czwartek, 11 lutego 2010

Powiedział Bartek...



...że dzis Tłusty Czwartek!!

Kochani pączkożercy!

Zyczę wszystkim dobrego apetytu, abyscie pochłoneli jak największą ilość
takich wspaniałych smakołyków jak w ponizszym linku!

http://www.paczekdlaciebie.pl/35832


Poetycznie podchodząc do tematu:

Gdy uderzył wielki dzwon, objął w świecie Pączek tron.
Król przez wszystkich ukochany, piękny, pulchny i rumiany.
W brzuszku wprawdzie miał on dziurę, lecz w tej dziurze konfiturę.
Okazale i wspaniale siadł król Pączek na krysztale,
a w około jego dworki, wysmukłe, kruche faworki.
Na półmiskach legły szynki i kanapki, i tartynki
Co za hałas, co za gwar,
tańczy chyba ze sto par!
Bo za króla Pączka hula nawet dziaduś i babula...
Świat się cały w kółko kręci, tańczy, hula bez pamięci....
(Jadwiga Mączyńska)

sobota, 6 lutego 2010

Karnawał czas zacząć...



...bo za tydzien Ostatki, a ja dopiero teraz sie zreflektowalam, ze za chwile zacznie sie dluuuugi post, ktory nas zblizy do Swiat Wielkanocnych. Najfajnie w tym wszystkim jest to, ze dopiero tydzien temu rozebralam choinke..hehehehe :)

wtorek, 5 stycznia 2010

Pada snieg, pada snieg i bialutki jest swiat :)



Poprzez białe drogi, z mrozem za pan brat
pędzą nasze sanie szybkie niby wiatr.
Biegnij koniu wrony przez uśpiony las
my wieziemy świerk zielony i śpiewamy tak:

Pada śnieg, pada śnieg, dzwonią dzwonki sań
co za radość gdy saniami tak można jechać w dal
gdy pada śnieg, pada śnieg, dzwonią dzwonki sań
a przed nami i za nami wiruje tyle gwiazd.

Biegniesz biała drogo nie wiadomo jak,
nie ma tu nikogo kto by znaczył ślad.
Tylko nasze sanie, tylko szybki koń
tylko gwiazdy roześmiane i piosenki ton.

Pada śnieg, pada śnieg, dzwonią dzwonki sań
co za radość gdy saniami tak można jechać w dal
gdy pada śnieg, pada śnieg, dzwonią dzwonki sań
a przed nami i za nami wiruje tyle gwiazd.


W Holandii zima na calego jakiej nie bylo od 35 lat.
Ciekawe, czy to ma cos wspolnego z globalnym ociepleniem?

:P

niedziela, 27 grudnia 2009



(¯`☻´¯)ّۣۜ
•●¤ّۣۜ(¯`☻´¯)`WITAM
☻*¨¨*¤.¸☻* SERDECZNIE!!!
¯இڿڰۣ-- `.`.`
.`.`.`.`.`.`.`.`.
☻Święta,święta i po świętach,
niechaj każdy je pamięta,
pewnie wyjątkowe były,
-szkoda że już się skończyły.
__☻☻☻__
A więc święta mamy z głowy
wkrótce będzie Roczek Nowy,
niechaj będzie dla nas zdrowy,
dzielić szczęściem wciąż gotowy.
__☻☻☻__
Sylwester już za pasem
myślimy już,gdzie będziemy
bawić się w tym czasie !!!
__☻☻☻__
●¤ۣۜ๘«♥» (¯`☻´¯)¤ۣۜ๘● ŻYCZĘ
•●¤ّۣۜ(¯☻´¯)`PRZYJEMNEJ
☻*¨¨*¤☻.* NIEDZIELI !!!
☻•●¤ّۣۜ(¯☻´¯)POZDRAWIAM •●¤ّۣۜ(¯☻´¯)GORĄCO!!!•●¤ّۣۜ(¯☻

piątek, 27 listopada 2009

W adwentowym klimacie




Modlitwa na czas adventu:

Panie, w ciszy wschodzącego dnia,
przychodzę Cię błagać o pokój, mądrość i silę.
Chcę patrzeć dziś na świat oczami przepełnionymi
miłością. Chcę być cierpliwy, wyrozumiały, cichy
i mądry. Nie ulegać pozorom, widzieć Twoje dzieci
tak, jak Ty sam je widzisz i dostrzegać w nich to,
co dobre.
Daj mi taką życzliwość i radość,
aby wszyscy, z którymi się dzisiaj spotykam,
odczuli Twoją obecność. I niech będę dla innych
chlebem, jak Ty jesteś nim dla mnie każdego dnia.
(Kard. Suenens)

czwartek, 22 października 2009

Ciągle pada! Asfalt ulic jest dziś śliski jak brzuch ryby...

✿✿✿✿✿✿✿✿✿✿✿✿✿✿✿✿✿✿✿✿✿✿



A ja?
A ja chodzę w strugach wody, ale z czołem podniesionym...
Żadna siła mnie nie zmusza i nie goni,
idę niby zwiastun burzy z kwiatkiem w dłoni, o tak!
Ciągle pada!

Brrrrr...jak ja nie znosze jesieni...

✿✿✿✿✿✿✿✿✿✿✿✿✿✿✿✿✿✿✿✿✿✿

wtorek, 13 października 2009

A w Tatrach spadł już śnieg...







✿✿✿✿✿✿✿✿✿✿✿
Pragnę być dla Ciebie
Piękną zjawą w snach
Lekką niczym wiosenny motyl
aby nie płoszyć nocy
Wspomnieniem miłosnych uniesień
Przypływem marzeń
Sztormem uczuć co dzień
Latarnią morską
Która rozjaśni drogę
W pociemniałe smutkiem
Noce i dni.
Pragnę być Twoją tęczą
Po burzliwych scenach
Jakie niekiedy los
Niesłusznie zsyła...
Płatkiem róży
Która łzę słoną otrze.
Słodkim smakiem wina
Co zapomnienia
Choćby maleńką chwilę da.
Jasnym promieniem słońca
Iskrą nadziei
W szare pochmurne dni.
Szumem muszelki maleńkiej
by kołysać do snu
W niespokojne noce
Po ciężkim dniu...
✿✿✿✿✿✿✿✿✿✿✿

sobota, 10 października 2009

List do Mężczyzny z moich marzeń


Piszę do Ciebie, bo gdzieś w podświadomości wierzę, że istniejesz...
Czekam na Ciebie i szukam wszędzie, a Ty jednak blądzisz gdzieś
po zakamarkach zycia i nie dostrzegasz mnie.
Nie pomyśl sobie proszę, że jestem sentymentalną wariatką.
Wierze, że jesteś niezwykły, masz bogatą osobowość
i marzysz o czymś więcej niż tylko o nowym samochodzie, komputerze
czy wyjściu na dyskotekę...
Być może jestem marzycielką, ale przecież cuda się zdarzają!
Chciałabym po prostu, abyś był wesoły, ciepły i troskliwy,
pełen zyciowej energii,
ktorą byś mnie zarażał każdego dnia.
Chiałabym być z kimś, kto będzie mnie kochał, szanował,
opiekował się mną i troszczył się o mnie...
Kto, zawsze będzie miał dla mnie czas...
Kto, będzie walczył o nasz związek...
Kto, pomimo wszystko zawsze będzie po mojej stronie...
Kto, będzie ze mną zdobywał doświadczenia życiowe...
Kto, będzie tęsknił za mną, będąc jeszcze przy mnie...
Kto, będzie wierny i oddany...
Kto, będzie potrafił mnie wysłuchać...
Kto, będzie mnie wspierał w trudnych chwilach...
Kto, słowami i gestami będzie wypełniał moje serce wiarą i nadzieją...
Kto, będzie starał się mnie zroumieć i będzie wyrozumiały...
Od którego, nigdy nie usłyszę przykrego słowa...
A we wszystkim co robi, będzie mi okazywał jak silne jest uczucie,
którym mnie darzy...
Chcialabym być z kimś, kto da mi szczęście, a nie niepewność i łzy...
Dość mam tych facetów, którzy z byle powodu kłócą się i dąsają o byle co.
Są niestali w uczuciach, zdradzają, nie mozna na nich polegać.
Wiem, że przeżyłeś wiele w swoim życiu, jak trudno zdobyć
Twoje zaufanie; jesteś wrażliwy, dobry, opiekunczy, ale chcialabym abyś
wcale nie wstydził się tego okazać...
Uroda nie ma dla mnie tak dużego znaczenia...
O wiele ważniejsze jest to, kim jesteś naprawdę i co myślisz.
Cenię Twoją inteligencję i dyplomację oraz szczerość i odwagę
w wyrażaniu poglądów.
Chcę widzieć uśmiech w Twych oczach, kiedy będziemy razem
i słyszeć wraz z Tobą ciszę, która nas otacza...
Nie potrzeba zbyt wielu słów, gdy ludzie rozumieją się wzajemnie.
Rozmową może być także uścisk dłoni, spojrzenie, uśmiech.
Chciałabym abyś zaopiekował się mną - był blisko przy mnie...
nie tylko w marzeniach...
Wielu jest facetów, ale żaden z nich nie jest Tobą, moim jedynym, wyśnionym.
Owszem, są przystojni, "przebojowi" i nieśmiali, ale nie są Tobą!
Wierzę, że gdzieś w tym tłumie, który otacza mnie codziennie -
odnajdę Cię któregoś dnia...


