Adwent
W adwentowy wieczór
Gdy zmrok zapada
Migaja ogniki w latarkach
Jak gwiezdna parada
Donosny glos dzwonów
Slychac z oddali
Do kosciola spiesza
Dorosli i mali
Wszyscy zaspiewaja
Radosne Alleluja
Niech bedzie pozdrowiona
Nasza Matka Maryja
Radosc oczekiwana
Wstepuje do serca kazdego
Bo zbliza sie Noc Swieta
Pana nowo narodzonego
niedziela, 30 listopada 2003
piątek, 28 listopada 2003
Sztuka zycia - to cieszyc sie malym szczesciem. /by Phil Bosmans
I znow kochany weekend, jak ja sie ciesze , uhhhhh!
Jednak perspektywa leniuchowania nie poprawila mi na tyle humoru,zeby sobie tu nie ponarzekac . O moj "wspanialy" humor zadbali panowie z drogowki, robiac mi pamiatkowe foto, za ktore trzeba bedzie nieco wiecej zabulic. Nie, nie zamierzam oprawic je w ramke, chociazby z tego tytulu,ze nie jest to ani pierwsze ( i jak znam zycie!) ani ostatnie :>
Ha! Zeby to zdjecie zrobili jeszcze przystojni mundurowi, to pokazalabym swoje biale zabki,ale kamera ukryta byla w zwyczajnym kontenerze na smieci (to tak dla zmyly) , wiec moj srodkowy paluszek bedzie na tym zdjeciu najbardziej widoczny.Oswiadczam tez,ze nie jestem zadnym piratem drogowym,ale czasami noga tak sama sie jakos lekko mi sie osuwa na pedal gazu :>
Ufffff...wyrzucilam to z siebie, jeszcze 3 X zmowie "mea culpa" i czuje sie rozgrzeszona sama przed soba :>
*
Z innej beczki: Jutro jade na Bozonarodzeniowy markt!
Uwielbiam ten wspanialy klimat,adwentowy nastroj, grzane wino i roznorodne cacuszka, ktore mozna sobie zawiesic tudziez wsadzic tam czy owdzie :>
W drodze powrotnej zatrzymam sie na imprezie ostatkowej, by zmeczona jak Pluto wrocic gdzies o polnocy do domu.
W Niedziele bede juz grzeczna dziewczynka, ktora pojdzie do Kosciolka,by zapalic pierwsza swiece adwentowa.
*
Czy ja wspominalam ,ze nie jestem piratem?
Owszem , nie jestem drogowym piratem, natomiast na umor kopiuje cd z najpiekniejszymi , polskimi koledami i mam juz tyle zamowien,ze nie wiem,czy do nastepnego roku sie wyrobie. Na szczescie te wszystkie cd dostana w prezecie ode mnie moi znajomi, jako dodatek do kartki swiatecznej.
A co, niech sobie tez posluchaja :P
Do nastepnego razu :)
Adieu!
Jednak perspektywa leniuchowania nie poprawila mi na tyle humoru,zeby sobie tu nie ponarzekac . O moj "wspanialy" humor zadbali panowie z drogowki, robiac mi pamiatkowe foto, za ktore trzeba bedzie nieco wiecej zabulic. Nie, nie zamierzam oprawic je w ramke, chociazby z tego tytulu,ze nie jest to ani pierwsze ( i jak znam zycie!) ani ostatnie :>
Ha! Zeby to zdjecie zrobili jeszcze przystojni mundurowi, to pokazalabym swoje biale zabki,ale kamera ukryta byla w zwyczajnym kontenerze na smieci (to tak dla zmyly) , wiec moj srodkowy paluszek bedzie na tym zdjeciu najbardziej widoczny.Oswiadczam tez,ze nie jestem zadnym piratem drogowym,ale czasami noga tak sama sie jakos lekko mi sie osuwa na pedal gazu :>
Ufffff...wyrzucilam to z siebie, jeszcze 3 X zmowie "mea culpa" i czuje sie rozgrzeszona sama przed soba :>
*
Z innej beczki: Jutro jade na Bozonarodzeniowy markt!
Uwielbiam ten wspanialy klimat,adwentowy nastroj, grzane wino i roznorodne cacuszka, ktore mozna sobie zawiesic tudziez wsadzic tam czy owdzie :>
W drodze powrotnej zatrzymam sie na imprezie ostatkowej, by zmeczona jak Pluto wrocic gdzies o polnocy do domu.
W Niedziele bede juz grzeczna dziewczynka, ktora pojdzie do Kosciolka,by zapalic pierwsza swiece adwentowa.
*
Czy ja wspominalam ,ze nie jestem piratem?
Owszem , nie jestem drogowym piratem, natomiast na umor kopiuje cd z najpiekniejszymi , polskimi koledami i mam juz tyle zamowien,ze nie wiem,czy do nastepnego roku sie wyrobie. Na szczescie te wszystkie cd dostana w prezecie ode mnie moi znajomi, jako dodatek do kartki swiatecznej.
A co, niech sobie tez posluchaja :P
Do nastepnego razu :)
Adieu!
wtorek, 25 listopada 2003
Bukiet uczucia samotnosci
Samotni w jaskini zla:
igramy ze smiercia, bawimy sie zyciem
pragniemy wzniecic plomien radosci wiecznej
by wyrwal nas z odretwienia
by pozwolil nam zyc
ugasil na zawsze bol...
Smutne kwiaty w wazonie spuszczaja glowy,
silne i jedrne lodygi siegaja dna...
Usychaja w oczekiwaniu... wiedna...
tak jak ja.
Przyjdz, prosze,
uratuj wiednace kwiaty,
wzniec plomien, niech stanie sie dzien.
Przyjdz!... prosze,
zakoncz te zimna noc,
pocalunkiem rozpal slonce,
niech swieci prawdziwym tchnieniem -
niech lsni... tak jak ty.
Lecz ciebie nie ma,
jestem sam...
Zjadam kolejna czekoladke
nie slodka a gorzka od lez samotnosci.
Gdzie jestes?
Czekam...
Moja slodyczy -
przyjdz oslodzic zal,
przemienic w miod moje slodkie lzy...
Gdzie jestes?!
Czekam...
igramy ze smiercia, bawimy sie zyciem
pragniemy wzniecic plomien radosci wiecznej
by wyrwal nas z odretwienia
by pozwolil nam zyc
ugasil na zawsze bol...
Smutne kwiaty w wazonie spuszczaja glowy,
silne i jedrne lodygi siegaja dna...
Usychaja w oczekiwaniu... wiedna...
tak jak ja.
Przyjdz, prosze,
uratuj wiednace kwiaty,
wzniec plomien, niech stanie sie dzien.
Przyjdz!... prosze,
zakoncz te zimna noc,
pocalunkiem rozpal slonce,
niech swieci prawdziwym tchnieniem -
niech lsni... tak jak ty.
Lecz ciebie nie ma,
jestem sam...
Zjadam kolejna czekoladke
nie slodka a gorzka od lez samotnosci.
Gdzie jestes?
Czekam...
Moja slodyczy -
przyjdz oslodzic zal,
przemienic w miod moje slodkie lzy...
Gdzie jestes?!
Czekam...
niedziela, 23 listopada 2003
Les amis de nos amis sont nos amis
Melodia
W CISZY
GRZMIACYM DRESZCZEM
PRZEBIEGLY SCIEZKA
MALENKIE STOPKI NUT.
GDZIES NA DNIE DUSZY
SLYCHAC JESZCZE
ICH BRZMIENIE...
TO DELIKATNE
TRACENIE STRUN
OTULONE PLASZCZEM
WCZORAJSZEJ MELODII
ZAPUKALO DO SERCA
I CHCIALO
ZOSTAc NA DLUzEJ.
:)*
W CISZY
GRZMIACYM DRESZCZEM
PRZEBIEGLY SCIEZKA
MALENKIE STOPKI NUT.
GDZIES NA DNIE DUSZY
SLYCHAC JESZCZE
ICH BRZMIENIE...
TO DELIKATNE
TRACENIE STRUN
OTULONE PLASZCZEM
WCZORAJSZEJ MELODII
ZAPUKALO DO SERCA
I CHCIALO
ZOSTAc NA DLUzEJ.
:)*
piątek, 21 listopada 2003
W zdrowym ciele zdrowy duch
Taaa...nie ma to jak grypa.
Czuje,ze moj duch olal jej towarzystwo i wybral sie na mala przechadzke po Wszechswiecie, dlatego czuje sie tak jak czuje.
Zrobie sobie goraca herbate z miodem i cytryna,moze to mi w jakims malenkim stopniu pomoze.
Dobranoc.
