... bleeeeeh!
*
Jutro ( nawet jesli bedzie swiecic slonce!) bede miec parszywy dzien.Najgorsze jest to,ze nikt nie jest w stanie mi pomoc.W najciezszych chwilach mojego zycia zawsze bylam sama, i chyba tak juz pozostanie.
A niech to.........
sobota, 1 listopada 2003
Ad perpetuam rei memoriam...
Spieszmy sie kochac ludzi tak szybko odchodza
zostana po nich buty i telefon gluchy
tylko to co niewazne jak krowa sie wlecze
najwazniejsze tak predkie ze nagle sie staje
potem cisza normalna wiec calkiem nieznosna
jak czystosc urodzona najprosciej z rozpaczy
kiedy myslimy o kims zostajac bez niego
Nie badz pewny ze czas masz bo pewnosc niepewna
zabiera nam wrazliwosc tak jak kazde szczescie
przychodzi jednoczesnie jak patos i humor
jak dwie namietnosci wciaz slabsze od jednej
tak szybko stad odchodza jak drozd milkna w lipcu
jak dzwiek troche niezgrabny lub jak suchy uklon
zeby widziec naprawde zamykaja oczy
chociaz wiekszym ryzykiem rodzic sie niz umrzec
kochamy wciaz za malo i stale za pózno
Nie pisz o tym zbyt czesto lecz pisz raz na zawsze
a bedziesz tak jak delfin lagodny i mocny
Spieszmy sie kochac ludzi tak szybko odchodza
i ci co nie odchodza nie zawsze powróca
i nigdy nie wiadomo mówiac o milosci
czy pierwsza jest ostatnia czy ostatnia pierwsza
KS. JAN TWARDOWSKI
zostana po nich buty i telefon gluchy
tylko to co niewazne jak krowa sie wlecze
najwazniejsze tak predkie ze nagle sie staje
potem cisza normalna wiec calkiem nieznosna
jak czystosc urodzona najprosciej z rozpaczy
kiedy myslimy o kims zostajac bez niego
Nie badz pewny ze czas masz bo pewnosc niepewna
zabiera nam wrazliwosc tak jak kazde szczescie
przychodzi jednoczesnie jak patos i humor
jak dwie namietnosci wciaz slabsze od jednej
tak szybko stad odchodza jak drozd milkna w lipcu
jak dzwiek troche niezgrabny lub jak suchy uklon
zeby widziec naprawde zamykaja oczy
chociaz wiekszym ryzykiem rodzic sie niz umrzec
kochamy wciaz za malo i stale za pózno
Nie pisz o tym zbyt czesto lecz pisz raz na zawsze
a bedziesz tak jak delfin lagodny i mocny
Spieszmy sie kochac ludzi tak szybko odchodza
i ci co nie odchodza nie zawsze powróca
i nigdy nie wiadomo mówiac o milosci
czy pierwsza jest ostatnia czy ostatnia pierwsza
KS. JAN TWARDOWSKI
piątek, 31 października 2003
Zagadka -Brakujacy dolar
Trzy osoby wynajely w hotelu ten sam pokoj, za ktory recepcjonista wzial w sumie 30 dolarow. Kiedy goscie poszli po bagaze recepcjonista zorientowal sie, ze pokoj kosztuje tylko 25 dolarow. Dal wiec 5 dolarow chlopcu hotelowemu i kazal oddac wlascicielom. W drodze do pokoju chlopiec hotelowy doszedl jednak do wniosku, ze trudno bedzie podzielic 5 na trzy, wiec 2 dolary wzial dla siebie, a gosciom oddal po dolarze. Ostatecznie kazdy zaplacil 10 dolarow i dostal z powrotem 1 dolara, czyli wszyscy zaplacili po 9 dolarow, co w sumie daje 27 dolarow. Chlopiec hotelowy ma 2 dolary, czyli razem mamy 29 dolarow.
Gdzie sie podzial jeszcze jeden dolar???
:P
Gdzie sie podzial jeszcze jeden dolar???
:P
wtorek, 28 października 2003
Dont't hate me because I'm so beautiful :)
Hieroglify odnalezione na skalach w New South Wales( Narodowy Park Hunter Valley, 100 km na polnoc od Sydney) wzbudzaja nadal sensacje , pomimo,ze uplynelo juz ponad 50 lat od czasu ich odkrycia.
Skad sie wlasnie tam wziely? Kto je uwiecznil na skalach? Wedlug badajacych sa tak samo stare jak te z Egiptu.
Poki co, biore sie za rozgryzienie tego super-mega-interesujacego tematu,delektujac sie super-pyszna zielona herbata :)
Goede Nacht!
Skad sie wlasnie tam wziely? Kto je uwiecznil na skalach? Wedlug badajacych sa tak samo stare jak te z Egiptu.
Poki co, biore sie za rozgryzienie tego super-mega-interesujacego tematu,delektujac sie super-pyszna zielona herbata :)
Goede Nacht!
poniedziałek, 27 października 2003
Cos , na pokrzepienie serca....
Smutny wiersz
Dzisiaj jestem smutna
jak ptak.
Dzisiaj jestem smutna
jak deszcz.
Leżę sobie w trawie
na wznak,
sama nie wiem, czemu
tak jest.
Promyk słońca zalśnił
i zgasł.
Trzmiel nade mną krąży
i gra.
Czy to moje włosy,
czy las?
Czy to śpiewa wilga,
czy ja?
Możesz sobie myśleć,
co chcesz,
ale nie zrozumiesz
i tak,
czemu jestem smutna
jak deszcz,
czemu jestem smutna
jak ptak.
D. Wawlowicz
Dzisiaj jestem smutna
jak ptak.
Dzisiaj jestem smutna
jak deszcz.
Leżę sobie w trawie
na wznak,
sama nie wiem, czemu
tak jest.
Promyk słońca zalśnił
i zgasł.
Trzmiel nade mną krąży
i gra.
Czy to moje włosy,
czy las?
Czy to śpiewa wilga,
czy ja?
Możesz sobie myśleć,
co chcesz,
ale nie zrozumiesz
i tak,
czemu jestem smutna
jak deszcz,
czemu jestem smutna
jak ptak.
D. Wawlowicz
Subskrybuj:
Posty (Atom)