Z wyrazamii być może naiwnej ale za to wielkiej miłośći,

J@
✿ ڿڰۣ-❀ڿڰۣ-❀ڿڰۣ-❀

niedziela, 8 marca 2009

8 Marzec - Święto Kobiet?



Życzę Ci abyś odnalazła:
w ciszy swoje myśli i marzenia,
w bliskich Ci osobach siłę i piękno stworzenia,
w otaczającym świecie radość istnienia,
w kolorach, smakach i zapachach
wielkość natchnienia,
a w sobie miłość.

wtorek, 21 października 2008




"Skrzydła"

Odcięli aniołom skrzydła
bo dawały wolność.
Odarli ich z szat
gdyż za piękne były.
Obrzucili je błotem
bo białą skórę miały
Teraz stoją
Ranne, nagie, brudne
lecz nadal doskonałe...

A.K.

wtorek, 29 kwietnia 2008

Mój Anioł




Ciągle jeszcze istnieją wśród nas anioły.
Nie mają wprawdzie żadnych skrzydeł,
lecz ich serce jest bezpiecznym portem
dla wszystkich, którzy są w potrzebie.

Phil Bosmans












"Mój Anioł"

Mój Anioł co wieczór
Pierze skrzydła w pralce
Zawiesza je troskliwie
Nad kuchennym piecem
Na gwoździu wbitym w ścianę
Wiesza aureole
I tak bardzo po ludzku
Włosy czesze przed lustrem
Rano wstaje jak wszyscy
Wkłada strój roboczy
Dzwoni z budki do Boga
I kłóci się o czyjeś jutro
A gdy wraca zmęczony
Od drzwi pyta o obiad
I zagłada do garnków
Całując mnie w ramie

***

czwartek, 10 kwietnia 2008

Jedwab





Jedwab

Ofiaruję mojej dziewczynie
Z kwiatów Holandii utkanySzlafrok, w którym utonie
Całkiem niezły posiłek, jaki
Konsumuje lubieżnie co wieczór
W ciepłych dekoracjach pokoju
Przy świecach i przy koniaku
A nad sobą mam jej loki

Tak, tylko ona, jak jedwab

Ofiaruję mojej dziewczynie
Wszystkie kwiaty Holandii
Jeśli będzie trzeba ukradnę
W nocy przy księżycowej pełni
A potem wycisnę z nich soki
Przyprawię kalifornijskim winem
I zanurzę się z moją dziewczyną
Po kolana, po pas, po szyję

Lubię jej farbowane rzęsy
Piegi i policzki blade
Lubię kiedy miękko ląduje
Ona zmysłowo na mojej twarzy

Tak, tylko ona, jak jedwab


Ofiaruję mojej dziewczynie
Holandii morskie owoce
Wraz z nimi podejrzane przygody
Bez pieniędzy dzikie podróże
Skrawek wszystkich tajemnych wycieczek
Sam słowa ubieram doskonale
Resztę stanowi moja dziewczyna
Tylko ona jest jak jedwab

Lubię jej...

Tak, tylko ona, jak jedwab


Ofiaruję mojej dziewczynie
Rodzynki, krewetki, mandarynki
Palcami obejmę jej skronie, gdy na stole płonie węgierski puchar
Duży w polewie czekoladowej, w nim orzechy mrożone
Jesienna niepogoda, a my na przekór tej sytuacji
Idziemy bezwiednie, zjadamy jagody, one narzeczone bitej śmietany
Jak gdyby nigdy nic, ponieważ kiedy spotkają się nasze dłonie
Ja się nie boję, ty się nie boisz, ono się nie boi
Popołudnie próbuje nas gonić, jemy szybciej szczęśliwi w pogoni
Moja dziewczyna, tak tylko ona jak jedwab jest nieskażona

Lubię jej...

Tak, tylko ona, jak jedwab

******************************


Super wykonanie Stachurskiego - slucham jej juz
chyba setny raz i jeszcze mi sie nie znudzila.

http://www.wrzuta.pl/audio/tB6omiYPli/

wtorek, 1 kwietnia 2008

Kwiecień plecień !



Ten Pan obok odważył się w końcu i poprosił o moją rękę :-)
Jak mogę mu odmówić skoro przeznaczenie
nas w taki sposób połączyło?




http://pl.youtube.com/watch?v=hgeKhxR0uKo


http://pl.youtube.com/watch?v=BDsPq_fg9gM


A na koniec z innej beczki.
Z okazji zaczynającego się miesiąca parę ludowych przysłów:



Gdy kwiecień chmurny, a maj z wiatrami, rok żyzny przed nami.

Ile razy przed Wojciechem zagrzmią pola, tyle razy po Wojciechu zabieli się rola.

Kwiecień co deszczem rosi, wiele owoców przynosi.

Kwiecień, gdy deszczem plecie, maj wystroi kwieciem.

Kwiecień plecień, bo przeplata trochę zimy, trochę lata.

Suchy kwiecień, mokry maj - będzie żyto jak gaj.

poniedziałek, 24 marca 2008

Wesołego Alleluja!


Zycie kazdego czlowieka, od poczatku jego narodzenia, to taki wspolczesny "Amazing Race". Wyobrazam sobie, ze Bog postawil mnie na Mecie, ktora jest rozdrozem dwoch drog. Na poczatku kazdej z nich ustawil drogowskaz: "Prosta Droga" i "Droga uslana cierniami". I ten sam Bog dal mi tez wolna wole. Ode mnie samej zalezy, ktora z tych drog wybiore. Jakakolwiek bym droge wybrala, nikt mi nie da gwarancji, ze na tej prostej sie kiedys nie potkne i nie upadne, jak rowniez nie mam gwarancji na to, ze na tej cierniowej zawsze bede stapac po kolcach. Jezus, wybral te cierniowa, bo tak Mu radzil Bog, i jesli zostal wystawiony na probe, to tylko dlatego, ze Bog chcial wiedziec na ile czlowiek ufa Bogu. Dzisiejsze Swieto Zmartwychwstania Panskiego jest swietna odpowiedzia na czesto zadawane pytanie, czy Bog kieruje naszym losem. Dylemat polega tylko na tym, czy wolimy isc na "latwizne" i przejsc "obok" naszego zycia, czy raczej uwazajac na ciernie, wolimy zatrzymac sie na chwilke, i dostrzegac rzeczy istotne dla serca. Jesli jednak niechcacy natkniemy sie na kolec i zakluje bolesnie, to wiedz, ze Bog chcial tylko dac Ci znac, ze za szybko stapasz.


Wesołych Swiąt!

wtorek, 11 marca 2008

Moje dziecko ma urodziny!



To dziecko ma juz 19 lat. Jak na dziecko troche za duzo, jak na doroslego troche za malo :) Dzisiaj w nocy pierwsza mu zlozylam zyczenia i podarowalam sliczne prezenty. Zanim przyszedl ze szkoly upieklam fantastyczny tort.
Jednak prawdziwa balanga urodzinowa zaplanowana jest na sobote. Mam nadzieje, ze nie wysla mnie gdzies do kina albo spacer :)

Happy birthday Jowi-James!

sobota, 16 lutego 2008

Nic dwa razy się nie zdarza...

...guzik prawda!
Zdarza się i to paradoksalnie nawet trzykrotnie!
Po raz trzeci wzięłam udział w pewnym znanym, interaktywnym
programie dla Polonii, i po raz drugi wygrałam główną nagrodę -
zaproszenie do Polski. Hip hip huuuuraa!
Mało tego, dzisiejsze pytanie trafiło mi się dokładnie
takie samo jak rok temu! Koputerze, który wylosowałeś mi pytanie -
wielkie dzieki! a panu prowadzącemu 100 tysięcy buziaczków, bo w
końcówce programu wylosował mnie z pralki :)
Jadę(!), jadę(!), jadę(!), bo jakżeby inaczej?! Kolejna motywacja
by ruszyć tyłeczek i odwiedzić moją ukochaną ojczyznę.


Tu spędziliśmy naszą pierwszą wygraną wycieczkę :)



A tu spędzimy nasze kolejne majowe wakacje :P

czwartek, 14 lutego 2008

Walentynki



Światło księżyca

Księżyc miodem ocieka na ustach szalonych
Żarłoczne są tej nocy ogrody i domy
Gwiazdy do pszczół tańczących stały się podobne
Przelewa się w altanach złote światło miodne
Bo z nieba opadając łagodnie na ziemię
W plastry miodu się łączą księżyca promienie
I skrycie mi się roi słodka awantura
Drżę przed żądłem ognistym tej pszczoły Arktura
Co w ręce mi promieni zwodne rzucił światło
I swój miód księżycowy zebrał z róży wiatrów


Guillaume Apollinaire

Przełożył Artur Międzyrzecki

sobota, 9 lutego 2008

Bezsenność



Nic nie poradze na to, ze nie chce mi sie spac, kiedy tyle rzeczy jest jesze do zrobienia. Chociazby napisanie tej notki.
Przy okazji wiecej o tej przypadlosci mozna poczytac tutaj:

patrz zakladka obok ---------------------------------->

środa, 23 stycznia 2008

Happy Birthday 2 U



Z okazji urodzin zycze Ci usmiechu, nawet gdy Cie spotyka smutek lub bolesc, teczy na niebie, ktora przypomni, ze i nad najciemniejszymi chmurami swieci Slonce, pewnosci ze o Tobie ktos mysli, kiedy czujesz sie samotny, przyjaciol ktorzy Ci wskaza piekno ktore maja widziec Twoje oczy, pewnosci w watpliwosciach, cierpliwosci przy akceptacji rzeczywistosci oraz sily w przekazywaniu milosci...

wtorek, 8 stycznia 2008

Nowy rok - nowe plany.