Czuje,ze moj duch olal jej towarzystwo i wybral sie na mala przechadzke po Wszechswiecie, dlatego czuje sie tak jak czuje.
Zrobie sobie goraca herbate z miodem i cytryna,moze to mi w jakims malenkim stopniu pomoze.
Dobranoc.
wtorek, 18 listopada 2003
Hej koleda koleda!
Nie, nie zwariowalam jeszcze ,ale co niektorzy zagladaja na mnie jakims podejrzliwym wzrokiem, kiedy slucham sobie piesni, ktore zazwyczaj slucha i spiewa sie gdzies w okolicach dwudziestego czwartego grudnia.
W koncu swieta juz niedlugo,a ja musialam skompletowac swoja kolekce bozonarodzeniowych perelek,a przy okazji przesluchac efekty niewatpliwie zajmujacej pracy.W ciagu 2 dni udalo mi sie sciagnac ponad sto roznych , polskich koled.Na szczegolna uwage zasluguja dwie, ktore wzruszaja mnie i sprawiaja,ze mam mega blue nastroj. Sa to "Koleda na zakonczenie wieku"- w przepieknym wykonaniu Michala Bajora i "Koleda warszawska" -Zbigniewa Preisnera , spiewana przez jakas urocza aktorke, ktorej imienia i nazwiska niestety nie znam. Na uwage zasluguje tez "Mizerna cicha"- zarowno w wykonaniu Edytki Gepert jak i Krzysztofa Krawczyka.
Co jak co, ale w tworzeniu i spiewaniu koled jestesmy swiatowymi liderami, i powinnismy te piekna tradycje za wszelka cene utrzymac dla potomnych.
Jest sie czym poszczycic.
W koncu swieta juz niedlugo,a ja musialam skompletowac swoja kolekce bozonarodzeniowych perelek,a przy okazji przesluchac efekty niewatpliwie zajmujacej pracy.W ciagu 2 dni udalo mi sie sciagnac ponad sto roznych , polskich koled.Na szczegolna uwage zasluguja dwie, ktore wzruszaja mnie i sprawiaja,ze mam mega blue nastroj. Sa to "Koleda na zakonczenie wieku"- w przepieknym wykonaniu Michala Bajora i "Koleda warszawska" -Zbigniewa Preisnera , spiewana przez jakas urocza aktorke, ktorej imienia i nazwiska niestety nie znam. Na uwage zasluguje tez "Mizerna cicha"- zarowno w wykonaniu Edytki Gepert jak i Krzysztofa Krawczyka.
Co jak co, ale w tworzeniu i spiewaniu koled jestesmy swiatowymi liderami, i powinnismy te piekna tradycje za wszelka cene utrzymac dla potomnych.
Jest sie czym poszczycic.
niedziela, 16 listopada 2003
Z zycia na goraco
Trylogia zaliczona w calosci.
Gdybym miala wplyw na braci Wachowskich, wrecz blagalabym ich aby zmienili troszke scenariusz na korzysc Neo & Trin.
Bez tych dwoch glownych bohaterow film, po mimo szczesliwego happy endu dla mieszkancow Zionu, traci urok.
Na zwycieskiej arenie nie ma Neo w dlugim czarnym zaje...fajnym plaszczu i jeszcze bardziej zaje...fajnych czarnych okularkach, nie ma Trin w wytartym na strzepy sweterku (pewnie nie prala go w Perwolu) ,za to jest cala masa rozwydrzonych tubylcow albo raczej tambylcow, ktorzy oddaja czesc swojemu wirtualnemu Mesjaszowi. Morpheuszowi nawet na koncu zakrecila sie lezka w oku,a taki byl z niego twardziel.
Podsumowujac ,film mi sie ogolnie podobal,ale i tak za najlepsza trylogie zawsze bede uwazac niesmiertelne "Star Wars" -moze ze wzgledu na moja stara sympatie i slabosc do Hana Solo?
*
17.12.03-data zapisana w moim terminarzyku jako premiera "Lord of the rings" -czesc trzecia.Tam tez sie posypie gesto trup i kilku ulubionych bohaterow przenie sie sie na lono ...no wlasnie kogo? Wielkiego Elfa?
To sie jeszcze zobaczy ,bo zapowiada sie bardzo ciekawie.
*
A teraz ide sprawdzic , czy nie mieszkam w Matrixie :)
Adieu!
Gdybym miala wplyw na braci Wachowskich, wrecz blagalabym ich aby zmienili troszke scenariusz na korzysc Neo & Trin.
Bez tych dwoch glownych bohaterow film, po mimo szczesliwego happy endu dla mieszkancow Zionu, traci urok.
Na zwycieskiej arenie nie ma Neo w dlugim czarnym zaje...fajnym plaszczu i jeszcze bardziej zaje...fajnych czarnych okularkach, nie ma Trin w wytartym na strzepy sweterku (pewnie nie prala go w Perwolu) ,za to jest cala masa rozwydrzonych tubylcow albo raczej tambylcow, ktorzy oddaja czesc swojemu wirtualnemu Mesjaszowi. Morpheuszowi nawet na koncu zakrecila sie lezka w oku,a taki byl z niego twardziel.
Podsumowujac ,film mi sie ogolnie podobal,ale i tak za najlepsza trylogie zawsze bede uwazac niesmiertelne "Star Wars" -moze ze wzgledu na moja stara sympatie i slabosc do Hana Solo?
*
17.12.03-data zapisana w moim terminarzyku jako premiera "Lord of the rings" -czesc trzecia.Tam tez sie posypie gesto trup i kilku ulubionych bohaterow przenie sie sie na lono ...no wlasnie kogo? Wielkiego Elfa?
To sie jeszcze zobaczy ,bo zapowiada sie bardzo ciekawie.
*
A teraz ide sprawdzic , czy nie mieszkam w Matrixie :)
Adieu!
Benevole lector...
...zapraszam Cie do chwili zadumy i przeczytania ponizszej Litanii.
LITANIA
Modle sie, Boze, zarliwie, modle sie, Boze, serdecznie,
za krzywde upokorzonych, za drzenie oczekujacych.
Za wieczny niepowrót zmarlych, za konajacych bezsilnosc,
Za smutek niezrozumianych, za beznadziejnie proszacych.
Za obrazonych, wysmianych, za glupich, zlych i maluczkich.
Za tych, co biegna zdyszani do najblizszego doktora.
Za tych, co z miasta wracaja z bijacym sercem do domu,
Za potraconych grubiansko, za wygwizdanych w teatrze.
Za nudnych, brzydkich, niezdarnych, za slabych, bitych, gnebionych.
Za tych, co usnac nie moga, za tych co smierci sie boja.
Za czekajacych w aptekach i za spóznionych na pociag,
Za wszystkich mieszkanców swiata.
Za ich klopoty, frasunki, troski, przykrosci, zmartwienia,
Za niepokoje i bóle, tesknoty niepowodzenia.
Za kazde drgnienie najmniejsze, co nie jest szczesciem, radoscia,
Która niech ludziom tym wiecznie przyswieca jeno zyczliwie.
Modle sie, Boze, serdecznie, modle sie, Boze, zarliwie.
Julian Tuwim
LITANIA
Modle sie, Boze, zarliwie, modle sie, Boze, serdecznie,
za krzywde upokorzonych, za drzenie oczekujacych.
Za wieczny niepowrót zmarlych, za konajacych bezsilnosc,
Za smutek niezrozumianych, za beznadziejnie proszacych.
Za obrazonych, wysmianych, za glupich, zlych i maluczkich.
Za tych, co biegna zdyszani do najblizszego doktora.
Za tych, co z miasta wracaja z bijacym sercem do domu,
Za potraconych grubiansko, za wygwizdanych w teatrze.
Za nudnych, brzydkich, niezdarnych, za slabych, bitych, gnebionych.
Za tych, co usnac nie moga, za tych co smierci sie boja.
Za czekajacych w aptekach i za spóznionych na pociag,
Za wszystkich mieszkanców swiata.
Za ich klopoty, frasunki, troski, przykrosci, zmartwienia,
Za niepokoje i bóle, tesknoty niepowodzenia.
Za kazde drgnienie najmniejsze, co nie jest szczesciem, radoscia,
Która niech ludziom tym wiecznie przyswieca jeno zyczliwie.
Modle sie, Boze, serdecznie, modle sie, Boze, zarliwie.
Julian Tuwim
czwartek, 13 listopada 2003
Memento Mori & Carpe Diem
Oto światowe aktualnie hity
(dwa życiowe mementa po prostu) :
1. chleb i wino dla pracowitych
2. sieczka i siano dla osłów
Wacław Pomorski
4 XII 2002
(dwa życiowe mementa po prostu) :
1. chleb i wino dla pracowitych
2. sieczka i siano dla osłów
Wacław Pomorski
4 XII 2002
środa, 12 listopada 2003
DaDaDaDaDa....
