czwartek, 21 października 2021

Powrót do przeszłości






 

Moja siostra Sylwia pojechała na parę dni odpocząć do Szwarzwaldu, gdzie się od 9 roku życia wychowała i mieszkała z moimi rodzicami.
Kiedy mieszkaliśmy jeszcze w Polsce leciała taka piękna seria, która nazywała się "Klinika w Szwarzwaldzie". Rodzinnie oglądaliśmy ten serial, a kilkanascie lat później, gdy jeżdziłam do rodziców właśnie do Szwarzwaldu, siedziałam sobie w ich kuchni, i patrząc za okno miałam jej widok (kliniki serialowej oczywiście) na wprost. Tak może kilometr od domu mamy i taty. W ogóle tam gdzie mieszkali rodzice było przecudnie. 30 kilometrów od granicy z Szwajcarią, niedaleko jeziora Bodensee, tuż przy jednym największym wodospadzie w Schaffhausen - Rheinfalls. Żyć i nie umierać. Jeżdziłam tam 3-4 razy w roku. Spędzałam tam najpiękniejsze bajkowe Boże Narodzenia. Czasami życie nam pisze takie scenariusze, że głowa boli. Tak bardzo mi brakuje tych cudnych chwil, które tam spedzałam. Cieszę sie, że Sylwia może wrócić wspomnieniami do naszej przeszłości, kiedy żyła jeszcze Mama i Tato. ❤🙏❤🙏❤
P.S. Sylwia zrobiła filmik dzisiaj tej kliniki. Pięknie! 😍
P.S.2 Puentą niech będzie to, żę nie ważne gdzie żyjesz, mieszkasz, w jakim języku rozmawiasz jeśli obok masz ludzi, których bardzo kochasz. Rodzina...❤...bez niej człowiek nigdy nie będzie szczęśliwy!

poniedziałek, 11 października 2021

Jesien w Londynie


Qrcze, naszła mnie taka refleksyjna myśl po zobaczeniu tej fotografi: jaka ta jesień w Londynie jest piękna! I te sentymentalne relikwie z przeszłości - budki telefoniczne, które są tam od zawsze (no dobra, może nie od zawsze, tylko od kiedy Bell wynalazł telefonię 🙂 ) Nawet mam gdzieś fotkę przy takiej, kiedy tam lata świetlne temu byłam w drodze do Szkocji. W Holandii nie znajdziesz już nigdzie budki, może dlatego, że były niezbyt urokliwe...zielone...i zbyt nowoczesne.

 

czwartek, 30 września 2021

Dzień Chłopaka na wesoło





Z okazji Dnia Chłopaka
Ja to stara doopa już jestem, ale bardzo zazdroszczę tym dzisiejszym dziewczynom i kobietom! Kiedyś widziało się na ulicach chłopaków w dzinsach albo sztruksach, jakimś t-shirt z fajnym nadrukiem, pachnacych wszechobecnym w każdym kiosku Ruchu Brutalem. A jak to był jakiś miglanc to nosił do kompletu czarną skórę i glany. Matko i córko! Jak taki koleś na dyskotece cię obiął w pól i tańczył do białego rana, a poźniej gdzies w ciemnej ulicy pod blokiem całował namiętnie, to przez miesiąc chodziło sie jak zauroczonym. Na kolejną randkę szykowałaś sie pięć godzin po to, by ten Brutal w pięć minut zdarł z ciebie sukienkę bez pytania z jakiego sklepu ją masz! Buty i torebkę nawet nie zauważył. Dla niego byłaś ważna tylko Ty! Co za nudy!! 🤣😂😅
Dzisiejsze chłopaki to esencja męskości. Kolorowe ptaki, które dbaja o swoje piórka z niesamowita finezja. Sexapil bije od nich z daleka, a gdy sie z nim spotykasz na randce, pierwsze co słyszysz to: o ja pier**lę! Gdzie kupiłas tą spódnicę? Musze ją koniecznie mieć! Te kolczyki, które masz w uchu są boskie! No i rozmawiacie tak przez dwie godziny o najnowszych trendach modowych, po czym Gabryś(ka) zwija swoją torebkę i żegna cię czule: si ju leter aligejter! (see you later alligator) A ty sie przez godzinę lub dwie zastanawiasz: qwa...gdzie ci mężczyzniiiiiiii...prawdziwi tacy....mmm...orły sokoły, herosy?? Gdzie te chłopy, gdzieeeeee???
🤣😂😅🤣😂😅🤣
 
 
(fotki znalezione w necie)

 

niedziela, 19 września 2021

24 rocznica śmierci mojej Mamy

💖💖💖💖💖💖💖💖💖💖💖💖💖💖💖💖💖💖💖💖💖💖💖💖💖💖💖💖💖💖💖💖💖💖💖💖

Dzisiaj mijają 24 lata od śmierci mojej Mamy. Mimo tego upływu lat ja wciąż za nią tęsknię, i nie ma dnia bym choćby na chwilkę o niej nie pomyślała. To była najukochańsza istota, którą miałam w swoim życiu.
Byłaś, jesteś i na zawsze będziesz w moim sercu Mamuś!
 
💖💖💖💖💖💖💖💖💖💖💖💖💖💖💖💖💖💖💖💖💖💖💖💖💖💖💖💖💖💖💖💖💖💖💖💖