Dosiegla mnie znowu proza zycia.
Te same domy, te same twarze, te same problemy.
Poza data nic sie nie zmienilo tutaj w Holandii.
Zmienilam sie tylko ja. Wrocilam z nowym image,
z nowymi wlosami, z nowymi
paznokciami. A przede wszystkim z nowymi perspektywami na
przyszlosc. Juz nie chce pracowac na kogos - chce sie calkowicie
usamodzielnic; byc pania na swoich wlosciah. Ciekawa jestem czy
uda mi sie zrealizowac moje plany? Swiecie wierze, ze tak.
I obym sie sama przed soba nie wstydzila.

środa, 26 grudnia 2007

Merry Xmas 2 all of U ;-)

Jest mi tu dobrze. Nawet bardzo dobrze.
Szczerze mowiac, jest mi tu super.
Jak przezyje jutrzejszy dzien, bedzie to
wielki sukces. Umrzec z przejedzenia
nie chce mi sie, ale nie mam tez sumienia
odmawiac naszym gospodarzom :-)

Ho ho ho!

czwartek, 13 grudnia 2007

Wiara, Pokój, Milość i Nadzieja - cztery adwentowe świece.




CZTERY ŚWIECE


Cztery świece spokojnie płonęły.
Bylo tak cicho, że że prawie usłyszałbyś ich rozmowę.
Pierwsza powiedziała:
Ja jestem POKÓJ - niestety, ludzie nie potrafią mnie chronić.
Mysle, że nie pozostaje mi nic innego jak tylko zgasnąć.
I płomień tej świecy zgasł.

Druga powiedziala:
Ja jestem WIARA - niestety nie jestem juz nikomu potrzebna.
Ludzie nie chcą o mnie nic wiedziec, nie ma sensu żebym dalej płonęła!
Ledwo to powiedziala, lekki powiew wiatru zgasił ją.

Bardzo smutna trzecia świeca powiedziała:
Ja jestem MIŁOŚĆ - Nie mam sily juz dalej płonąć.
Ludziom nie zależy na mnie i nie chcą mnie rozumieć.
Nienawidzą najbardziej tych, ktorzy kochają ich najbardziej...
czyli swoich najbliższych...
I nie czekając długo i ta świeca zgasła.

Nagle...do pokoju weszło dziecko i zobaczyło trzy zgaszone świece.
Przestraszone zawołało: Co robicie?! Musicie płonąć - boję się ciemnosci!
I zapłakało rzewnie.

Wzruszona czwarta świeca powiedziala:
NIE BÓJ SIĘ I NIE PŁACZ. DOPÓKI JA PŁONĘ, ZAWSZE MOZESZ ZAPALIĆ
TAMTE TRZY ŚWIECE.
Ja jestem NADZIEJĄ.
Z błyszczącymi i pełnymi łzami oczyma, dziecko wzięło czwartą świecę
i zapaliło trzy pozostałe płomienie.

NIECH NIGDY W NASZYCH SERCACH NIE GAŚNIE NADZIEJA!
I każdy z nas, jak to dziecko, niech będzie narzędziem gotowym
swoją nadzieją zawsze rozpalić
WIARĘ, POKÓJ i MIŁOŚĆ...

Wszystkim życzę spokojnych refleksji w trzecią niedzielę adwentu.

sobota, 1 grudnia 2007

Aniol



Ludzie czesto mowia na mnie "Aniol"
Zastanawia mnie tylko dlaczego w takim razie ten Aniol tak
czesto ma lzy w oczach i teskni za czyms, co jest niemozliwe?

czwartek, 29 listopada 2007

Andrzejki...


...to fajne chlopaki, ale tez zbior niezlych wrozb i
garstka przyslowia. A oto kilka z nich:

W wigilię Świętego Andrzeja
Spełniona została nadzieja
Bogdaj to się sprawdziło
Co się ongiś wyśniło.

Gdy święty Andrzej ze śniegiem przybieży,
sto dni śnieg na polu leży.

Śnieg na Andrzeja dla zboża zła nadzieja.

Na świętego Andrzeja trza kożucha dobrodzieja.

Jeżeli na świętego Andrzeja wiatr i mgła,
to od Bożego Narodzenia będzie sroga zima.

Gdy w Andrzeja deszcz lub słota, w grudniu drogi
bez błota.

Święty Andrzej wróży szczęście i szybkie zamęście.

Na świętego Andrzeja błyska dziewkom nadzieja

W dzień świętego Andrzeja pannom z wróżby nadzieja

Na święty Jędrzej szukają baby przędzy

Nie jędrusić, ale na koszule gnusić [tkać]

Której but na progu stanie - pierwsza panna na wydanie

Noc Andrzeja Świętego przywiedzie narzeczonego

Święty Andrzej wróży szczęście i szybkie zamęście

Święty Andrzej ci ukaże, co ci los przyniesie w darze

Dziś cień wosku ci ukaże, co ci życie niesie w darze

Święty Jedrzej adwent przytwierdzi

Gdy Andrzej zwiąże ziemię łyczkiem, to Katarzyna rzemyczkiem

Miękko na Andrzeja, to niedobra nadzieja

Kiedy na Andrzeja poleje, poprószy, cały rok nie w porę moczy, suszy

Gdy Święty Andrzej ze śniegiem przybieży, sto dni śnieg na polu leży

Gdy Andrzej się zjawi, to i zimę postawi

Jeżeli na świętego Andrzeja wiatr i mgła, to od Bożego Narodzenia będzie
sroga zima

***

Imię Andrzej pochodzi od greckiego słowa „andros”,
czyli mąż, mężczyzna, a także „andreios”, czyli odważny,
silny; używane jest w wielu krajach.

Zdrobnienia Andrzejek, Jędrek, Jędruś (od Andrzeja),
Jędrek, Jędruś (od Jędrzeja). Inne języki łac.,
niem. Andreas, wł. Andrea, hiszp.
Andrea ang. Andrew, łot Andrejs, węg. Andrus, Endre.

Imieniny :
6,19.I. 4.II. 12, 27.IV. 13,16.V. 12,16, 21.VII.
10, 30.XI. 10.XII. (Andrzeja); 16.V. (Jędrzeja).

TYP: Cholerycy o żywej pobudliwości. Są niezależnymi,
dumnymi awanturnikami.

PSYCHIKA: Mają jednocześnie silne życie wewnętrz¬ne
i bardzo bogatą egzystencję zewnętrzną. To mężczyźni
skłonni do działania i do refleksji.

WOLA: Dość kapryśna, może obrócić się w upór.
Trzeba zwracać na to uwagę u dzieci.

POBUDLIWOŚĆ: Raczej silna, ale nigdy nie despotyczna.

ZDOLNOŚĆ REAKCJI: Są bardzo obiektywni, potrafią przyznać
się do błędu. Mają wyostrzone poczucie sprawiedliwości,
toteż gdy zawinili, nie dziwią się, że spotyka ich kara.
Są pewni siebie, nieraz aż zanadto.

AKTYWNOŚĆ: Naprawdę dobrze robią tylko to, co lubią.
Uwielbiają wagary... Pociągają ich studia techniczne,
nauki ścisłe, mogą zostać przemysłowcami, inżynierami,
wysokimi wojskowymi, chemikami, rolnikami, weterynarzami.

INTUICJA: Mają bardzo wrażliwe "czułki" i błyskawicznie
oceniają innych.

INTELIGENCJA: Zarazem analityczna i syntetycz¬na,
co znaczy, że rozpatrują jakiś szczegół operacji,
jednocześnie bez wysiłku wyobrażając sobie cały jej
przebieg, co jest bardzo cenne. Mają dobrą pamięć,
zwłaszcza "uczuciową" - zapamiętują to, co ich poruszyło.
Pamięć mechaniczna jest słabsza.

UCZUCIOWOŚĆ: Pragną, by ich kochano i mówio¬no im o tym.
Nie próbują hamować swych porywów uczuciowych, ale wykazują
wielką niezależność i wcześnie chcą "żyć swoim życiem".

MORALNOŚĆ: Są to ludzie bardzo zrównoważeni, potrafią doskonale
rozdzielić to, co należy do egzystencji materialnej, i to,
co zarezerwowane jest dla życia duchowego.

ZDROWIE: Doskonałe, nie potrzebują dużo snu. U dzieci
trzeba nadzorować sposób jedzenia, zwłaszcza żucia,
gdyż mogą mieć problemy z przyswajaniem pokarmów.
Słaby punkt: usta i zęby.

ZMYSŁOWOŚĆ: Od młodych lat są bardzo wrażliwi na urok
"wiecznej kobiecości". Wcześnie dojrzewają i należy szczegółowo
wprowadzić ich w problemy życia, gdyż nie znoszą,
aby opowiadano im banialuki.

DYNAMIZM: Są dobrymi graczami, łatwo przezwyciężają porażki.
Nie są najlepszym i dyplomatami.

TOWARZYSKOŚĆ: Nie lubią samotności. Kochają spacery na wsi,
pikniki. Mają wielki zmysł przyjaźni, zarówno wobec mężczyzn,
jak i kobiet, lubią otaczać się ludźmi, by nimi komenderować.

PODSUMOWANIE: Mają dużo szczęścia, sprawiają wrażenie,
jakby wszystko im się należało. Osiągają sukces jakby cudem.
A potem, oczywiście, rozpościerają ogon... jak - paw.