Nie ten co z Toba tanczy,
Nie ten co z Toba sie smieje,
Lecz ten co z Toba cierpi
Jest Twoim przyjacielem.
Nie ten co z Toba sie smieje,
Lecz ten co z Toba cierpi
Jest Twoim przyjacielem.
wtorek, 11 listopada 2003
"The Pained Mother Was Standing"
Dzisiaj sluchalam sobie CD "Stabat Mater" w formie koncertu organowego, odbywajacego sie w kosciele Salvatora-w Pradze, z udzialem dzieciecego choru i solistek mezzosopranowych i sopranowych.Przyznam,ze byl to bardzo piekny koncert.
Giovanni Battista Pergolesi (prawdziwe nazwisko DRAGI) napisal opere "Stabat Mater" inspirujac sie na oryginale {Stabat MaterDolorosa} napisanym prawdopodobnie przez zakonnika zyjacego w XIII wieku, rzekomo zwiacym sie Jacoponi Do Todi.
Opera napisana w stylu lamento, pelna gracji, emocji i animacji.
Szkoda,ze Pergolesi nie doczekal sie premiery swojej opery w 1736 roku.
Odbyla sie ona dokladnie dwa lata po jego smierci, a zmarl majac lat 26.
Giovanni Battista Pergolesi (prawdziwe nazwisko DRAGI) napisal opere "Stabat Mater" inspirujac sie na oryginale {Stabat MaterDolorosa} napisanym prawdopodobnie przez zakonnika zyjacego w XIII wieku, rzekomo zwiacym sie Jacoponi Do Todi.
Opera napisana w stylu lamento, pelna gracji, emocji i animacji.
Szkoda,ze Pergolesi nie doczekal sie premiery swojej opery w 1736 roku.
Odbyla sie ona dokladnie dwa lata po jego smierci, a zmarl majac lat 26.
niedziela, 9 listopada 2003
Bog jest Miloscia
Milosc - stworzenie swiata, przez Najwyzszego Boga,
Która Go ze swiatem splata, choc swiat tego nie godny.
Milosc - stworzenie czlowieka, na podobienstwo Boze
Umilowanie go jak dziecko miluje kazdy ojciec.
Milosc - przykazania dane, zeby czlowiek nie bladzil.
Zeby Pan Bóg rozgniewany, nie mial go za co karcic.
Milosc - dary Ducha swietego, do umocnienia wiary
W Odkupiciela Zmartwychwstalego, po wstapieniu do chwaly.
Ks. Tadeusz Nagel C.Or.
Która Go ze swiatem splata, choc swiat tego nie godny.
Milosc - stworzenie czlowieka, na podobienstwo Boze
Umilowanie go jak dziecko miluje kazdy ojciec.
Milosc - przykazania dane, zeby czlowiek nie bladzil.
Zeby Pan Bóg rozgniewany, nie mial go za co karcic.
Milosc - dary Ducha swietego, do umocnienia wiary
W Odkupiciela Zmartwychwstalego, po wstapieniu do chwaly.
Ks. Tadeusz Nagel C.Or.
sobota, 8 listopada 2003
Każdy pragnie kochać tak, jak jest kochany....
....rzekla pani Rosalina Lisboa Coelho- a ja wywracajac jej slowa powiem tak:
kazdy pragnie byc kochany tak, jak sam kocha.
Dziekuje za uwage.
Dobranoc.
kazdy pragnie byc kochany tak, jak sam kocha.
Dziekuje za uwage.
Dobranoc.
środa, 5 listopada 2003
Jesli jest az tak dobrze, to dlaczego jest az tak zle?
Moj wczorajszy zakup (jakze udany!!) spoglada ze sciany na mnie, podobnie jak i ja spogladam na niego, a wlasciwie na nie, bo sa to dwa obrazy.Jestem nimi zachwycona.
*
Czy ja mowilam,ze najbardziej obrzydliwa rzecza, ktora wymyslono w XXI
wieku jest Waniliowa Coca-Cola??
Dzisiaj zmuszona bylam do wypicia tego paskudztwa i na sama mysl ,ze ja TO wypilam przechodza mnie jeszcze ciarki.... bleeeeeh!
*
Jutro ( nawet jesli bedzie swiecic slonce!) bede miec parszywy dzien.Najgorsze jest to,ze nikt nie jest w stanie mi pomoc.W najciezszych chwilach mojego zycia zawsze bylam sama, i chyba tak juz pozostanie.
A niech to.........
*
Czy ja mowilam,ze najbardziej obrzydliwa rzecza, ktora wymyslono w XXI
wieku jest Waniliowa Coca-Cola??
Dzisiaj zmuszona bylam do wypicia tego paskudztwa i na sama mysl ,ze ja TO wypilam przechodza mnie jeszcze ciarki.... bleeeeeh!
*
Jutro ( nawet jesli bedzie swiecic slonce!) bede miec parszywy dzien.Najgorsze jest to,ze nikt nie jest w stanie mi pomoc.W najciezszych chwilach mojego zycia zawsze bylam sama, i chyba tak juz pozostanie.
A niech to.........
sobota, 1 listopada 2003
Ad perpetuam rei memoriam...
Spieszmy sie kochac ludzi tak szybko odchodza
zostana po nich buty i telefon gluchy
tylko to co niewazne jak krowa sie wlecze
najwazniejsze tak predkie ze nagle sie staje
potem cisza normalna wiec calkiem nieznosna
jak czystosc urodzona najprosciej z rozpaczy
kiedy myslimy o kims zostajac bez niego
Nie badz pewny ze czas masz bo pewnosc niepewna
zabiera nam wrazliwosc tak jak kazde szczescie
przychodzi jednoczesnie jak patos i humor
jak dwie namietnosci wciaz slabsze od jednej
tak szybko stad odchodza jak drozd milkna w lipcu
jak dzwiek troche niezgrabny lub jak suchy uklon
zeby widziec naprawde zamykaja oczy
chociaz wiekszym ryzykiem rodzic sie niz umrzec
kochamy wciaz za malo i stale za pózno
Nie pisz o tym zbyt czesto lecz pisz raz na zawsze
a bedziesz tak jak delfin lagodny i mocny
Spieszmy sie kochac ludzi tak szybko odchodza
i ci co nie odchodza nie zawsze powróca
i nigdy nie wiadomo mówiac o milosci
czy pierwsza jest ostatnia czy ostatnia pierwsza
KS. JAN TWARDOWSKI
zostana po nich buty i telefon gluchy
tylko to co niewazne jak krowa sie wlecze
najwazniejsze tak predkie ze nagle sie staje
potem cisza normalna wiec calkiem nieznosna
jak czystosc urodzona najprosciej z rozpaczy
kiedy myslimy o kims zostajac bez niego
Nie badz pewny ze czas masz bo pewnosc niepewna
zabiera nam wrazliwosc tak jak kazde szczescie
przychodzi jednoczesnie jak patos i humor
jak dwie namietnosci wciaz slabsze od jednej
tak szybko stad odchodza jak drozd milkna w lipcu
jak dzwiek troche niezgrabny lub jak suchy uklon
zeby widziec naprawde zamykaja oczy
chociaz wiekszym ryzykiem rodzic sie niz umrzec
kochamy wciaz za malo i stale za pózno
Nie pisz o tym zbyt czesto lecz pisz raz na zawsze
a bedziesz tak jak delfin lagodny i mocny
Spieszmy sie kochac ludzi tak szybko odchodza
i ci co nie odchodza nie zawsze powróca
i nigdy nie wiadomo mówiac o milosci
czy pierwsza jest ostatnia czy ostatnia pierwsza
KS. JAN TWARDOWSKI
piątek, 31 października 2003
Zagadka -Brakujacy dolar
Trzy osoby wynajely w hotelu ten sam pokoj, za ktory recepcjonista wzial w sumie 30 dolarow. Kiedy goscie poszli po bagaze recepcjonista zorientowal sie, ze pokoj kosztuje tylko 25 dolarow. Dal wiec 5 dolarow chlopcu hotelowemu i kazal oddac wlascicielom. W drodze do pokoju chlopiec hotelowy doszedl jednak do wniosku, ze trudno bedzie podzielic 5 na trzy, wiec 2 dolary wzial dla siebie, a gosciom oddal po dolarze. Ostatecznie kazdy zaplacil 10 dolarow i dostal z powrotem 1 dolara, czyli wszyscy zaplacili po 9 dolarow, co w sumie daje 27 dolarow. Chlopiec hotelowy ma 2 dolary, czyli razem mamy 29 dolarow.
Gdzie sie podzial jeszcze jeden dolar???
:P
Gdzie sie podzial jeszcze jeden dolar???
:P
wtorek, 28 października 2003
Dont't hate me because I'm so beautiful :)
Hieroglify odnalezione na skalach w New South Wales( Narodowy Park Hunter Valley, 100 km na polnoc od Sydney) wzbudzaja nadal sensacje , pomimo,ze uplynelo juz ponad 50 lat od czasu ich odkrycia.
Skad sie wlasnie tam wziely? Kto je uwiecznil na skalach? Wedlug badajacych sa tak samo stare jak te z Egiptu.
Poki co, biore sie za rozgryzienie tego super-mega-interesujacego tematu,delektujac sie super-pyszna zielona herbata :)
Goede Nacht!
Skad sie wlasnie tam wziely? Kto je uwiecznil na skalach? Wedlug badajacych sa tak samo stare jak te z Egiptu.
Poki co, biore sie za rozgryzienie tego super-mega-interesujacego tematu,delektujac sie super-pyszna zielona herbata :)
Goede Nacht!
poniedziałek, 27 października 2003
Cos , na pokrzepienie serca....
Smutny wiersz
Dzisiaj jestem smutna
jak ptak.
Dzisiaj jestem smutna
jak deszcz.
Leżę sobie w trawie
na wznak,
sama nie wiem, czemu
tak jest.
Promyk słońca zalśnił
i zgasł.
Trzmiel nade mną krąży
i gra.
Czy to moje włosy,
czy las?
Czy to śpiewa wilga,
czy ja?
Możesz sobie myśleć,
co chcesz,
ale nie zrozumiesz
i tak,
czemu jestem smutna
jak deszcz,
czemu jestem smutna
jak ptak.
D. Wawlowicz
Dzisiaj jestem smutna
jak ptak.
Dzisiaj jestem smutna
jak deszcz.
Leżę sobie w trawie
na wznak,
sama nie wiem, czemu
tak jest.
Promyk słońca zalśnił
i zgasł.
Trzmiel nade mną krąży
i gra.
Czy to moje włosy,
czy las?
Czy to śpiewa wilga,
czy ja?
Możesz sobie myśleć,
co chcesz,
ale nie zrozumiesz
i tak,
czemu jestem smutna
jak deszcz,
czemu jestem smutna
jak ptak.
D. Wawlowicz
sobota, 25 października 2003
Slodka chwila ...MMMMMMMM...jak Milosc!
Dorwalam sie do "slodkiej chwili" tak czesto reklamowanej w polskich mediach, i musze powiedziec,ze nonsensem byloby ja przyrownywac do tak pieknego, wznioslego uczucia jakim jest milosc.
Dzielna brygada od marketingu jak zwykle posluzyla sie calym bagazem swoich "slodkich" trikow,by zdobyc rzesze konsumentow otumanionych "chwilowym" szalenstwem medialnych przekazow.Spot sam w sobie niesie (w rzeczy samej!) "chwilowa" rozrywke -dla umyslu (oczywiscie w zaleznosci od gustu odbiorcy), produkt zas "slodka" -dla ciala (vide wyzej); ponadto trudno by sie doszukiwac ekwiwalencji czy jakiegos metaforycznego zwiazku miedzy tymi zwrotami.
*
Niech zyje zima w srodku jesieni ! I chociaz po wczorajszym sniegu nie ma juz sladu, to dzisiejszy siarczysty mroz powalil na ziemie wszystkie liscie, ktore tak barwnie mienily sie na drzewach.
Szkoda, teraz zrobilo sie lyso i ponuro, i zaczynam tesknic juz za wiosna...
Dzielna brygada od marketingu jak zwykle posluzyla sie calym bagazem swoich "slodkich" trikow,by zdobyc rzesze konsumentow otumanionych "chwilowym" szalenstwem medialnych przekazow.Spot sam w sobie niesie (w rzeczy samej!) "chwilowa" rozrywke -dla umyslu (oczywiscie w zaleznosci od gustu odbiorcy), produkt zas "slodka" -dla ciala (vide wyzej); ponadto trudno by sie doszukiwac ekwiwalencji czy jakiegos metaforycznego zwiazku miedzy tymi zwrotami.
*
Niech zyje zima w srodku jesieni ! I chociaz po wczorajszym sniegu nie ma juz sladu, to dzisiejszy siarczysty mroz powalil na ziemie wszystkie liscie, ktore tak barwnie mienily sie na drzewach.
Szkoda, teraz zrobilo sie lyso i ponuro, i zaczynam tesknic juz za wiosna...
środa, 22 października 2003
Cos sie konczy...cos sie zaczyna.
Cale szczescie,ze T. oplacil moj indywidualny tok nauki.
Docent, majacy amerykanskie pochodzenie i akcent okazal sie "w porzo" facetem, i mysle,ze bede mogla duzo sie od niego nauczyc. Co prawda,aby cokolwiek zrozumiec musze od czasu do czasu prosic go,aby zwolnil tempo konwersacji,bo jego mowa przypomina polykanie "goracych klusek" polaczona z "odchrzakiwaniem". Co za pasqdna mieszanka jezykowa....grrrrrr.
Niezlym zaskoczeniem dla mnie , przy naszej pierwszej rozmowie bylo to,ze wzial mnie za Hiszpanke.Na chwile poczulam sie Latino-Diva...hehehehe Ole!
Docent, majacy amerykanskie pochodzenie i akcent okazal sie "w porzo" facetem, i mysle,ze bede mogla duzo sie od niego nauczyc. Co prawda,aby cokolwiek zrozumiec musze od czasu do czasu prosic go,aby zwolnil tempo konwersacji,bo jego mowa przypomina polykanie "goracych klusek" polaczona z "odchrzakiwaniem". Co za pasqdna mieszanka jezykowa....grrrrrr.
Niezlym zaskoczeniem dla mnie , przy naszej pierwszej rozmowie bylo to,ze wzial mnie za Hiszpanke.Na chwile poczulam sie Latino-Diva...hehehehe Ole!
niedziela, 19 października 2003
Szal kosmicznych cial....
.....czyli dzisiejszy wieczor uplywa pod znakiem Cyber-podrozy w doborowym towarzystwie :)p
Zdazylismy juz wqrzyc kilku Cyber-Dj'ow, rozdraznic kilku Cyber-fanatykow radia Cyberstacja i zatrzymac sie na Cyber-Drodze Mlecznej ,by spozyc Cyber-herbatke :P
Niech moc bedzie z Wami !
Zdazylismy juz wqrzyc kilku Cyber-Dj'ow, rozdraznic kilku Cyber-fanatykow radia Cyberstacja i zatrzymac sie na Cyber-Drodze Mlecznej ,by spozyc Cyber-herbatke :P
Niech moc bedzie z Wami !
piątek, 17 października 2003
Finis coronat opus....[lac. koniec wienczy dzielo]
Jeszcze pare postow nizej 'plakalam',ze nie znosze Poniedzialkow, a tu prosze, weekend znowu zapukal do drzwi.Czas na romantyczne swiece i prawdziwie swiety spokoj.
Nie chce by moj blog stal sie monotematyczny,wiec uderzam z innej beczki ...(a wlasnie,skad sie wziela entymologia tego zwrotu? Czy od tego,ze proch przechowywano kiedys w beczkach?? Bede musiala gdzies tego poszukac)...
Zauwazylam,ze ostatno jestem bardziej zakrecona niz ustawa przewiduje.Przytrafiaja mi sie rzeczy, ktore albo przyprawiaja mnie o lzy,albo innych o spazmatyczny smiech.I tak np. wczoraj , podczas pewnej rozmowy gdzie to mialam podpisac moj nowy kontrakt o prace,wypelniajac moje dane w komputerze, juz przy samym koncu, przez moje roztargnienie, zamiast wcisnac enter i zejsc do elektoronicznego podpisu, wcisnelam delete i tym samym- jakby nie bylo- dokument szlag trafil. Cale szczescie,ze moj pracodawca ma niesamowite poczucie humoru i od nowa spisalismy umowe.Tym razem nie dostalam okazji na jej skasowanie,bo szef od razu zapisal dokument na dysku.Dowiedzialam sie tez,ze wroce na dwa lata do szkoly i nie bedzie to takie ciezkie z pogodzeniem z praca.
Ciesze sie,ze bede mogla znowu studiowac ,chociaz moje zainteresowania calkowicie z tym tokiem studiow sie nie pokrywaja.Uwazam jednak ,ze dostalam wspaniala szanse,i postaram sie jej nie zmarnowac....hihihihi...Hasta la vista boys! I will be back! :P
A teraz juz mykam posmiac sie z "Chlopakow, ktorzy nie placza".