A na koniec troche poezji:


Ogien plonie u komina
Żwawo krząta się dziewczyna...
Północ... Kur już pierwszy pieje...
Czar się zaczął... Wosk się leje...

Już!... A teraz patrz, na ścianie
Jaki cień przed tobą, wstanie.
Cienia pytaj się, dziewczyno,
Jaką dolą dni ci spłyną
Wosk się leje... Idą wróżby...
Wianek z mirtu... drużki... drużby...
Cuda prawią cienie szare,
Byle tylko dać im wiarę.
Nić się marzeń snuje złota,
Serce mota... mota... mota...
Ogień płonie, wosk się leje
Na kochanie, na nadzieję.

M. Dynowska

***

Nalejcie wosku na wodę
ujrzycie swoją przygodę.
Słychałam od swej macierze,
że która mówi pacierze,
w wigiliją Jędrzeja Świętego
ujrzy oblubieńca swego.

Marcin Bielski

***

WRÓŻBY

Liście i kwiatki wiśni

* W wigilię Andrzeja, należy zerwać kilka gałązek
z drzewa wiśniowego i wstawić do wazonu z wodą.
Jeśli którakolwiek z gałązek wypuści listki lub
zakwitnie do dnia Bożego Narodzenia, będzie to znak,
że znajdzie się swoją drugą połowę, z ktorą spędzi się
szczęśliwe życie

Karteczki z imionami

* Na niewielkich jednej wielkości karteczkach należy
wypisać imiona, dla dziewcząt imiona chłopców, dla chłopców
imiona żeńskie. Karteczki powinno się ciasno złożyć lub zwinąć
i w noc andrzejkową włożyć pod poduszke, a po przebudzeniu nie patrząc,
wylosować spod niej jedną karteczkę. W ten sposób podobno można
poznać imię wybranki lub wybranka serca.

Karteczki z imionami 2

* Karteczki-losy należy przygotować w ten sam sposób.
Osoba, która chce sobie powróżyć powinna wszystkie
jednocześnie rzucić za siebie. Ta, która upadnie najbliżej,
wróży imię wybranka.

Liczenie kołków w płocie lub innych przedmiotów

* Chcąc odkryć stan cywilny przyszłego męża panny liczyły
kołki w płocie, szczeble w drabinie, drewienka na opał przyniesione
do kuchni lub inne przedmioty, powtarzając: kawaler, wdowiec,
kawaler, wdowiec... przy ostatnim dowiadywały się, jakiego stanu
będzie ich przyszły mąż. Wygląd ostatniego kołka miał też wywróżyć,
czy ukochany będzie gruby, chudy, krzywy czy stary :-)
Dziś należałoby chyba dodać jeszcze "rozwodnik" :-)

Rzucanie bucikiem.

* Bucik, zdjęty (koniecznie!) z lewej nogi, należy nie
patrząc rzucić za siebie przez ramię. Jeśli upada noskiem
w stronę drzwi, wróży właścicielce szybkie zamążpójście.

Przestawianie bucików

* Panny chcące wywróżyc sobie czas zamążpójścia, zdejmowały
po jednym buciku, koniecznie z lewej nogi i w najodleglejszym
od progu miejscu ustawialy je w szeregu tak, aby nosek kolejnego
dotykał pięty poprzednika. Najlepiej, gdy pierwszego ustawienia
bucików losowo dokona postronna osoba. Następnie ostatni bucik
przesuwany był na pierwszą pozycję, przed niego wędrował bucik
przedostatni, poźniej poprzedzający, aż do pierwszego, z zachowaniem
kolejności. Bucik, który pierwszy dotknął progu wróżył swej właścicielce przekroczenie stanu panieńskiego i zamążpójście przed innymi pannami.

Filiżanki

* Na pięć spodków trzeba postawić do góry dnem pięć jednakowych
filiżanek. Jedną pozostawia się pustą, pod pozostałymi ukrywa się
przedmioty. Dawniej przedmiotami tymi były:
o różaniec lub książeczka do nabożenstwa (stan zakonny)
o listek - najlepiej ruty (staropanieństwo)
o obrączka, pierścionek lub wstążka do czepka (malżenstwo)
o moneta (pieniądze)

Filiżanki należy losowo kilkakrotnie poprzesuwać, by nikt nie zapamiętał
zawartości żadnej z nich. Osoba, dla której się wróży, wybiera jedną z nich,
a odkryty przedmiot mówi o jej przyszłości. Pusta filiżanka świadczyła, że
w ciągu roku decydujące zmiany nie nastąpią.
Dziś, kiedy przed dziewczętami są większe możliwości, liczbę
filizanek i atrybutów zwiększa się, dodając np.
o laleczkę (nieślubne dziecko)
o owoc, najlepiej z duzą ilością pestek (rychłe macierzyństwo)
o pędzel, długopis, lub inny symbol zawodu "wolnego"
o inne przedmioty symbolizujące przyszłość wg pomysłu

Kłębuszki kądzieli

* Oderwane od kądzieli i skręcone niewielkie kłębuszki
symbolizujące dziewczynę i miłego jej sercu chłopca układano w
kilkucentymetrowej odległości od siebie i równocześnie podpalano.
Jeśli uleciały w górę i łącząc się płonęły razem, był to znak
dozgonnej miłości. Jeśli jednak ulecą lub opadną w strony przeciwne
i płomienie nie skojarzą się, to znak, że nic z tego nie bedzie.
Dziś kądziel zastępuje się wełną.

Łódeczki na wodzie

* W dwie łupinki, najlepiej tego samego orzecha wkłada się
poziomo igły symbolizujące wróżącego sobie i jego osobę ukochaną
i puszcza na wodę. Jeśli łódeczki podpłyną do siebie, oznacza to
dozgonną miłośc, jeśli się oddalą, osób nie połączy uczucie.

Łódeczki na wodzie 2

* Do połówek łupinek orzechów włoskich trzeba wstawić
dwie krótkie i lekkie świeczki, zapalić je i puścić na wode
myśląc o sobie i swoim ukochanym. Jeśli zbliżą się do siebie,
uczucie połączy z osobą ukochaną, jeśli nie... no, to może z
kimś innym i kiedy indziej.

Obierka jabłka

* Chcąc poznać pierwszą litere imienia ukochanego przeznaczonego
przez los, należy starannie obrać jabłko, bacząc, by nie przerwać
w czasie obierania skórki i by powstała jedna obierka. Należy rzucić
nią za siebie przez lewe ramię i z obierzyny odczytać literę jaką
utworzy upadłszy na podłogę.

Serce i strzała

* Ze sztywnego papieru należy wyciąć serce i napisać na nim imiona,
a następnie serce odwrócić zapisaną stroną do dołu. Strzałą którą
symbolizuje np. igła, przekłuwa się serce i odwraca, by sprawdzić
czy i w jakie trafiło się imię przyszłego ukochanego/ukochanej.
Jeżeli nie przekłuło się żadnego, oznacza to, iż na miłość przyjdzie
jeszcze poczekać.

Serce i strzała 2

* Można także na dużej kartce w kształcie serca napisać imiona
i przypiąc ją jako tarczę do korkowej maty, a następnie rzucać
lotkami. W jakie imię się trafi, takie będzie nosił
przyszły wybranek.

Gotowanie kluseczek

* Należy przyrządzić ciasto na kluseczki. Może być różne,
pierogowe, lub np. ziemniaczane jak na kopytka czy kluski śląskie.
Na małych karteczkach wypisać imiona, najlepiej długopisem lub
miękkim ołówkiem, złożyć ciasno i zrobić kluseczki, nadziewając
je tymi losami. Kluseczki wrzucić na wrzątek, a imię ukochanej
osoby wywróży ta, która pierwsza wypłynie na powierzchnię.
Kiedyś należało ją wyłowić gołą reką, dziś raczej się tego nie poleca.

Gotowanie kluseczek 2

* Jeśli kluseczki maja wróżyć kolejnośc zawierania małżenstwa,
na karteczkach wypisuje się imiona wróżących sobie osób,
a pierwszą osobą zmieniającą stan cywilny będzie ta, której
imię znajdzie się w pierwszej wypływającej kluseczce.

Przynęta

* Pierwszeństwo zamążpójścia dziewcząt pomagały kiedyś
określić zwierzęta. Robiono kulki z tłuszczu, a każda dziewczyna
oznaczała swoją. Następnie wpuszczano do izby głodnego psa,
której kulkę jako pierwszą zjadł pies, ta jako pierwsza wychodziła
za mąż. Czasem psa zastępował kot lub kogut. Wymagało to pomysłowości
w przygotowaniu odpowiedniej przynęty. Kolejność jej chwytania określała
kolejność zamązpójścia.
Dziś również można poprosić o pomoc jakieś zwierzątko. Można też
użyć do tego celu znanego łakomczucha, ustawiając przed nim
na tacy jakieś smakołyki oznakowane w niewidoczny dla niego sposób.

Szpilki

* 7 lub 13 szpilek trzeba włożyć do pojemniczka, a następnie
tuż nad stołem przykrytym obrusem odwrócić, by szpilki wysypały
się w pobliżu siebie. Następnie należy się bacznie przyjrzeć,
czy układ szpilek zawiera jakąś literę. Każda z liter ma swoje znaczenie.
o E - pomyślność w miłości i w pracy; jeśli litera jest odwrocona - przejściowe kłopoty
o H - szczęście w miłości, małżeństwo
o K - sukces zawodowy
o L - uważaj na złodziei; jeżeli litera jest odwrócona ostrzega przed chorobą lub wypadkiem
o M - wyjątkowo korzystna propozycja
o N - okres dobrej passy
o T - pomoc przyjaciół
o W - uwaga na oszustów wokół siebie
o V - ktoś będzie chciał cię wykorzystać
o X - szczęście sprzyja ci we wszystkim

Wróżba snem objawiona

* Magia snu w noc andrzejkową mogła ujawnić lubego.
W wielu regionach młode panny pościły przez cały dzień,
nie pijąc nawet wody.Przed snem spożywały niewymoczonego
śledzia, by jeszcze wzbudzić pragnienie.
Czekając na sen zaklinały świętego Andrzeja, mówiąc:

"Święty Andrzeju
Mój dobrodzieju
Kto ma moim być
Niech mnie poda pić"

i czekały na proroczy sen, w którym objawi się
ukochany gaszący ich pragnienie.


Heh...ide udac sie do mojej alkowy. Prawdopodobnie dzisiejszej
nocy szklanke wody poda mi Andrzej, ale taki prawdziwy:
z krwi i kosci :-)

wtorek, 6 listopada 2007

Way Back Into Love



"Way Back Into Love"


I've been living with a shadow overhead
I've been sleeping with a cloud above my bed
I've been lonely for so long
Trapped in the past
I just can't seem to move on

I've been hiding all my hopes and dreams away
Just in case I ever need them again someday
I've been setting aside time to clear a little space
in the corners of my mind
All I wanna do is find a way back into love
I can't make through without a way back into love

Oh I've been watching but the stars refuse to shine
I've been searching but I just don't see the signs
I know that it's out there

There's gotta be something for my soul somewhere
I've been looking for someone to shed some light
Not somebody just to get me through the night
I could use some direction and
I'm open to your suggestions

All I wanna do is find a way back into love
I can't make it through without a way back into love
And if I open my heart again
I guess I'm hoping that you'll be there for me in the end
OhOhOh OhOh OhOh

There are moments when I don't know if it's real
Or if anybody feels the way I feelI need inspiration
not just another negotiation
All I want to do is find a way back into love
I can't make it through without a way back into love
And if I open my heart to you I'm hoping
you'll show me what to do
And if you'll help me to start again
You know that I'll be there for you in the end...

Hugh Grant & Haley Bennett


http://nl.youtube.com/watch?v=YHHaNo8H9k0


I love this song :-)

sobota, 13 października 2007

Mind of the wonderful

Like a ghost that came from an old beginning
You heated up a freezing destiny
But I told myself I had a chance to live a better life
By loving someone new

We had a love, a future - we were honest
But my truth held so many little lies
Can't turn the page, can't rearrange
It's written in the sand
And tide is closing in.

Chorus:
I miss the mind of the wonderful
I let the icy thoughts run through me cold
And no one knows
I keep the pain of a broken soul
Wounds that just won't heal
No one knows
Not even you!

[4x]
Cold is the night
Cold are my hands
Cold is my heart


Chorus:
I miss the mind of the wonderful
I let the icy thoughts run through me cold
And no one knows
I keep the pain of a broken soul
Wounds that just won't heal
No one knows
Not even you!

Blank & Jones

środa, 3 października 2007

Ice Rain......melodia na dwa serca


A.(nie)chcaco sprawil, ze odczuwam znowu motylki w brzuchu.
Jego czarne oczy przenikaja moja dusze na wskros
i mowia takie rzeczy, o ktorych nawet filozofom sie
nie snilo. Jego delikatne palce potrafia nie tylko wyzwalac melodie na pianinie, ale rowniez zagrac na mojej duszy. Jestem pewna, ze milosc jest nie tylko slepa
ale i bardzo cicha. Do tego stopnia, ze slychac tylko nasze
przyspieszone bicie serca gdy jestesmy obok siebie.

I pomyslec tylko, ze kilkadziesiat tysiecy maili stracilo date waznosci.
Ale to juz nie moja wina. Zaden to dobry ogrodnik, ktory nie potrafil
zadbac o swoj ogrod.

niedziela, 23 września 2007

Emotions in Motion (Thr. Rmx )


Cos sie ruszylo w koncu. Odtajalo po srogiej zimie w sercu. Wszystko jakos
zaczelo miec sens i nagle zwykly robaczek swietojanski stal sie latarnia
morska. Juz wiem gdzie plyne, wiem z ktorej strony wieje i omijam porty,
w ktorych nikt na mnie nie czeka. A wszystko przez te czarne oczy...


:-)

sobota, 21 lipca 2007

Bombonierka




Ta piosenka wciaz chodzi mi poglowie.
Super, lekka i strasznie fajna :)







Bombonierka

A gdy patrzę tak
Śmiejesz się
Śmiejesz się

Dzień pogania noc
Świtem purpurowym
Ty jak czarny kot
Kończysz łowy
Nic mi do twych zdrad
Chociaż dziwi, że
Ich gorzkawy smak
Ciągle kusi cię

A gdy patrzę tak, śmiejesz się:
Nic mi do twych zdrad
Ale wiem

Choć papierków po cukierkach
Tu i ówdzie ślad
Marzy ci się bombonierka
Taka jak ja
Niby nic, a jednak zerkasz
Jak się dostać do pudełka
Odkryć tajemnicę słodką
Delikatnie zdjąć złotko

Choć papierków po cukierkach
Ślad i tam i tu
Marzy ci się bombonierka
Istny cud
Żeby tak nasycić się
Ale wciąż w zapasie mieć
I rozgryzać tę zagadkę
Tę zagadkę
Po ostatnią czekoladkę

Noc pogania dzień
Szafirowym zmierzchem
Tobie kocich gier
Nie dość jeszcze
Nic mi do twych zdrad
Chociaż dziwi, że
Ostry kolor kłamstw
Nie razi cię

A gdy patrzysz tak, śmieję się:
Nic mi do twych zdrad
Ale wiem

Choć papierków po cukierkach
Tu i ówdzie ślad
Marzy ci się bombonierka
Taka jak ja
Niby nic, a jednak zerkasz
Jak się dostać do pudełka
Odkryć tajemnicę słodką
Delikatnie zdjąć złotko

Choć papierków po cukierkach
Ślad i tam i tu
Marzy ci się bombonierka
Istny cud
Żeby tak nasycić się
Ale wciąż w zapasie mieć
I rozgryzać tę zagadkę
Po ostatnią czekoladkę

Choć papierków po cukierkach
Tu i ówdzie ślad
Marzy mi się bombonierka
Taka jak ta
Niby nic a jednak zerkam
Jak się dostać do pudełka
Odkryć tajemnicę słodką
Delikatnie zdjąć

Choć papierków po cukierkach
Ślad i tam i tu
Marzy mi się bombonierka
Istny cud
Żeby tak nasycić się
Ale wciąż w zapasie mieć
I rozgryzać tę zagadkę
Po ostatnią czekoladkę

Choć papierków po cukierkach
Tu i ówdzie ślad
Marzy mi się bombonierka
Taka jak ta
Niby nic a jednak zerkasz
Jak się dostać do pudełka
Odkryć tajemnicę słodką
Delikatnie zdjąć złotko

Choć papierków po cukierkach
Ślad i tam i tu
Marzy mi się bombonierka
Istny cud
Żeby tak nasycić się
Ale wciąż w zapasie mieć
I rozgryzać tę zagadkę
Po ostatnią czekoladkę

Grzegorz Turnau/Basia Stępniak-Wilk

poniedziałek, 16 lipca 2007

Amor et deliciae generis humani




Ten, którego kocham

Katarzyna Skrzynecka:
Ty może nawet o tym nie wiesz,
gdy przy mnie śpisz, gdy mnie całujesz,
że moje sny są pełne Ciebie
i w sobie moja serce czujesz

Robert Janowski:
Dotykam sny, a moje ręce
pragną dotykać Twojej twarzy.
Nie wiem czy umiem być kimś więcej,
niż tylko cieniem Twoich marzeń.

Refren:
Katarzyna Skrzynecka:
Być może ten, którego kocham
Jest moich marzeń wiernym cieniem
I jeśli o mnie śni po nocach,
jest moim życiem i spełnieniem.

Robert Janowski:
Być może ta, ta którą kocham
Jest moich marzeń wiernym cieniem
I jeśli o mnie śni po nocach,
jest moim życiem i spełnieniem.

Robert Janowski:
Wiem, że już łatwo się nie zmienię
i że nie jestem ideałem.

Katarzyna Skrzynecka:
Więc sprowadź nasze sny na ziemię,
by się marzenia stały ciałem.

Robert Janowski:
Żyjemy ciągle obok siebie,
w swoje marzenia zapatrzeni,
więc zanim się spotkamy w niebie,
bądźmy ze sobą tu na ziemi.

Refren:
Katarzyna Skrzynecka i Robert Janowski
Być może ten, którego kocham / Być może ta, ta, którą kocham
Jest moich marzeń wiernym cieniem
I jeśli o mnie śni po nocach,
jest moim życiem i spełnieniem.


autor słów utworu: Piotr Rubik

kompozytor: Piotr Rubik

sobota, 30 czerwca 2007

It's A Holi-Holiday!!!