Nie chce by moj blog stal sie monotematyczny,wiec uderzam z innej beczki ...(a wlasnie,skad sie wziela entymologia tego zwrotu? Czy od tego,ze proch przechowywano kiedys w beczkach?? Bede musiala gdzies tego poszukac)...
Zauwazylam,ze ostatno jestem bardziej zakrecona niz ustawa przewiduje.Przytrafiaja mi sie rzeczy, ktore albo przyprawiaja mnie o lzy,albo innych o spazmatyczny smiech.I tak np. wczoraj , podczas pewnej rozmowy gdzie to mialam podpisac moj nowy kontrakt o prace,wypelniajac moje dane w komputerze, juz przy samym koncu, przez moje roztargnienie, zamiast wcisnac enter i zejsc do elektoronicznego podpisu, wcisnelam delete i tym samym- jakby nie bylo- dokument szlag trafil. Cale szczescie,ze moj pracodawca ma niesamowite poczucie humoru i od nowa spisalismy umowe.Tym razem nie dostalam okazji na jej skasowanie,bo szef od razu zapisal dokument na dysku.Dowiedzialam sie tez,ze wroce na dwa lata do szkoly i nie bedzie to takie ciezkie z pogodzeniem z praca.
Ciesze sie,ze bede mogla znowu studiowac ,chociaz moje zainteresowania calkowicie z tym tokiem studiow sie nie pokrywaja.Uwazam jednak ,ze dostalam wspaniala szanse,i postaram sie jej nie zmarnowac....hihihihi...Hasta la vista boys! I will be back! :P
A teraz juz mykam posmiac sie z "Chlopakow, ktorzy nie placza".
środa, 15 października 2003
My house is my castle.....uhuuuuuum!
Nie ma to jak zaplanowac sobie "wyspanie sie" w dniu, ktory ma byc niby "wolnym" dniem od calego tego zyciowego zgielku .
Wiec wlasnie kiedy sobie zaplanujesz,ze wstaniesz lewa badz prawa noga o 12 w poludnie , sniadanie zjesz o 14,00, a obiad gdzies pomiedzy 20,00 - 22,00, luzacko wyciagniesz sie na sofie z ksiazka ,przelecisz wszytkie kanaly tv, posprawdzasz maile na skrzynkach, wtedy to o osmej rano zjawi ci sie ekipa remontowa, ktora zepsuje ci nie tylko pol sciany w kuchni,ale i humor na caly miesiac. Wrrrrrrr...!
Ciekawostka jest,ze wywalenie sciany okazalo sie niepotrzebne, poniewaz sasiadowi pode mna mieszkanie zalala peknieta rura kogos, kto mieszka 3 pietra nade mna.
Pocieszeniem niech bedzie to,ze nawet palcem nie ruszylam w uprzatnieciu tego balaganu- firma zostawila wszystko tak jak zastala.Zadziwiajaca jedynie byla ochota jakiegos mlodziana, ktory zaofiarowal sie nawet odkurzyc mi cale mieszkanie-ale przyczyna tego (mam nadzieje!) nie byla moja przeswitujaca koszulka nocna, w ktorej to powitalam 4-osobowa "ekipe" lustrujacych mnie na wylot facetow.
Dopiero gdzies po godzinie , kiedy warczace pily tnace mur rozbudzily mnie na dobre, uswiadomilam sobie,ze......... n i e
s y p i a m w bieliznie!
Wiec wlasnie kiedy sobie zaplanujesz,ze wstaniesz lewa badz prawa noga o 12 w poludnie , sniadanie zjesz o 14,00, a obiad gdzies pomiedzy 20,00 - 22,00, luzacko wyciagniesz sie na sofie z ksiazka ,przelecisz wszytkie kanaly tv, posprawdzasz maile na skrzynkach, wtedy to o osmej rano zjawi ci sie ekipa remontowa, ktora zepsuje ci nie tylko pol sciany w kuchni,ale i humor na caly miesiac. Wrrrrrrr...!
Ciekawostka jest,ze wywalenie sciany okazalo sie niepotrzebne, poniewaz sasiadowi pode mna mieszkanie zalala peknieta rura kogos, kto mieszka 3 pietra nade mna.
Pocieszeniem niech bedzie to,ze nawet palcem nie ruszylam w uprzatnieciu tego balaganu- firma zostawila wszystko tak jak zastala.Zadziwiajaca jedynie byla ochota jakiegos mlodziana, ktory zaofiarowal sie nawet odkurzyc mi cale mieszkanie-ale przyczyna tego (mam nadzieje!) nie byla moja przeswitujaca koszulka nocna, w ktorej to powitalam 4-osobowa "ekipe" lustrujacych mnie na wylot facetow.
Dopiero gdzies po godzinie , kiedy warczace pily tnace mur rozbudzily mnie na dobre, uswiadomilam sobie,ze......... n i e
s y p i a m w bieliznie!
wtorek, 14 października 2003
Marzenie kobiety: mieć stopę wąziutką, a żyć na szerokiej.
Zla passa ciagnie sie od wczoraj....tzn. pass(j)a wydawania pieniedzy!
Zobaczylam je, i pomyslalam: teraz albo nigdy...i oczywiscie nie moglam odmowic sobie tej przyjemnosci,by stac sie wlascicielka przeslicznych zamszowych kozaczkow :-) Zreszta i tak mialam w planie sobie cos poszukac ,ale pasqdna burza z ubieglego tygodnia, po prostu byla znakiem Bozym, by wstrzymac sie z zakupami. I sprawdza sie kolejna maxyma,ze nie ma tego zlego,co by na dobre nie wyszlo :P
Zobaczylam je, i pomyslalam: teraz albo nigdy...i oczywiscie nie moglam odmowic sobie tej przyjemnosci,by stac sie wlascicielka przeslicznych zamszowych kozaczkow :-) Zreszta i tak mialam w planie sobie cos poszukac ,ale pasqdna burza z ubieglego tygodnia, po prostu byla znakiem Bozym, by wstrzymac sie z zakupami. I sprawdza sie kolejna maxyma,ze nie ma tego zlego,co by na dobre nie wyszlo :P
poniedziałek, 13 października 2003
Ferralnosc czy blondynka?
Czy ja nie mowilam juz ,ze nienawidze Poniedzialkow???
Jakby na potwierdzenie tych slow, Poniedzialek, w dodatku 13-ego zemscil sie okrutnie na mojej, jakby nie bylo bardzo skromnej osobie.
Grrrrrr...!
Moze zaczne od tego,ze obudzilam sie godzine pozniej niz zamierzalam,a to tylko dlatego,ze zapomnialam nastawic alarm w komorce.
Chcac nadrobic stracony czas na przemian jadlam sniadanie i ubieralam sie szybciej niz niejeden wojak podczas musztry, w rece dzierzac szklanke z sokiem, ktory (o zgrozo!) oczywiscie wylalam na siebie.Nie moglam wyjsc umorusana jak brzdac, wiec przy okazji przebierania sie zauwazylam,ze bluzke i tak mialam ubrana na lewa stronie.
Z make-upem na szczescie nie bylo wiekszego problemu, fryzura niezle wygladala, moglam wiec juz wyjsc spokojnie z domu, by udac sie na spotkanie z moimi respondentami .
Boze, musielibyscie widziec moja mine, kiedy przekrecajac klucz w stacyjce nie uslyszalam znajomego lekkiego szarpniecia, chrypniecia,a pozniej plynnego i miarowego warkotu mojego autka!! Moje AUDI ani nie drgnelo.Wystarczylo jedno spojrzenie na deske rozdzielcza,bym zorientowala sie,co bylo przyczyna bojkotu pojazdu.Otoz zachowalam sie jak blondynka zostawiajac wlaczone na cala noc radio, ktore wyssalo energie z accu.
Jedynym wyjsciem z tejze nieprzyjemnej sytuacji bylo zawolanie Pomocy Drogowej, ktora to w swojej zapobiegliwosci oplacam. Juz po pol godzinie moglam ruszyc na i tak juz spoznione spotkania.
Paulo Coelho twierdzi,ze to co sie zdarza raz, nie musi sie nam przydarzyc po raz drugi. Nic mylnego panie Coelho!
Dokladnie szesc godzin pozniej musialam wzywac pomoc drogowa kolejny raz,bo moj kochany samochodzik uwzial sie i zazadal calkowitej wymiany accu na nowe.Nie majac innego wyjscia zakupilam czesc w pobliskim zakladzie naprawczym, skad ku mojej i autka uciesze moglismy juz wyjechac o wlasnych silach.
Nie wiem co przytrafi mi sie jeszcze dzisiejszego dnia,ale powiem jedno: Nie cierrrrpie Poniedzialkow!!!