Snilo mi sie, ze lezalam na plazy i uslyszalam gdzies w radio ten kochany sygnal mojej ulubionej wakacyjnej audycji.
Kiedy rano wstalam, tak ten sen za mna chodzil, ze postanowilam w necie poszukac czegos na temat "Lata z radiem". Jakiez moje zdziwienie bylo, gdy pierwszy link polaczyl mnie juz z Jedynka na zywo, a w pare minut pozniej uslyszalam moja cudna Poleczke! :)))
Przy recytowanych przez Krzysia Kolbergera " Strofach dla Ciebie" rozkleilam sie i pomyslalam: nigdy nie lekcewaz snow!! One zawsze chca Ci cos podpowiedziec i dac odpowiedz na pytania, ktore gdzies wysyla podswiadomosc :)))

http://www.polskieradio.pl/sluchaj/play.aspx?p =i1

piątek, 15 czerwca 2007

Kobieta w lustrze...


...czasami ma ochote to lustro rozwalic na pentylion kawaleczkow, ot co!
I to nie dlatego, ze sie sobie nie podoba, czy nie chce zobaczyc uplywajacego czasu,
ale dlatego, ze nie potrafi szczerze spojrzec sama sobie w oczy...
Zrobilam glupstwo i wstydze sie tego. Jednak zrobilam to w dobrej wierze, bo nie chce
skrzywdzic osob, na ktorych mi bardzo zalezy...

Jest pieknie na dworze. Pogoda dopisuje a moj taras przypomina mityczny ogrod babilonski. Wiszace, dojrzale i soczyste truskawki w donicach dopelniaja jego magii. Wieczorami upajam sie zapachem maciejki, ktora wrawz ze swoim cudnym zapachem roztacza wspomnienia z mojej kochanej ojczyzny. Do tego wszystkiego brakuje mi tylko prawdziwego ksiecia na bialym koniu, ktory bedzie wiedzial co tak najbardziej liczy sie w zyciu oprocz kariery zawodowej...
No coz, pomarzyc mozna - marzenia nic nie kosztuja.

Do nastepnego razu moj wirtualny blogu :)

poniedziałek, 19 marca 2007

BIG LOG



No i masz babo placek. Zachcialo mi sie dzisiaj posluchac Roberta
Planta i przy okazji wyciagnac z szufladek wspomnienia zwiazane
z jego muzyka. I jak sie tak rozsluchalam na dobre, to nie moge
az do teraz skonczyc. A tu jutro do pracy trzeba wstac i rozpoczac nowy tydzien.
Jak ja nie cierpie poniedzialkow!
A skoro mowa o poniedzialku to przy okazji poslucham sobie kawaleczek
"Blue Monday" - New Order'sow.
Dzizys...dlaczego dzisiaj juz nie tworzy sie takiej pieknej muzy?
Dlaczego rodzi sie coraz mniej takich prawdziwych muzykow, ktorzy
pozostaja niesmiertelni? To nowe pokolenie to albo przerabia stare
i znane przeboje albo probuje wylansowac sie przy pomocy jak najwiecej
rozneglizowanych panienek. Bleeeeeh...ohyda!
Lata '80 rulez!

środa, 14 lutego 2007

Pan Wal[ni]enty ?


Jesli tak, to pewnie wypisujesz pentyliony wirtualnych karteczek swojej Walentynce, a tu panie zima za oknem!
Sypie sniegiem, mroz szczypie w uszy, i gdzies z daleka slychac odglosy srebrzystych dzwoneczkow. Pewnie jakis kulig jedzie...

Acha, dodam tylko, ze ten powyzszy meteorologiczny opis to moj sen.

Dobranoc :)

wtorek, 23 stycznia 2007

Snieg pada, snieg pada ciesza sie...


...no wlasnie? Kto sie cieszy jeszcze z zimy oprocz dzieci, dla ktorych
sniezna frajda zazwyczaj kojarzy sie z feriami, wojna na kulki i budowaniem igloo?
Tak sobie mysle, ze tych niezadowolonych jest wiecej (szczegolnie kierowcow)
dla ktorych atak zimy przychodzi nie w pore i przysparza wiele problemow.
Jednak my sie zimy nie boimy i z radoscia ja przywitamy, bo w koncu jak dlugo na nia czekalismy,prawda? :)

poniedziałek, 15 stycznia 2007

Happy New Year!

Królowa śniegu

Kiedy przyjdzie pierwszy śnieg,
przysypie świat białym puchem,
zmrozi wszelkie ciepło w środku,
zapadnę w długi zimowy sen.

Kiedy przyjdzie wiosna ciepła,
odkryje skrzętnie schowane życie,
ożywi zmarżline, roztopi lód,
staniesz przy mnie zdziwiona.

Kiedy zobaczysz bezruch mój,
uderzysz się w pierś jędrną,
i gdy zapłaczesz łzą smutną,
pogrążona w żałobie po miłości,
przykryjesz świat białym puchem.


:)

niedziela, 10 września 2006

Happy Birthday to me...

No tak... Znowu nadszedl TEN dzien. I wcale a wcale nie czuje abym o rok stala sie starsza, tylko od razu o 20 lat! No bo jak mozna czuc sie, kiedy w dniu urodzin lezy sie w lozku z zapaleniem oskrzeli, w dodatku ma sie TE dni i jeszcze pogoda za oknem fiksuje? Nic tylko sie pochlastac. Na szczescie sa na tym swiecie kochani bliscy i znajomi, ktorzy nie zapominaja o mnie i swoimi najlepszymi zyczeniami podnosza mnie na duchu. I tylko dzieki tym ludziom TEN dzien staje sie nawet calkiem znosny. Dziekuje Panu Najwyzszemu za tych ludzi!

Dziękuję, że jesteś...

Każdy człowiek o czymś marzy,
Każdy człowiek o czymś śni,
A ja nie chcę wcale dużo,
Mi wystarczy, abyś był...
Kiedy w sercu gości smutek
I gdy z oczu płyną łzy,
Nie potrzeba wcale dużo,
Bo wystarczy, abyś był...
Wtedy zjawia się na twarzy
Uśmiech i dodaje sił,
Czuję radość, czuję szczęście,
No bo obok jesteś Ty!
Przyjacielu, wiesz najlepiej –
Ja Cię bardzo potrzebuję,
I że jesteś, zawsze jesteś,
Za to właśnie Ci...dziękuję!

***

Tot volgende verjaardag!

niedziela, 13 sierpnia 2006

Per Aspera ad Astra ...


Bursztynowy naszyjnik


Nanizane na niteczce życia pojedyncze dni niczym bursztynowe korale mienią się wszystkimi kolorami szczęścia i smutku. Jak w bursztynie zatrzymane drobinki czasu, tak w moich oczach wyczytać można wszystko. Nie bez powodu nazywane są zwierciadłem duszy. Znaleziony na plaży, ukryty wśród gąszczu morszczynu maleńki bursztynek. Tak jak maleńkie szczęście znalezione pewnego dnia z ogromnym postanowieniem, że będzie początkiem szczęśliwego życia. Przecież nikt z nas nie wie, jaki bursztyn znajdzie następnego poranka i czy odnajdzie go wtedy, gdy będzie bardzo go potrzebował.
Maleńka drobinka żywicy, maleńkie pragnienie szczęścia...........
I budzimy się z postanowieniem, że właśnie od tego poranka nasze życie zmienimy, że nauczymy się walczyć o swoje szczęście, bo ono, jak te maleńkie bursztynki, nie leżą i nie czekają na nas, otulają się zielonym szalem wodorostów i tylko Ci, którzy się schylą, odnajdą je. Podniesiony ku słońcu bursztyn, postanowione pragnienia...........
Co można zrobić z jednym bursztynkiem? .............
Co można zrobić ze swoim życiem?...........................
Wszyscy Ci, którym nawet jeden bursztyn daje nadzieję, znajdą ich tyle, że naszyjnik mieniący się wszystkimi kolorami złota i brązów nada sens kolejnym dniom. Nikt z nas nie wie, kiedy morze podzieli się z nami swoimi skarbami. Nikt nie zna Darów Losu, każdy dzień podarowany jest każdemu z nas. Ile tych dni jest, czasem lepiej nie wiedzieć, chociaż............. może wtedy wiedzielibyśmy ,że jest jeszcze czas na obudzenie własnego ja? Bo ile razy wstając rano godzimy się z tym, co nas tak boli i co jest wbrew nam samym? Tylko czemu tak zaczynamy każdy dzień?
Przecież Kraina Snów nie zawsze musi pozostać nierealna. Wystarczy krok po kroku realizować swoje marzenia, wyznaczać sobie maleńkie stopnie radości, by po nich piąć się do celu. Jeśli dla kogoś celem jest szczęśliwa rodzina, jest w stanie to osiągnąć. Szczęście zbudowane jest z uśmiechu i smutku. Radość i łzy to składniki prawdziwego życia.
Znam osoby, potrafiące mówić wieloma językami, a my nie potrafimy nauczyć się jednego z nich. Znam kogoś, kto jest dla mnie najmądrzejszym z ludzi. Znajdźmy dla siebie drogę do własnego JA. Ona dla każdego z nas jest inna i nie porównujmy swojej drogi do czyjejś, Zawsze będą na tyle różne, że ..osłabią nasze chęci budowania Siebie.
Wystarczy wtedy powiedzieć...nie ma drugiej takiej osoby jak ja........bo rzeczywiście nie ma! Nikt tak jak ja nie spojrzy, nikt tak nie podaruje uśmiechu, nikt nie stanie się dla tej drugiej osoby opoką. Nikt na świecie nie jest w stanie zniszczyć naszego własnego ja, to my sami niszczymy swoje własne siły. Powtarzając co dnia, jestem za słaby, nie umiem, nie potrafię. Zamień to na dwa słowa .....PORADZĘ SOBIE! Wielokrotnie sprawdzone przeze mnie słowa sprawiają małe cuda. Budzi się powoli jakaś wewnętrzna siła, która pozwala przenosić góry. Wiara w siebie jest częścią szczęścia. Spokój w sobie to najlepszy początek na zbudowanie własnego szczęścia. Podstawy, by zdobyć świat! Bo przecież on jest w zasięgu naszych dłoni, dokładnie cały świat. Jeśli kochasz, nie ma rzeczy niemożliwych. Miłość odnajduje w nas wiarę, nadzieję, daje siły by żyć.
przeglšdarka nie obsługuje JavySzum morskiej fali................bicie czyjegoś serca..............W oba te dzięki można się wsłuchać, oba niosą ze sobą łagodny blask spokoju. Spokojne morze...........spokojne bicie serca. Sztorm.........czyjś ból. Ból zadawany przez kogoś, kto nie kocha. Gdy kochasz, nie umiesz ranić, dajesz poczucie bezpieczeństwa, co jest podstawą życia dla tej drugiej osoby.
Jeśli umiesz kochać........kochaj. Jeśli masz serce potrafiące dawać miłość, obdaruj nią kogoś, kto stanie się dla Ciebie całym światem. Będzie promyczkiem wstającego rano słonka, uśmiechem i barwą głosu, dotykiem, porannym zapachem kawy, muzyką w samochodzie, tchnieniem wiatru, ,zimą gwiazdeczką śniegu na twoim policzku.
Wszystkie barwy miłości, wszystkie dary świata dla tego kogoś.....
Jeśli brakuje go, jeśli czujesz, że jest potrzebny wtedy, gdy masz uśmiech na twarzy i wtedy, gdy łza znalazła sobie drogę na twoich policzkach.....To jest właśnie ten ktoś. Mów tyle razy KOCHAM, ile tylko zdołasz , pokazuj, jaka miłość potrafi być piękna w każdej minucie jej błogiego trwania. Zbieraj i pielęgnuj siłę miłości, by wtedy, gdy nadejdzie sztorm, stała się jak falochron i by żadna zła fala nie zniszczyła jej. Nie pozwól, by ta prawdziwa miłość czekała.....na odpowiedni moment, na jakiś konkretny termin. Nie ustalaj za nią, kiedy powinna pokazać całemu światu, że to ona zawładnęła właśnie wami, nie uciekaj od miłości, im trudniejsza, tym bardziej upragniona. Nic, co przychodzi łatwo, nie warte jest troski o to. To po prostu przychodzi i bez żalu odchodzi następnego dnia. Uczucie zbudowane z radości, łez, uśmiechu, smutku, pragnień, tęsknoty stanowi o jego sile.
Blask moich oczu, zwierciadło mojej duszy. Źrenice to ciekawość świata, w kąciku mieszka pragnienie. Gdy patrzysz w moje oczy, w ich kącikach iskrzą się płomyczki tęsknoty do Ciebie. Są jak ogień w kominku, rozgrzewają Twoje serce.
...Najszczęśliwsze dni to wcale nie te, w których dzieje się coś niezwykłego i podniecającego, ale dni wypełnione małymi, codziennymi przyjemnościami. Przesuwają się one przez życie jak perełki naszyjnika.
Jeśli czegoś bardzo pragniesz......pragnij. Sama siła pragnienia przybliża realizację każdego z marzeń. Jeśli kiedyś kropelka żywicy spłynęła ze zranionego drzewa...i zamieniła się w złoty kawałeczek bursztynu, tak każda łza spływająca po policzkach utoruje sobie drogę do serca. Wzmocni siłę postanowień, nauczy walczyć o swoje szczęście. Ileż w takim maleńkim złotym okruszku magicznej siły. Ogrzany przyciąga do siebie papierowe drobinki . Ogrzane miłością czyjeś serce zamienia się w potok delikatnego uczucia, darowanego w każdej minucie życia. Wszystko dla tego kogoś, staje się on całym światem, samo poczucie, że jest, daje tyle siły. Nie ma znaczenia wtedy odległość, brak jego obok Ciebie, ON JEST DLA MNIE i to jest najważniejsze.
Słoneczny promyk zachodzącego słońca rozbił w bursztynie gamę barw, od złotej po ciemny dębowy kolor. Miłość to też gama barw, gestów, barwa głosu. Wypowiadane słowa niosą ze sobą emocje, tęsknotę, pragnienia, miłość, oddanie, poświęcenie, trwanie przy kimś ...na dobre i na złe. Bo tylko tak kochając, można kochać naprawdę. Być dla tego kogoś jego drugą połową, tak samo tęsknić, tak mocno kochać, tak bardzo .....
Nic w życiu nie dzieje się bez przyczyny, jak w łańcuszku, wszystko jest powiązane ze sobą niewidzialną nicią zdarzeń. Każdy z kolejnych dni ma dla nas nowy element układanki naszego Losu. Nie martwmy się, jak rozwiązać wiele kłopotów, nie jesteśmy w stanie niektórych z nich rozwiązać, dajmy szansę Losowi, niech rozwiąże je za nas. Nie bieżmy na siebie żalów całego świata, my jesteśmy tylko jego cząstką. Sami stanowimy o własnym szczęściu i to powinno być najważniejsze, kochasz...kochaj dalej, jesteś szczęśliwy...nadal taki bądź. Nie poszukuj trudności tam, gdzie ich nie ma. Jeśli przyjdzie pora na kłopoty...same Ciebie odnajdą.
Bursztyny to łzy drzew. Zatrzymane w nich drobinki tamtego życia..........Żyjmy tym, co mamy każdego dnia, nie pozwólmy, by przeszłość zawładnęła nami. I nie prośmy, by przyszłość pokazała nam, co ma dla nas. Każdy dzień jest wyjątkowy w swoim rodzaju i niech taki pozostanie, bo każdy z nich uczy nas czegoś nowego. Małe dzieci uczą się chodzić, większe piszą pierwsze swoje literki, ktoś poznał nuty i pięknie gra ? Dla Elizy? Bethovena, ktoś poznał smak miłości, ktoś od kogoś odszedł, ktoś zdradził, ktoś płakał, ktoś śmiał się do łez, ktoś tęsknił, ktoś.........umarł. Nic nie dzieje się tylko po to, by się stało, jedno zawsze wynika z drugiego. Ktoś spotyka kogoś...nie przypadkiem, bo nie ma w życiu przypadków, tylko my sami nie wiemy, co nas jeszcze czeka.
I w każdym zwyczajnym dniu odnajdujemy drobinki szczęścia, gorycz porażki, chwile zwątpienia, minuty pragnień, sekundy tak wielkiej tęsknoty.....po to, by z każdym kolejnym dniem stawać się coraz bardziej silnym. By umocnić się i ogrzać w ogniu miłości, której ciepło daje nam siły i wiarę w istnienie prawdziwej miłości.
Jeśli kochasz...wspaniale, jeśli jesteś kochany, to jest właśnie sekret szczęścia, darujesz komuś miłość i otrzymujesz ją z powrotem w darze.
Wszystkie pocałunki, blask zakochanych oczu, szybciutkie bicie zakochanego serca, minuty, które z Tobą są sekundą, bez Ciebie wiecznością.......każdy wart jest takiego uczucia.
Miłość jest piękna, bez niej żyjąc umiera się..............
Kochajmy i bądźmy kochani, reszta.....jest tylko dodatkiem do życia. Praca, kłopoty, zmartwienia...jeśli znasz siłę miłości....wygrasz ze wszystkim.
Naszyjnik z bursztynów, paciorki przekładane w palcach, każdy z nich innego koloru i kształtu, jak każdy dzień niepodobny do minionego.
Układanka Losu dla każdego z nas tak różna, gdzieś jest ktoś, kto jest taki sam.
Każdy odnajdzie swoją drugą połowę jabłuszka, odnajdzie dla siebie źródło miłości tej prawdziwej, takiej do końca życia.......
Każdy dzień daje nam możliwość życia, cierpliwość i spokój pozwalają wierzyć, że czeka na nas szczęście.
Witajmy każdy darowany nam dzień i cieszmy się kochając kogoś tak bardzo jak ja.

(Znalezione w necie, ale za to bardzo ladne:)


piątek, 2 czerwca 2006

Poezji troche dla ogrzania duszy marnotrawnej :)



Gdybym...

Gdybym Cie nie znala mily,
patrzylabym na niebo, nie widzac
Twojej twarzy w konstelacjach gwiazd.
Nie zbieralabym rosy z platkow
naszej rozanej przyjazni
przeobrazonej w purpurowa milosc.
Nie szeptalabym ksiezycowi do ucha
imienia Twego, drogiego nad zycie.
Gdybym Cie nie znala mily,
ptaki spiewalyby nie dla mnie
w swoich zagajnikach,
morze wyrzucaloby nie dla mnie
ziarenka nadziei, ktore zamknelabym
w klepsydrze marzen.
Gdybym Cie nie znala mily,
zrywalabym kartki z kalendarza
tak biernie, ze az niemozliwie.