Jakby na potwierdzenie tych slow, Poniedzialek, w dodatku 13-ego zemscil sie okrutnie na mojej, jakby nie bylo bardzo skromnej osobie.
Grrrrrr...!
Moze zaczne od tego,ze obudzilam sie godzine pozniej niz zamierzalam,a to tylko dlatego,ze zapomnialam nastawic alarm w komorce.
Chcac nadrobic stracony czas na przemian jadlam sniadanie i ubieralam sie szybciej niz niejeden wojak podczas musztry, w rece dzierzac szklanke z sokiem, ktory (o zgrozo!) oczywiscie wylalam na siebie.Nie moglam wyjsc umorusana jak brzdac, wiec przy okazji przebierania sie zauwazylam,ze bluzke i tak mialam ubrana na lewa stronie.
Z make-upem na szczescie nie bylo wiekszego problemu, fryzura niezle wygladala, moglam wiec juz wyjsc spokojnie z domu, by udac sie na spotkanie z moimi respondentami .
Boze, musielibyscie widziec moja mine, kiedy przekrecajac klucz w stacyjce nie uslyszalam znajomego lekkiego szarpniecia, chrypniecia,a pozniej plynnego i miarowego warkotu mojego autka!! Moje AUDI ani nie drgnelo.Wystarczylo jedno spojrzenie na deske rozdzielcza,bym zorientowala sie,co bylo przyczyna bojkotu pojazdu.Otoz zachowalam sie jak blondynka zostawiajac wlaczone na cala noc radio, ktore wyssalo energie z accu.
Jedynym wyjsciem z tejze nieprzyjemnej sytuacji bylo zawolanie Pomocy Drogowej, ktora to w swojej zapobiegliwosci oplacam. Juz po pol godzinie moglam ruszyc na i tak juz spoznione spotkania.
Paulo Coelho twierdzi,ze to co sie zdarza raz, nie musi sie nam przydarzyc po raz drugi. Nic mylnego panie Coelho!
Dokladnie szesc godzin pozniej musialam wzywac pomoc drogowa kolejny raz,bo moj kochany samochodzik uwzial sie i zazadal calkowitej wymiany accu na nowe.Nie majac innego wyjscia zakupilam czesc w pobliskim zakladzie naprawczym, skad ku mojej i autka uciesze moglismy juz wyjechac o wlasnych silach.
Nie wiem co przytrafi mi sie jeszcze dzisiejszego dnia,ale powiem jedno: Nie cierrrrpie Poniedzialkow!!!
niedziela, 12 października 2003
Sensualizm...nie mylic z Seksualizmem !
Spada kolejna kartka z kalendarza,ziarenka w klepsydrze zapisuja historie,a mi jest smutno z powodu konczacego sie weekendu.
Jak ja nie znosze Poniedzialkow!
Sens
Tracimy zbyt wiele czasu
W poszukiwaniu sensu
Licza sie fakty
Dazymy do ...
Nikt nie jest doskonaly
Czym jest milosc?
Jaki kolor lubisz najbardziej?
Co chcialbys teraz robic?
Wino ze mna pic?
ZYCIE
SENS
DOSKONALOSC
MILOSC
FORTUNA
kolem sie toczy
A czas ucieka
I tym "optymistycznym" akcentem opuszczam mego bloga (zdaje sie,ze nie na dlugo) :>
Jak ja nie znosze Poniedzialkow!
Sens
Tracimy zbyt wiele czasu
W poszukiwaniu sensu
Licza sie fakty
Dazymy do ...
Nikt nie jest doskonaly
Czym jest milosc?
Jaki kolor lubisz najbardziej?
Co chcialbys teraz robic?
Wino ze mna pic?
ZYCIE
SENS
DOSKONALOSC
MILOSC
FORTUNA
kolem sie toczy
A czas ucieka
I tym "optymistycznym" akcentem opuszczam mego bloga (zdaje sie,ze nie na dlugo) :>
Nadzieja...
Jak dlugo roze beda pachniec,
motyle beda zwinnie tanczyc,
tak czlowiek moze miec nadzieje.
:)~~
motyle beda zwinnie tanczyc,
tak czlowiek moze miec nadzieje.
:)~~
sobota, 11 października 2003
Mysl na dzien dobry...
W miejscach , gdzie wszystko idzie jak po masle , mozna czasami sie poslizgnac.
Dobr@noc.
Dobr@noc.
piątek, 10 października 2003
Heu me miserum!
Czasami zycie potrafi zaskakiwac.Dochodze do wniosku,ze goniac marzenia , trzeba miec nie tyle co... dlugie nogi,ale wykazac sie niesamowita cierpliwoscia, ktora w koncu i tak kiedys sie traci.....a wlasnie wtedy, w tym najmniej oczekiwanym momecie (dokladnie piec minet pozniej), kiedy rezygnuje sie z gonitwy, marzenia zaczyna sie materializowac, spelniac, zaskakiwac.
I oto dzisiaj, kiedy polozylam przyslowiowy "krzyzyk" na super ksiazce, ktora zamowilam 3 miesiace wczesniej, przysla sobie (oczywiscie droga pocztowa, nie na wlasnych nozkach:) niespodziewanie, tak, jakby chciala sobie ze mnie zadrwic, oznajmiajac mi,ze nie powinnam nigdy zapominac o niczym i nikim, a juz bynajmniej nie tracic nadziei.
Z drugiej jednak strony, zjawisko to, moze byc niezlym sposobem na zycie.
Swiadomie bede rezygnowac ze swoich pragnien, tylko po to,aby mi sie niespodziewanie przytrafialy rzeczy, o ktorych marze:) Yeah.....to moze byc niezla taktyka na osiagniecie zyciowych sukcesow :P
Z innej beczki: uwielbiam weekendy!
Pewnie jak wiekszosc ludzi na naszym globie.
Kto nie lubi jesiennych wieczorow, przy blasku solnych swiecznikow, przy dobrej muzyce czy na pogaduszkach z bliskimi i inteligentnymi osobami? :)
I oto dzisiaj, kiedy polozylam przyslowiowy "krzyzyk" na super ksiazce, ktora zamowilam 3 miesiace wczesniej, przysla sobie (oczywiscie droga pocztowa, nie na wlasnych nozkach:) niespodziewanie, tak, jakby chciala sobie ze mnie zadrwic, oznajmiajac mi,ze nie powinnam nigdy zapominac o niczym i nikim, a juz bynajmniej nie tracic nadziei.
Z drugiej jednak strony, zjawisko to, moze byc niezlym sposobem na zycie.
Swiadomie bede rezygnowac ze swoich pragnien, tylko po to,aby mi sie niespodziewanie przytrafialy rzeczy, o ktorych marze:) Yeah.....to moze byc niezla taktyka na osiagniecie zyciowych sukcesow :P
Z innej beczki: uwielbiam weekendy!
Pewnie jak wiekszosc ludzi na naszym globie.
Kto nie lubi jesiennych wieczorow, przy blasku solnych swiecznikow, przy dobrej muzyce czy na pogaduszkach z bliskimi i inteligentnymi osobami? :)
środa, 8 października 2003
Muzyka dziurawi niebo....
....wiec dlatego pada u mnie jak z cebra,bo dorwalam sie dzisiaj do Czajkowskiego...Piotrusia jakby ktos nie wiedzial :P
Motto na dzisiejszy dzien i wieczor:
Od muzyki piekniejsza jest tylko cisza. ....i za Chiny Ludowe, nie wiem , kto to powiedzial :>
Motto na dzisiejszy dzien i wieczor:
Od muzyki piekniejsza jest tylko cisza. ....i za Chiny Ludowe, nie wiem , kto to powiedzial :>
wtorek, 7 października 2003
Miekkosc nie jest nigdy sprawdzianem cnoty.
Jestem tchorzem.
Wystarczyl jeden , porzadny grzmot ( w sumie bylo ich wiecej ), by zmienic moj dzisiejszy rozklad dnia.
Miast kupienia slicznych kozaczkow i paru fatalaszkow, wysluchalam kilku Symfonii Mozarta, zrobilam kilka rzeczy, za ktore bym sie nie zabrala, gdybym udala sie do miasta.Wcale ,ale to wcale tego nie zaluje!
Jak widac muzyka nie tylko lagodzi obyczaje, ale jest i panaceum na wszelkie dolegliwosci pogodowe, lacznie z pogoda ducha.
Zrozumialam tez , co Seneka mial na mysli mowiac,ze "dla tych, co ida za natura, wszystko jest latwe i wygodne, a zycie tych, co na przekor jej postepuja, nie jest niczym innym niz wioslowaniem pod prad."