Aldona Kolacz (2004)

środa, 22 marca 2006

Festina Lente :)

Ha! I kto by sie spodziewal, ze mina cale wieki
zanim napisze kolejna notke? No kto?
Ale stalo sie. Po dlugiej hibernacji ocknelam sie i
po malu budze sie do zycia. I jest fajnie. I jest
wiosennie. Jeszcze tylko zakocham sie jutro i
wszystko bedzie jak w bajce :)


Kaczeńce

Znów jak co roku
zaskoczyły mnie
Przydrożne kaczeńce
I trudno się dziwić
Że przyspiesza kroku
Me zdziwione serce

Pozdrawiam moich wiernych czytelnikow :)

środa, 21 grudnia 2005

Swieta swieta i po ....sniegu :P

Proszy sniezek, ciurka deszczyk,
A ja sobie pisze werszyk,
w ktorym wszystkim sle zyczenia
i swiateczne pozdrowienia.
By jak w madrych ksiegach pisza,
spoic sie z ta Swieta Cisza,
i przywitac godnie Dziecie,
ktore swiat nasz zbawi przecie!
Niech wszystkim swiatelko zablysnie w mroku,
i zdrowie dopisze w tym Nowym 2006 Roku!

wow, normalnie przeczytalam to, co napisalam, i az mi sie lezka zakrecila w oku! (ze taka zdolna :p jestem oczywsta, hiehiehie :)

poniedziałek, 5 grudnia 2005

Witaj Swiety Mikolaju!

Ten kominek pod spodem ogrzewa wszystkie serducha, ktore czuja sie samotne.



Ha! Za chwilke przyjdzie do mnie ten grozny staruszek, ktory
za dobre wynagradza, a za zle karze, a nazywa sie nijak inaczej
tylko Swiety Mikolaj.
Ja nie wiem czy bylam grzeczna przez caly rok, ale przez pol to
na pewno, wiec tak sobie mysle, ze cos mi chyba sie dostanie od
niego?
W kazdym badz razie tak sobie mysle. :-)))

niedziela, 4 grudnia 2005

Adwent

Chyba dawno mnie tu nie bylo moj pamietniczku, prawda?
Ale nic to, postaram sie bywac czesciej, chociaz szczerze mowiac
jakos ciezko mi ostatnio dotrzymywac slowa.
Moze dlatego, ze zostalam kochanka syzyfowej pracy i z calym
sercem oddaje sie temu uczuciu?
Co poniektorzy twierdza, ze awansowac ( i to na bardzo powazne stanowisko)
dwukrotnie w przeciagu pol roku graniczy z cudem, to jednak mnie sie to udalo.
Jak to sie mowi: kto nie ma szczescia w milosci, zaczyna wyzywac sie na pracy, a
mnie wlasnie to zaczyna odpowiadac. Kocham moja prace z pelna wzajemnoscia,
i wiem, ze tym razem nie zawiode sie na niej.
Ale okey, dosyc smucenia pamietniczku, skladam Ci najlepsze zyczenia barburkowe!

***

Święto Górników

Tańcz oberka, tańcz mazurka,
Bo to święta dziś Barburka...
Wesołego trzeba grać
Bo górnicza dzielna brać.

Cicha radość weszła w dusze,
Lśnią na czapkach pióropusze,
Precz, górniku smutków cień
Kiedy taki święty dzień.

Jutro skarbnik się pokaże,
Lub coś "tąpnie" na filarze...
Co dnia śmierć swój zbiera łup,
Co dnia więcej jeden grób.

Jutro mogą być ofiary,
Ale dzisiaj dzień Barbary.
Mądry jest ten ludzki ul,
Oszukując własny ból.

Tańcz oberka, tańcz mazurka,
Niech świat wie, że dziś Barburka.
I o jutro nie czas dbać,
Wesołego trzeba grać.

Konstanty Ćwierk

sobota, 1 października 2005

Żółty jesienny liść...


...dzis na głowe mi spadł...chciało by się zaspiewać, ale że dopadła mnie jesienna chrypka, wole tego nie robić. Dla dobra społecznego i moich sąsiadów. A i swojego też, bo szkoda gardła marnować na tak smutną piosenkę...ech!
Bo tak naprawdę, to ja dopiero dzisiaj spostrzegłam, że lato odchodzi i to wcale a wcale malutkimi kroczkami. Ten lisć, który wylądował dzisiaj miękko na mojej głowie, był cały czerwoniutki, lekko nakrapiany złotymi plamkami. Spojrzałam na drzewo, z którego spadł. Było tak pieknie kolorowe, że aż nie chciało się od niego oderwać oczu. Gdzie niegdzie dały się zauważyć pozostałosci zieleni, ale głównie dominowała czerwień z żółcią. I tak mi się zrobiło sentymentalnie na duszy, że postanowiłam ten moment utrwalić na tym moim blogu.
Za dużo wrażliwosci ostatnio w moim życiu. Czy ja się starzeję cholera mać?? Ależ skąd to tylko jesienna depresja się odzywa.
Idę włożyć bukiet róż do wazonu, być może na chwilę uda mi się ją odgonić.

środa, 14 września 2005

Don't cha


Jestem w doskonalym humorku i caly czas po glowie chodzi mi ta piosenka :)


Oh, baby dolls

I know you like me (I know you like me)
I know you do (I know you do)
Thats why whenever I come around shes all over you
And I know you want it (I know you want it)
It's easy to see (it's easy to see)
And in the back of her mind
I know you should be home with me

[Chorus]
Dont cha wish your girlfriend was hot like me
Dont cha wish your girlfriend was a freak like me
Dont cha, dont cha
Dont cha wish your girlfriend was raw like me
Dont cha wish your girlfriend was fun like me
Dont cha, dont cha

Fight the feeling (fight the feeling)
Leave it alone (leave it alone)
Cause if it aint love It just aint enough to leave a happy home
Let's keep it friendly (let's keep it friendly)
You have to play fair (you have to play fair)
See, I dont care But I know she aint gon' wanna share

[Chorus]
Dont cha wish your girlfriend was hot like me
Dont cha wish your girlfriend was a freak like me
Dont cha, dont cha , dont cha
Dont cha wish your girlfriend was raw like me
Dont cha wish your girlfriend was fun like me
Dont cha, dont cha

I know I'm on your mind
I know we'll have a good time
I'm your friend I'm fun And I'm fine
I aint lying Look at me, you aint lyin [2x]

See, I know she loves you (I know she loves you)
I understand (I understand)
I'd probably be just as crazy about you
If you were my own man
Maybe next lifetime (maybe next lifetime)
Possibly (possibly)
Until then, Oh friend your'e secret is safe with me

[Chorus]
Dont cha wish your girlfriend was hot like me
Dont cha wish your girlfriend was a freak like me
Dont cha, dont ch, dont cha
Dont cha wish your girlfriend was raw like me
Dont cha wish your girlfriend was fun like me
Dont cha, dont cha

***

No to sobie pospiewalam, a teraz ide sobie poczytac "Punkt zwrotny"- Dana Browna

Bonne nuit ? toutes et ? tous !

niedziela, 11 września 2005

Precz z mego serca...


... i nigdy sie tutaj nie zjawiaj!

Czuje wstret sama do siebie za to, ze kiedys uwierzylam obrzydliwemu klamcy,
ktory zwodzil i oszukiwal mnie tyle lat. Te wspomnienia chce wymazac ze swojej pamieci,
a przede wszystkim z serca. Dziekuje tez opatrznosci za to, ze nie doprowadzila ona do naszego spotkania, bo czulabym sie jeszcze bardziej upodlona patrzac w oczy takiego oszusta.
Mam nadzieje, ze otrzyma od zycia to, na co zasluzyl.


"Milosc jest jak kwiat, ktory nalezy pielegnowac...
Lecz nie kazdy sprawdza sie...w roli ogrodnika..."

czwartek, 8 września 2005

Happy Birthday to me! :-)


Na początek tego dnia, chciałabym sobie zlożyć serdeczne życzenia,
zdrowia, szczęscia i pomyslnosci wszelakiej, cieszyć się każdym
dniem, który zostaje mi podarowany wspaniałomyslnie przez los.
Życzę sobie również aby tenże los stawiał na mojej drodze takich
ludzi, których do tej pory spotykałam i aby oni sobie również życzyli
spotykać w swoim życiu kogos takiego jak ja.
Dzisiaj, kiedy w pracy przywitała mnie kolejka kolegów i koleżanek
przepychających sie, kto pierwszy ma mi złożyć życzenia, pomyslałam sobie, że muszę być naprawdę wartosciowym człowiekiem, skoro
nigdy dotąd tego nie robili w stosunku do innych kolegów.
To miłe i bardzo budujące. Nawet nie wiedziałam, że jestem tak
popularną osobką :)

Nie byłabym sobą gdyby z tej jakże pięknej okazji nie pojawiła sie odrobina poezji.


"Wśród próżnych uciech ta jest najmniej w cenie
Która cierpeiniem kupuje cierpienie
Tak cierpi i czasem ten kto poszukuje w księgach
Chcąc znaleźć w nich światło i mądrość
Mądrość zdradziecko w oczy kłuje
Światłości szukał, oślepł od światłości
Więc zanim światło w ciemności zobaczysz
Światło to zniknie, bowiem oczy stracisz..."

William Szekspir - " Stracone zachody miłości"

sobota, 27 sierpnia 2005

You slowly drive me crazy !


Pamparampapam!

You drive me crazy
You slowly drive me crazy
Think about you baby
Can't get you out of my mind
I should be lucky
I should be so lucky
I should be lucky to sleep with you tonight
O Jean, o Jean !

Jestem cala i zdrowa i cala w skowronkach, choc to nie Maj
przepiekny, a koniec sierpnia prawie.
Ten facet obok to moj cukierek :)
Prawda, ze wyglada apetycznie?