Boje sie burzy i pajakow, w dodatku ktos polamal mi wiosla .
Wystarczyl jeden , porzadny grzmot ( w sumie bylo ich wiecej ), by zmienic moj dzisiejszy rozklad dnia.
Miast kupienia slicznych kozaczkow i paru fatalaszkow, wysluchalam kilku Symfonii Mozarta, zrobilam kilka rzeczy, za ktore bym sie nie zabrala, gdybym udala sie do miasta.Wcale ,ale to wcale tego nie zaluje!
Jak widac muzyka nie tylko lagodzi obyczaje, ale jest i panaceum na wszelkie dolegliwosci pogodowe, lacznie z pogoda ducha.
Zrozumialam tez , co Seneka mial na mysli mowiac,ze "dla tych, co ida za natura, wszystko jest latwe i wygodne, a zycie tych, co na przekor jej postepuja, nie jest niczym innym niz wioslowaniem pod prad."
Boje sie burzy i pajakow, w dodatku ktos polamal mi wiosla .
poniedziałek, 6 października 2003
Fatum - immanentna koniecznosc wszystkich rzeczy i nastepstw.
Do mojego twardego dysku (czytaj:umyslu)wkradl sie ostatnio kon trojanski, ktory powoduje u mnie nadmierne widzenie rzeczy, ktorych nie ma (albo ktore sa, a ja je nie widze), i poprzez ktore zaczynam krzywdzic ludzi, ktorzy sa mi bardzo bliscy.
Zastanawiajace jest to,ze moj mentalny firewall wcale mnie przed wirusem nie ostrzegl, i nie wiem czy ma mi on pomoc w widzeniu rzeczywistosci takiej jakiej jest(badz nie jest), czy tez spowodowac samounicestwienie?
Hmmmmm...jutro o tym pomysle, teraz czas na chwile relaksu.
Zastanawiajace jest to,ze moj mentalny firewall wcale mnie przed wirusem nie ostrzegl, i nie wiem czy ma mi on pomoc w widzeniu rzeczywistosci takiej jakiej jest(badz nie jest), czy tez spowodowac samounicestwienie?
Hmmmmm...jutro o tym pomysle, teraz czas na chwile relaksu.
sobota, 4 października 2003
Master and Commander... czyli Who is Who :>
Z najnowszych nowosci w kinie polecam goraco kinomaniakom: "Master and Commander / Far Side of the World" z Russellem Crowe w roli glownej.
Ocena: Maximum-Proxima-Zajebioza :P
Bon Voyage! :)P
Ocena: Maximum-Proxima-Zajebioza :P
Bon Voyage! :)P
piątek, 3 października 2003
"Wielka przygoda zycia "
Na zone nalezy wybrac tylko taka kobiete, jaka wybraloby sie na przyjaciela gdyby byla mezczyzna. Mezczyzne na meza podobnie.
Andrzej Glas
Andrzej Glas
czwartek, 2 października 2003
środa, 1 października 2003
***
Plomien swiecy slabnie wrecz w oczach jak moje zycie...
Zaluje tylko kwiatow we wlosach i wiatru, ktory szeptal
tak cieple slowa.
Przybylam.Czekalam.Przegralam.
Zaluje tylko kwiatow we wlosach i wiatru, ktory szeptal
tak cieple slowa.
Przybylam.Czekalam.Przegralam.
In my memory...
Wypada zakonczyc ten bal ; panie!panowie! - zrzuccie w koncu swoje maski, rozbijcie weneckie lustra!
Niech siedem miliardow klamliwych okruchow przyozdobi ma trumne, bym w krzywym zwierciadle wreszcie do was sie upodobnila.
Nie chcieliscie mojej milosci-Poznajcie moja obojetnosc.
Nie zaprosiliscie mnie do stolu-Nasyce sie wolnoscia.
Nie jestem wam potrzebna-Niech nicosc pochlonie mnie na wieki.
To jest fragment sztuki dramatycznej, nad ktora wciaz slecze :)
Niech siedem miliardow klamliwych okruchow przyozdobi ma trumne, bym w krzywym zwierciadle wreszcie do was sie upodobnila.
Nie chcieliscie mojej milosci-Poznajcie moja obojetnosc.
Nie zaprosiliscie mnie do stolu-Nasyce sie wolnoscia.
Nie jestem wam potrzebna-Niech nicosc pochlonie mnie na wieki.
To jest fragment sztuki dramatycznej, nad ktora wciaz slecze :)
wtorek, 30 września 2003
Szymborska
"Rozmowa z kamieniem"
Pukam do drzwi kamienia.
- To ja, wpusc mnie.
Chce wejsc do twego wnetrza,
rozejrze sie dookola,
nabrac ciebie jak tchu.
- Odejdz - mówi kamien. -
Jestem szczelnie zamkniety.
Nawet rozbite na czesci
bedziemy szczelnie zamkniete.
Nawet starte na piasek
nie wpuscimy nikogo.
Pukam do drzwi kamienia.
- To ja, wpusc mnie.
Przychodze z ciekawosci czystej.
zycie jest dla niej jedyna okazja.
Zamierzam przejsc sie po twoim palacu,
a potem jeszcze zwiedzic lisc i krople wody.
Niewiele czasu na to wszystko mam.
Moja smiertelnosc powinna Cie wzruszyc.
- Jestem z kamienia - mówi kamien -
i z koniecznosci musze zachowac powage.
Odejdz stad.
Nie mam miesni smiechu.
Pukam do drzwi kamienia.
- To ja, wpusc mnie.
Slyszalam ze sa w tobie wielkie puste sale,
nie ogladane, piekne nadaremnie,
gluche, bez echa czyichkolwiek kroków.
Przyznaj, ze sam nieduzo o tym wiesz.
- Wielkie i puste sale - mówi kamien -
ale w nich miejsca nie ma.
Piekne, byc moze, ale poza gustem
twoich ubogich zmyslów.
Mozesz mnie poznac, nie zaznasz mnie nigdy.
Cala powierzchnia zwracam sie ku tobie,
a calym wnetrzem leze odwrócony.
Pukam do drzwi kamienia.
- To ja, wpusc mnie.
Nie szukam w tobie przytulku na wiecznosc.
Nie jestem nieszczesliwa.
Nie jestem bezdomna.
Mój swiat jest wart powrotu.
Wejde i wyjde z pustymi rekami.
A na dowód, ze bylam prawdziwie obecna,
nie przedstawie niczego prócz slów,
którym nikt nie da wiary.
- Nie wejdziesz - mówi kamien. -
Brak ci zmyslu udzialu.
Nawet wzrok wyostrzony az do wszechwidzenia
nie przyda ci sie na nic bez zmyslu udzialu.
Nie wejdziesz, masz zaledwie zamysl tego zmyslu,
ledwie jego zawiazek, wyobraznie.
Pukam do drzwi kamienia.
- To ja, wpusc mnie.
Nie moge czekac dwóch tysiecy wieków
na wejscie pod twój dach.
- Jezeli mi nie wierzysz - mówi kamien -
zwróc sie do liscia, powie to, co ja.
Do kropli wody, powie to, co lisc.
Na koniec spytaj wlosa z wlasnej glowy.
smiech mnie rozpiera, smiech, olbrzymi smiech,
którym smiac sie nie umiem.
Pukam do drzwi kamienia.
- To ja, wpusc mnie.
- Nie mam drzwi - mówi kamien.
Pukam do drzwi kamienia.
- To ja, wpusc mnie.
Chce wejsc do twego wnetrza,
rozejrze sie dookola,
nabrac ciebie jak tchu.
- Odejdz - mówi kamien. -
Jestem szczelnie zamkniety.
Nawet rozbite na czesci
bedziemy szczelnie zamkniete.
Nawet starte na piasek
nie wpuscimy nikogo.
Pukam do drzwi kamienia.
- To ja, wpusc mnie.
Przychodze z ciekawosci czystej.
zycie jest dla niej jedyna okazja.
Zamierzam przejsc sie po twoim palacu,
a potem jeszcze zwiedzic lisc i krople wody.
Niewiele czasu na to wszystko mam.
Moja smiertelnosc powinna Cie wzruszyc.
- Jestem z kamienia - mówi kamien -
i z koniecznosci musze zachowac powage.
Odejdz stad.
Nie mam miesni smiechu.
Pukam do drzwi kamienia.
- To ja, wpusc mnie.
Slyszalam ze sa w tobie wielkie puste sale,
nie ogladane, piekne nadaremnie,
gluche, bez echa czyichkolwiek kroków.
Przyznaj, ze sam nieduzo o tym wiesz.
- Wielkie i puste sale - mówi kamien -
ale w nich miejsca nie ma.
Piekne, byc moze, ale poza gustem
twoich ubogich zmyslów.
Mozesz mnie poznac, nie zaznasz mnie nigdy.
Cala powierzchnia zwracam sie ku tobie,
a calym wnetrzem leze odwrócony.
Pukam do drzwi kamienia.
- To ja, wpusc mnie.
Nie szukam w tobie przytulku na wiecznosc.
Nie jestem nieszczesliwa.
Nie jestem bezdomna.
Mój swiat jest wart powrotu.
Wejde i wyjde z pustymi rekami.
A na dowód, ze bylam prawdziwie obecna,
nie przedstawie niczego prócz slów,
którym nikt nie da wiary.
- Nie wejdziesz - mówi kamien. -
Brak ci zmyslu udzialu.
Nawet wzrok wyostrzony az do wszechwidzenia
nie przyda ci sie na nic bez zmyslu udzialu.
Nie wejdziesz, masz zaledwie zamysl tego zmyslu,
ledwie jego zawiazek, wyobraznie.
Pukam do drzwi kamienia.
- To ja, wpusc mnie.
Nie moge czekac dwóch tysiecy wieków
na wejscie pod twój dach.
- Jezeli mi nie wierzysz - mówi kamien -
zwróc sie do liscia, powie to, co ja.
Do kropli wody, powie to, co lisc.
Na koniec spytaj wlosa z wlasnej glowy.
smiech mnie rozpiera, smiech, olbrzymi smiech,
którym smiac sie nie umiem.
Pukam do drzwi kamienia.
- To ja, wpusc mnie.
- Nie mam drzwi - mówi kamien.
poniedziałek, 29 września 2003
sobota, 27 września 2003
Scream for more...
Fragment MALYCH LISTÓW cytatem na te chwile :
"Niewlasciwosc, a moze nawet zboczenie, jakim jest pisanie utworów literackich, polega na tym, ze wszystko, co sie wie nie tylko dzieki slowom, nalezy zakomunikowac tylko za pomoca slów. Po napisaniu opowiadania, sztuki teatralnej, a nawet zwyczajnego listu, czuje sie jak magik, który obiecal, ze wyciagnie slonia z cylindra, ale ostatecznie wyciaga królika albo tylko mrówke. Slon nie miesci sie w cylindrze, nawet magicznym. W codziennym zyciu komunikacja dokonuje sie nie tylko za pomoca slów, a tym bardziej - nie tylko za pomoca slów pisanych i czytanych. Slowo mówione i slyszane komunikuje wiecej, bo towarzyszy mu intonacja, gest, a nawet wyraz oczu osoby mówiacej. Dlatego najlatwiej jest klamac za pomoca slowa pisanego, klamac w zywe oczy jest najtrudniej. Najlatwiejszym, co nie znaczy - najskuteczniejszym, narzedziem kazdej propagandy jest druk."
Slawomir Mrozek
"Ważniejsze od słuchania prawdy jest mówienie prawdy." /by Platon
W przebudowe swiata trzeba wniesc element milosci.
..jak mawial Emil Zegadlowicz, takoz samo nalezy przebudowywac blogi, z ta malenka roznica,ze kiedy Ci sie znudzi pisanie, bez zalu mozna wcisnac opcje delete.
Nie pojde juz dzisiaj spac,umre na siedzaco, popijajac zielona herbate z filizanki kruchej jak chinska porcelana i zycie czlowieka.
Mgla, ktora wisi w powietrzu ma specyficzny zapach chryznatem i palonych lisci.
To juz jesien, a ja wciaz nosze wianek ze stokrotek.
Nie pojde juz dzisiaj spac,umre na siedzaco, popijajac zielona herbate z filizanki kruchej jak chinska porcelana i zycie czlowieka.
Mgla, ktora wisi w powietrzu ma specyficzny zapach chryznatem i palonych lisci.
To juz jesien, a ja wciaz nosze wianek ze stokrotek.
piątek, 26 września 2003
Cos, na pozarcie Lwom
Prawdziwa kobieta? posiada ona szczegolny dar budzenia i rozwijania w mezczyznie wszystkiego, co dobre i szlachetne.
Tak tak, Panie Tolstoj,przestanmy sie bawic w ciuciubabke, ta maxyma dziala w obydwie strony.
Mam japonskie samopoczucie,chociaz nie tknelam kropelki sake.
Z chinskiego menu preferuje jedynie ryz pod kazda postacia oraz ciasteczka,z ktorych mozna sobie powrozyc.
Glupstwa mozna mowic, byle nie tonem uroczystym.
Tak tak, Panie Tolstoj,przestanmy sie bawic w ciuciubabke, ta maxyma dziala w obydwie strony.
Mam japonskie samopoczucie,chociaz nie tknelam kropelki sake.
Z chinskiego menu preferuje jedynie ryz pod kazda postacia oraz ciasteczka,z ktorych mozna sobie powrozyc.
Glupstwa mozna mowic, byle nie tonem uroczystym.
ALEA IACTA EST
Rzekl maz rzucajac chuda zone:
"Kosci zostaly rzucone"
Sztaudynger Jan Izydor
Parafrazujac, co powie maz, rzucajac zone puszysta?
"Fortuna kolem sie toczy? "
Eeeeeee...nie podoba mi sie to fraszkowanie :>
A jak juz jestesmy przy zabawie, to wlasnie szykuje sie na wyjcie w dobrym towarzystwie , posluchac pieknej muzyki.
Fijne avond!
"Kosci zostaly rzucone"
Sztaudynger Jan Izydor
Parafrazujac, co powie maz, rzucajac zone puszysta?
"Fortuna kolem sie toczy? "
Eeeeeee...nie podoba mi sie to fraszkowanie :>
A jak juz jestesmy przy zabawie, to wlasnie szykuje sie na wyjcie w dobrym towarzystwie , posluchac pieknej muzyki.
Fijne avond!
czwartek, 25 września 2003
Dziwne rzeczy sie ludziom przytrafiaja...ha!
Mam juz jedna zwrotke wiersza, tylko nie wiem, ktora zwrotka bedzie ta zwrotka...buehehehehehehe...coz za dylemat!
Mimo to,wiersz jest G O D N Y napisania,bo specjalnie dla Kogos :)
"Jak wedrownik podazaj za moim swiatlem
by lsnic Irydowym polyskiem,
Wszak wzorem jestes przykladnym
Ja -zas jestem tylko zjawiskiem."
Eeeeeee....czy to ma jakas logike?? :)
Mam juz jedna zwrotke wiersza, tylko nie wiem, ktora zwrotka bedzie ta zwrotka...buehehehehehehe...coz za dylemat!
Mimo to,wiersz jest G O D N Y napisania,bo specjalnie dla Kogos :)
"Jak wedrownik podazaj za moim swiatlem
by lsnic Irydowym polyskiem,
Wszak wzorem jestes przykladnym
Ja -zas jestem tylko zjawiskiem."
Eeeeeee....czy to ma jakas logike?? :)
Stella Matutina...
...czyli..................jak nawarzysz sobie piwa, to wypijesz je sam :)
Pssssssssssssst!!!
Pssssssssssssst!!!
W tonacji A-Mor(e) Mio
"Z kochanka wiatr zimowy jak kochanek igra:
wlosy jej burzy, oczy zamyka, suknie przemoca rozchyla,
wargi rozgniata i cialo jej piesci milosnym sposobem,
az wloski na nim sie jeza, i krzyk zduszony wydaje. "
wlosy jej burzy, oczy zamyka, suknie przemoca rozchyla,
wargi rozgniata i cialo jej piesci milosnym sposobem,
az wloski na nim sie jeza, i krzyk zduszony wydaje. "
środa, 24 września 2003
Marzenia czasami sie spelniaja...
...nie wszystkie,ale czasami sie spelniaja.
Mam juz pania doktorke w rodzinie, dzisiaj swietujemy jej tryumf, i wielki kamien mi z serca spadl.Jak bardzo wielki , to wie tylko ten Pan Bog na Niebie i Ci, ktorzy powinni sie najbardziej radowac,ale tej chwili niedoczekali.
:(((((((
Sposród rzeczy przyjemnych te raduja najbardziej, które sie zdarzaja najrzadziej.
/by Demokryt
Mam juz pania doktorke w rodzinie, dzisiaj swietujemy jej tryumf, i wielki kamien mi z serca spadl.Jak bardzo wielki , to wie tylko ten Pan Bog na Niebie i Ci, ktorzy powinni sie najbardziej radowac,ale tej chwili niedoczekali.
:(((((((
Sposród rzeczy przyjemnych te raduja najbardziej, które sie zdarzaja najrzadziej.
/by Demokryt
Subskrybuj:
Posty (Atom)